Miłość i strefa komfortu

3

Nie znam innego sposobu umacniania miłości niż poświęcenie dla miłości

Antoine de Saint-Exupery

Aż tak bym tego nie ujęła… ale wyjść ze strefy komfortu warto.

 

Miłość to cudowne doznanie nie tylko dlatego, że przeżywa się mnóstwo przyjemnych chwil i doznaje wyjątkowych, trudnych do znalezienia w innych sytuacjach uczuć. Miłość to także wieka szansa dla rozwoju – to siła, za sprawą której wkraczamy często na nowe terytoria prowadzeni przez kochanego i kochającego człowieka. To dobrze. Związek dlatego jest silniejszy niż działanie w pojedynkę, że jeden człowiek drugiego ubogaca swoją wiedzą, doświadczeniem i pomysłami. Raz jedna, raz druga osoba inicjuje poznawanie nowych terytoriów, zajmowanie się czymś nowym czy ciekawym. Często jest tak, że któraś z osób już zna ten teren, już to umie albo wie jak zachowywać się w danej sytuacji i czuje się w niej bezpiecznie. I to ona zajmuje się wtedy kochaną osobą, a nawet jeśli zajmować się nie musi, to daje jej poczucie bezpieczeństwa, powoduje, że spokojnie wychodzi ze swojej strefy komfortu w nowe.  Tak, miłość ułatwia rozwój i ułatwia poznawanie nowych terytoriów.

Warto tez pamiętać o tym, że trzeba się odważać i robić z kochanym człowiekiem rzeczy, do których nas zaprasza. Nawet jeśli nasze stare przyzwyczajenia odciągają nas od propozycji, jeśli nam się nie chce, albo wydaje nam się, że nie będzie się nam to podobało, trzeba przynajmniej spróbować. Niewiele jest wart związek i miłość, gdzie ludzie nie rozwijają się, a jedynie każde z nich tkwi w swoich własnych przyzwyczajeniach, schematach i stereotypach.  Niezbyt udany to też związek, kiedy jedna osoba poszukuje nowości, opuszcza strefę komfortu, wyrusza na poszukiwanie nowego, sięga po więcej, stawia sobie nowe ambitne cele i… niestety musi z tym być sama, nie ma nawet wsparcia. Mało… patrzy jak ukochana osoba więdnie w marazmie i inercji. To chyba nie miłość…

 

Tak, żeby kochać i być kochanym,
trzeba się cały czas rozwijać – podążać za ukochanym człowiekiem,
ale być też dla niego  inspiracją.

Oczywiście  nie można w tym zatracić siebie. Próbuję robić nowe rzeczy, daję się pociągnąć w nieznane ale jeśli się przekonuję, że to nie moja bajka… mówię stop. Nie wszystko trzeba robić razem. Czasami można też wspierać z oddalenia. Nie lubię jazdy na nartach.  Spróbowałam, chciałam polubić, nie dało się. Kiedy moja rodzina jeździłam na nartach, ja robiłam im zdjęcia, spacerowałam i naprawdę świetnie się bawiłam. Jestem w stanie także zrozumieć, że mój ukochany nie będzie się pasjonował tym, co ja, ale liczę na to, że spróbuje to przynajmniej poznać.

 

Myślę, że jakość związku zależy w dużym stopniu od tego na ile ludziom udaje się  robiąc razem wiele rzeczy, zachować w tym siebie.

 

Strefa komfortu w związku to także robienie dla siebie nawzajem pewnych rzeczy, dbanie o niektóre sprawy w codzienności. Jeśli  się wie, że dla kochanej osoby ważny jest porządek, dlaczego nie schować ubrania tam gdzie być powinno a brudnych talerzy nie wstawić do zmywarki? Jeśli się rozumie, że ukochany człowiek cierpi, kiedy się spóźniamy, można nauczyć się punktualności.

 

Myślę, że gdyby Ferdynand Kiepski kochał swoją żonę – dawno już by pracował, opuściłby swoją strefę komfortu. A gdyby ona miała więcej odwagi, by wyjść ze strefy komfortu, mogłaby opuścić Ferdynanda.

 

ZADANIE:

 

Proszę odpowiedzieć sobie na pytania:

  • Czy osoba, która kocham jest dla mnie inspiracją?
  • Czy wychodzę dla niej ze strefy komfortu?
  • Czy inspiruję ukochana osobę do robienia czegoś więcej, czy wyciągam ją czasem ze strefy komfortu?
  • Czy czuję się w związku wciąż sobą/
  • Co mogę zrobić w najbliższym czasie dla naszego wspólnego rozwoju?

 

 

PODZIEL SIĘ

3 KOMENTARZE

  1. Pani Iwono bardzo dziękuję za ten dzisiejszy mądry tekst, którego chyba intuicyjnie wyczekiwałam na Pani blogu:)
    Pozdrawiam serdecznie z Vancouver.

  2. WŁAŚNIE O TO CHODZI. To najbardziej trafiona, najbliższa próba opisania, zdefiniowania pojęcia MIŁOŚĆ. Też tak to czuję. Bardzo dziękuję za rewelacyjny tekst.

  3. Żeby kochać i być kochanym trzeba podążać własną sieżką rozwoju , towarzyszyć drugiej osobie w jej rozwoju i obdarowywać sie wzajemnie wsparciem:)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here