Kochać siebie to… IV

2

 Nie jesteśmy istotami ludzkimi
odbywającymi  duchowe podróże.
Jesteśmy istotami duchowymi
odbywającymi ludzkie podróże.

Stephen R. Covey

 

Pisałam już jak człowiek, który kocha siebie dba o ciało, emocje i intelekt. Dziś pora na duszę.
I tu niespodzianka:

 

Człowiek kochający siebie nie robi nic specjalnego dla duszy.
Kiedy kocha się siebie jest się zespolonym z duszą,
przebywa się z nią w pełnej jedności.
I to raczej ona dba wtedy o nas niż my  o nią.

Jest nam wtedy tak dobrze, spokojnie i radośnie. Choćby dlatego warto pokochać siebie prawdziwie.

 

ZADANIE:

Proszę się nauczyć zauważać kiedy dusza do nas dociera, kiedy udaje jej się przebić przez te niekochane warstwy.

Czy często się to Państwu zdarza?

 

 

 

 

PODZIEL SIĘ

2 KOMENTARZE

  1. Kokon
    Pewien człowiek znalazł w ogrodzie motyli kokon i przyniósł go do domu. Któregoś dnia w kokonie pojawiło się małe pęknięcie. Człowiek usiadł i obserwował jak motyl próbuje przez wiele godzin bezskutecznie wydostać się przez otwór w kokonie.

    Potem nagle wydawało się, że przestał robić postępy. Wydawało się, że dotarł tam, gdzie dotarł i nie może pójść dalej. Wtedy człowiek postanowił pomóc motylowi. Wziął nożyczki i rozciął pozostałą część kokonu.

    Motyl z łatwością wydostał się na zewnątrz.

    Ale miał spuchnięte ciało i małe, wiotkie skrzydła. Człowiek nadal obserwował motyla, ponieważ oczekiwał, że skrzydła się rozwiną i będą w stanie wesprzeć ciało, które z czasem się skurczy.

    Żadna z tych rzeczy się nie wydarzyła.

    Motyl spędził resztę swojego życia czołgając się z rozdętym ciałem i skurczonymi skrzydłami.

    Nigdy nie był w stanie odlecieć.

    Czego ten człowiek nie zrozumiał, w swojej życzliwości i pośpiechu, to fakt że ograniczający kokon i wysiłek wydostawania się na zewnątrz przez mały otwór były sposobem, jaki Natura wymyśliła, żeby przemieścić płyn z ciała do skrzydeł. Tak by motyl po wydostaniu się z kokonu był w stanie polecieć.

  2. moja dusza przedziera sie przez te niekochane warstwy jak jestem w kontakcie z poezja lub gdy w glebokim skupieniu slucham fado – tradycyjnej muzyki z Portugalii; ponadto dzisiaj rano mialam jakby dwa olsnienia/wizje/ przeblyski – nie wiem jak to nazwac , ale te dwie rzeczy sie pozniej wydarzyly w ciagu dzisiejszego dnia. na prawde dziwne uczucie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here