Koncentracja na co dzień – odsłona pierwsza

10

Concentration
Ten, kto nie ma spokoju, nie może się koncentrować.

Bhagavad Gita

 

W różny sposób można mówić o koncentracji. Potrzebna jest nam do tego, aby robić pewne rzeczy szybciej, dokładniej… aby w ogóle je robić. Skupienie na co dzień to także jedyny sposób na to, aby czuć życie, aby mieć świadomość, że nie przecieka ono przez palce.

Najpierw trzeba wybrać pewne obszary, w których w danym czasie chcemy się koncentrować.

W życiu są różne okresy – pojawia się dziecko, jest nowe wyzwanie zawodowe, trzeba nadrobić zaległości czy… zresetować sięoczyścić pole działania. W takich momentach bardzo istotna jest zdolność do czasowej rezygnacji z innych, nawet ważnych czynności. Trzeba też umieć zrezygnować z niektórych spraw na zawsze.

 

Na świecie jest tyle miejsc godnych zobaczenia. Czy jednak jeden człowiek, żyjąc nawet 100 lat, może te wszystkie miejsca zobaczyć?
Nie! Trzeba wybrać.

 

Harmonia w życiu to nie znaczy robienie wszystkiego na co ma się ochotę,
ale tego, co jest dla nas w danym momencie naprawdę ważne.

A i życie spełnione to także nie to, w którym zrobiło się wszystko,
ale wszystko to, czego się szczerze pragnęło i co uznało się za ważne.

 

Nie można mieć wszystkiego, nie można robić wszystkiego, nie można być wszystkim.

Wyzwaniem naszych czasów  jest wielka mnogość wyborów i możliwości oraz podświadome przekonanie wielu ludzi, że wszystko jest dla nich i… uwaga… wszystkiego trzeba spróbować.

To najczęstszy powód braku czasu, który identyfikuję wspólnie z moimi klientami. Zbyt dużo chcemy, zbyt wiele oczekujemy od życia. Tak, jakbyśmy podświadomie sądzili, że skoro są te wszystkie możliwości, to możemy znaleźć czas na skorzystanie z nich. To nie jest dobre myślenie!

Więcej, to często przyczyna frustracji, poczucia niespełnienia, niższości w stosunku do innych, a nawet objawów przypominających chorobę dwubiegunową.

 

Czasami brak koncentracji w życiu powoduje ślepa wiara w różne teorie spełnionego życia, w rady jak żyć. Huraoptymistyczny ton niektórych specjalistów od pozytywnego myślenia może wywołać przekonanie, że w jednym życiu da się przeżyć wszystko.

Kiedy mówię o tym, że nie robię czegoś, bo nie mam na to czasu słyszę od niektórych… A co z twoim zarządzaniem sobą w czasie?

 

Zarządzanie sobą w czasie nie polega na tym, że ma się czas na wszystko,
ale na to, co się świadomie wybiera.
Kiedy mówię nie mam na to czasu, to tak jakbym mówiła: wybieram w tym momencie coś innego.

 

Bardzo istotnym elementem życia jest staranne wybieranie ról społecznych. Nie może ich być zbyt wiele. Osiem ról to optymalna liczba. Jeśli ktoś chce być ojcem, mężem, panem domu, szefem zespołu , wysportowanym człowiekiem korzystającym z wszelkich ofert sportowych (narty, łyżwy, basen, siłownia, bieganie ), dystrybutorem budującym  biznes w systemie MLM, przyjacielem, studentem studiów podyplomowych, synem, ale także kumplem, członkiem grupy dyskusyjnej, stałym bywalcem filharmonii, właścicielem psa, radnym i przewodniczącym rady osiedlowej… to jego problemy z czasem nie są żadnym wyzwaniem, z którym trzeba sobie poradzić. Tu można mieć pewność, że człowiek nie poradzi sobie z tym wszystkim, że będzie w permanentnym pośpiechu. Takie życie nie tylko podwyższa poziom stresu ale powoduje szereg nieprzyjemnych uczuć związanych z niedotrzymywaniem obietnic, niewyrabianiem się na czas, koniecznością rezygnacji z czegoś w sytuacji, kiedy kupione zostały bilety, zapłacony karnet… Sama droga od jednego do drugiego zajęcia wymaga czasu.
Spada zdolność przeżywania tego, co się robi. To już nie jest przyjemność. Myśli wciąż błądzą: A to do przodu: Co jest jeszcze do zrobienia? A to w tył: Czego to nie udało się jeszcze zrobić? I nie sposób koncentrować się na pracy, na zabawie z dzieckiem, na koncercie czy… prowadzeniu samochodu, że nie wspomnę o pięknie budzącej się wiosny.

 

Dlatego też umiejętność koncentracji na co dzień to zdolność do wybrania tego, co chcemy naprawdę robić i pełne oddawanie się temu. To świadoma rezygnacja z czegoś na rok, dwa, na zawsze.

 

Następnie trzeba stworzyć taki plan, który ułatwi nam robienie tego, co jest dla nas ważne, co wybraliśmy. Niezwykle istotne jest tutaj i planowanie i pewne umiejętności logistyczne.

Dlatego pierwsze zadanie brzmi: Spisujemy naprawdę to, czym chcielibyśmy się szczerze zająć w życiu. Nie to, co robią inni i sobie chwalą, nie to, co wypadałoby robić, ale to, co jest naprawdę naszym wyborem i czego dla siebie naprawdę pragniemy. Traktujemy to jako pewne role, które obieramy. Proszę pamiętać, że mówimy o życiu, nie o roku. I o roku, a nie o tygodniu. Można lubić ruch i sport ale to nie znaczy, że w jednym tygodniu trzeba przeżyć wszelkie możliwe warianty. Można być przyjacielem, ale to nie znaczy, że koniecznie trzeba spędzić w tygodniu przynajmniej jeden wieczór na wspólnej biesiadzie czy rozmowach. Matka także nie musi (wręcz nie powinna) zajmować się przez cały czas dziećmi, bo to nawet im nie służy.

 

Nie ulega wątpliwości, że czasem  życie buduje scenariusze i wtedy jest to czas wyjątkowy w naszym życiu. Trzeba go przeżyć z pełnym zrozumieniem dla jego wyjątkowości, bez zżymania się, bez żalu i bez porównywania się, starając się wyjąć z niego, jak najwięcej dla siebie i koncentrując się na tej czynności, którą właśnie się zajmujemy.

 

Maleńkie dziecko wymaga od nas bycia w domu, ale nie wymaga permanentnego zajmowania się nim. Kiedy moje córki były malutkie przeczytałam najwięcej książek. Wtedy także najwięcej zrobiłam dla naszego domu. Złamanie nogi mojej przyjaciółki spowodowało, że… napisała książkę. Nawet pobyt w szpitalu może być czasem na refleksję, wyciszenie i zaplanowanie życia. Czasem trzeba pozamiatać po jakimś nieudanym przedsięwzięciu, a czasem coś nagle przygotować.

 

Koncentracja będzie z nami, jeśli odpuścimy sobie wszelkie NIE pojawiające się w naszym sercu czy głowie,
a dostroimy się do TAK dawanemu temu, co jest do zrobienia, co wymaga troski czy zajęcia się czymś.

 

Wracamy tu oczywiście do charakteru i do zdolności odwoływania się w życiu do pięciu niezbędnych cech, które ułatwiają także koncentrację.

Nie można nauczyć się koncentrować. Można natomiast zadbać o poczucie własnej wartości, pozytywne myślenie, spójność wewnętrzną, poczucie obfitości i pozytywne myślenie i z ich pomocą wybierać, rezygnować i działać w zgodzie z obranymi pryncypiami. Można wniknąć w siebie i określić kim się jest i jakie ma się potrzeby i prawdziwe cele. Nauczyć się można lepiej zarządzać sobą w czasie – planować i zarządzać projektami oraz  zgłębić zasady lepszej logistyki. To wszystko sprzyja właśnie koncentracji.

 

P.S.

Jeśli ktoś chce poważnie popracować na koncentracją to dziś jest pora na określenie swoich ról społecznych i wybranie tego czym będziemy się zajmować w najbliższym czasie oraz… zrezygnowanie z pewnych celów na najbliższy okres lub na zawsze.       

Zachęcam także do pracy nad 5P – cechami charakteru. Można znaleźć teksty na ten temat na blogu, a można kupić e-booka – http://asdimo.pl/zeby-zrobic-cos…-364.html

 

 

 

PODZIEL SIĘ

10 KOMENTARZE

  1. Czytając ten tekst czuje pojawiające sie TAK w duszy i sercu! Samą prawdę do której czsem trzeba dojrzeć.

  2. No i ta notka daje doskonale pokarm do myslenia w kontekscie jednej z moich ulubionych mysli:
    „How different our lives are when we really know
    what is deeply important to us, and keeping that
    picture in mind, we manage ourselves each day to
    be and to do what really matters most.”
    ~Stephen Covey~
    I jak to sie wie, to zdecydowanie mniej rozerwania, tak jak mowi o tym notka! Swioetna!

  3. TAK!TAK!TAK! znowu potezna moc motywacji Pani Iwono ! Dziekuje! i Pracuje dalej! Zwlaszcza ze koncentracja i zarzadzanie soba w czasie jest mi teraz niezbednie potrzebne aby doprowadzic do konca pewien projekt, ktory troche spedza mi sen z powiek. Pozdrawiam

  4. Dziękuję pani Iwona za tekst,który trafił do mnie w odpowiednim czasie i mam nadzieję,że wyda plon stokrotny-zwłaszcza,że za oknem budzi się przyroda ze snu zimowego ogrzewana słonecznymi promieniami:)
    A zacznę od określenia celów i planowania,bo już od jakiegoś czasu to planowanie puka do mych drzwi i wszystkich okien.
    Pozdrawiam

  5. Jeden z najlepszych tekstów jakie przeczytałem na Pani blogu.

    Najbardziej podobały mi się te fragmenty:

    Trzeba też umieć zrezygnować z niektórych spraw na zawsze.

    Dokładnie takie przemyślenia mam od kilku miesięcy :) Pewnie dlatego tak mi się dzisiejszy wpis spodobał.
    Ale wiedzieć to a umieć to zrobić – to nie to samo, tzn. nie jest to takie proste :)
    Powiedziałbym (patrząc po sobie) że to BARDZO trudne.


    Nie można mieć wszystkiego, nie można robić wszystkiego , nie można być wszystkim.

    Wyzwaniem naszych czasów jest wielka mnogość wyborów i możliwości oraz podświadome przekonanie wielu ludzi, że wszystko jest dla nich i… uwaga… wszystkiego trzeba spróbować.

    To najczęstszy powód braku czasu, który identyfikuję wspólnie z moimi klientami. Zbyt dużo chcemy, zbyt wiele oczekujemy od życia. Tak, jakbyśmy podświadomie sądzili, że skoro są te wszystkie możliwości, to możemy znaleźć czas na skorzystanie z nich. To nie jest dobre myślenie!


    Nie ulega wątpliwości, że czasem życie buduje scenariusze i wtedy jest to czas wyjątkowy w naszym życiu. Trzeba go przeżyć z pełnym zrozumieniem dla jego wyjątkowości, bez zżymania się, bez żalu i bez porównywania się, starając się wyjąć z niego, jak najwięcej dla siebie i koncentrując się na tej czynności, którą właśnie się zajmujemy.

    świetny tekst.

    pozdrowienia
    Artur

    • Ja tez mam takie przemyslenia od jakiegos czasu!Jeszcze probowalam jedno NIE plynace zduszy jakos ubarwic, myslalam ze przesadzam a teraz wiem ze ze nie moge tego glosu lekcewazyc.Niesamowite!!!

  6. Dzień dobry.
    Świetny blog.Trafiłem tu przypadkiem,ale ciesze się że udało mi się znaleźć tak przydatne mi rzeczy(narzędzia).Szkoda że tego w szkołach nie uczą,a w dorosłym życiu jakoś mało się o tym mówi,albo się nie zauważa,bo goni się za czymś.Ja dopiero zaczynam pochłaniać całą pozytywną psychologię,a im dalej idę tym bardziej mi się to zaczyna podobać i tym chętniej stawiam następny krok w tym kierunku.Polecam wszystkim na dzień dobry i na dobra noc.Miłego czytania i powodzenia we wprowadzaniu w życie.

  7. Pani Iwono, dziękuję za fajny tekst. Tylko jedna uwaga: podwójne pozytywne myślenie jak najbardziej, ale w 5P brakuje mi jeszcze PROAKTYWNOŚCI. Tak przy okazji Pani koncentacji, a mojej proaktywności ;) Pozdrawiam serdecznie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here