Mądre inwestowanie energii

1

Człowiek proaktywny rozumie,
że nie warto marnować energii na zajmowanie się tym, na co nie ma wpływu,
i działa tu, gdzie go ma.

 

Zależy  mi na tym, by móc wywierać wpływ na to, co dzieje się wokół mnie, w najbliższym otoczeniu ale także w tym dalszym – w Polsce, na świecie. Uważam, że każdy z nas – chce czy nie –  wywiera wpływ na ludzi, przyczynia się do jakichś reakcji  innych i  – co równie ważne –  swoimi słowami, a nawet myślami wpływa na energię najbliższego otocznia i na energię świata.

 

Tak, na większość spraw mamy jakiś wpływ, na sporo – znaczny,
a na część spraw – zasadniczy.

 

To oczywiste, że największy wpływ mamy na swoje myśli i, swoje słowa i swoje zachowania. Możemy zachować się tak jak chcemy i nawet myśleć możemy to, co chcemy. Rzecz jednak w tym, że nie każde nasze działanie wywiera  jednakowo silny wpływ i nie zawsze taki, jaki byśmy chcieli. Nie jesteśmy też w stanie wpłynąć na to, aby inni rozumieli rzeczywistość tak, jak byśmy chcieli, a nawet nasze słowa, tak, aby znaczyły dla nich dokładnie to, co chcemy powiedzieć. Dlatego, chociaż staram się bardzo wyrażać jasno i precyzyjnie, nie przejmuję się zbytnio, kiedy ktoś rozumie mnie jednak po swojemu.

Ileż to razy moje spokojne, rzeczowe i bardzo wyważone komentarze na Facebooku stawały się przyczynkiem do reakcji nie takich, jakich oczekiwałam.  To dlatego zastanawiam się bardzo poważnie czy warto o tam o niektórych rzeczach pisać, czy komentować wypowiedzi innych, które są dokładnym zaprzeczeniem moich myśli… Nie chcę wyzwalać w ludziach gniewu, agresji, nie chcę aby mieli szansę dać upust słowom, które mogą wnosić  negatywną energię do świata.  Dlatego daję wyraz swoim przekonaniom  wtedy tylko, kiedy jest to naprawdę ważne dla mnie i – w moim przekonaniu – dla Polski czy świata. 

 

Każdy słyszał pewno stwierdzenie, iż ktoś bronił jakiegoś zdania z pasją wartą lepszej sprawy  czy też wypowiadał się w taki sposób na jakiś temat. Otóż to!

 

Czasem szkoda własnej energii na jakieś sprawy.

 

Inwestując ją jak popadnie, ulegając każdemu impulsowi emocjonalnemu, łatwo możemy ją rozproszyć i zabraknie nam jej na działanie tam, gdzie naprawdę warto i gdzie mamy wpływ.  

 

Spotkałam się kilka dni temu z moją przyjaciółką, Postacią, znaną z ogromnego inwestowania energii zarówno w czasach walki Solidarności,  jak i potem, kiedy już zaczynano budować nową rzeczywistość…  Znaną również z otwartości i szczerego opowiadania się za sprawą, do której jest przekonana. Mówi, że nie ma ochoty wypowiadać się na różne tematy, nie ma siły przekonywać w miejscach, gdzie nie ma to sensu. Odmawia wywiadów i komentarzy.  Jednocześnie jest tam, gdzie sądzi, że być powinna – fizycznie, a czasem jedynie duchem, myślami.  Coraz bardziej kieruje swoją energię do własnego wnętrza, bo tak naprawdę tego potrzebuje  dusza w ciele,  które nie jest już najmłodsze. Jeśli chcemy, aby to, co robimy wciąż wywierało jakiś wpływ, nie możemy się rozpraszać.    

Jakże ją rozumiem.  Bardzo starannie inwestuję swoją energię. Nie to, żebym nie miała pokus… Czasem mam ochotę skomentować jakiś bezsensowny wpis na FB, albo jakieś wydarzenie… Zadaję sobie jednak pytanie: Co to da? Co może spowodować, a czego na pewno nie spowoduje? I najczęściej – rezygnuję. Bardzo starannie wybieram ludzi, z którymi jestem gotowa rozmawiać w mediach…. Wybieram konferencje, w których chcę być obecna, zespoły w których chcę pracować i nawet firmy, którym chce pomagać.  W ogóle wybieram to, co robię w ciągu dnia, wszak każde działanie to inwestycja energii.

 

Inwestowanie energii w sprawy, na które ma się znaczny wpływ,
to podstawowa zasada proaktywnego działania.
Tak postępują roztropni ludzie

 

Czasem myślę, że gdybym żyła w zgodzie z tą oczywistą regułą od początku swojej dorosłości, gdybym to dobrze rozumiała, moje życie wyglądałoby zupełnie inaczej. Na pewno zrobiłaby więcej dobrego.

 

Zanim zainwestujesz dziś swoją energię, zastanów się czy będzie z tego coś dobrego, czy masz na to wpływ?

 

 

 

 

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Świetny tekst. Będę go dziś czytał wielokrotnie. Uświadomił mi wiele moich czynów lub też ich brak. Wskazał kierunki.

    Bardzo dziękuję za inspirację.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here