Kochać siebie to III

4

Myślenie to wszystko, co mi zostało.
Mój umysł jest jedyną rzeczą,
które mnie odróżnia od wymyślnego tostera.
To, co myślimy ma znaczenie,
bo to wszystko, co tak naprawdę mamy

Mary R. Pearson

 

Jeśli chcesz osiągnąć wartościowe rzeczy w życiu osobistym i prywatnym,
sam poprzez swój rozwój musisz stać się wartościową osobą.

Brian Tracy

 

Już wiemy, o co chodzi w miłości do siebie w aspekcie  ciała i emocji. Dziś kolej na intelekt. Ten obszar ludzkiego funkcjonowania powinien być również traktowany z właściwą miłości troską. Znowu warto sobie przypomnieć jak traktują pod tym względem kochający rodzice własne dzieci. Pracują nad tym, aby ich dzieci rozwijały się intelektualnie. Sprawdzian rozwoju psychicznego jest do pewnego roku życia elementem rutynowych badań lekarskich. Rodzice rozumieją, że o ten rozwój trzeba zadbać. Dostarczają zatem dzieciom odpowiednich bodźców, dostosowanych do wieku i poziomu rozwoju ale… wymagających jednak wysiłku. Rozmawiają z dziećmi, najpierw nazywają świat zauważany przez dzieci, uczą ich słów, coraz trudniejszych, potem cierpliwie odpowiadają na pytania i tłumaczą to, czego dziecko ni rozumie, kupują zabawki edukacyjne, posyłają na dodatkowe zajęcia językowe czy inne rozwijające intelekt. Mądrzy i kochający rodzice uważają również na to, co mówią przy dzieciach. Pewnych słów się nie używa, o niektórych sprawach nie mówi.

 

Cierpliwość, uwaga i  wyrozumiałość
– to trzy  charakterystyczne dla pełnej miłości troski o obszar intelektualny maluchów.

W szkole jest już nieco inaczej. To już wtedy rodzice, którzy siebie nie nauczyli się kochać (więc i dzieci nie potrafią,) tracą cierpliwość do dzieci, zupełnie jakby ich rozwój był już zakończony i posiedli oni wszelką modrość. A tymczasem one dalej się uczą, rozwijają, potrzebują stymulacji i pomocy.
Kochający rodzice to wiedzą i nie tracą cierpliwości, rozumieją, że nie można być omnibusem, nie można lubić wszystkich przedmiotów i z jednakową chęcią się ich uczyć; tłumaczą  dzieciom niezrozumiałe tematy, pomagają uzupełnić zaległości, płacą za korepetycje.

Rozwój intelektualny nie kończy się nigdy, przynajmniej nie powinien. Od niego w dużym stopniu zależy ogólny poziom i długość życia. Stymulacja intelektualna pobudza do pracy mózg, który przecież zarządza wszystkimi procesami.

 

Dlatego kochający siebie człowiek
dba w odpowiedni sposób o swój intelekt przez całe życie.
Wciąż dostarcza sobie stymulacji i dba o to,
aby stawiane sobie intelektualne zadania wymagały wysiłku.

Unikanie pracy intelektualnej, bazowanie na dotychczasowym doświadczeniu i wiedzy nie jest zatem dowodem miłości do siebie, przeciwnie – to zaniedbywanie siebie. I nic tego nie nadrobi, nawet największe staranie o ciało czy inne obszary. Miłość do siebie to troska o siebie jako całość.  Nie mówię tu o forsowaniu intelektualnym. Proszę wybaczyć, ale niektóre objawy rywalizacji na tym tle także świadczą o braku miłości dla siebie.

Dorosły ma inne potrzeby, inne zabawy i zabawki, ale ma je także. Jest brakiem miłości pozbawianie się ich. Ileż to razy słyszę wymówki (tylko wymówki, ponieważ każdy, kto się do tego przyłoży jest w stanie wykazać, że nie są logiczne), że ktoś nie czyta, bo nie ma czasu albo pieniędzy (bo książki są bardzo drogie). Abstrahując od tego, że na tle innych kupowanych produktów książki wcale nie są drogie, to można je pożyczać od znajomych lub z bibliotek, które wciąż w Polsce istnieją.
A czas? Nie będę nawet o tym dyskutować. Czytam średnio 5 książek w miesiącu, a wiem jak bardzo jestem zajęta. Skoro ja mam czas, ma go każdy.  A jeśli nie ma, to znaczy, że nie kocha siebie, bo nie dba o tak ważną dla każdego sprawę – o czas.

Nie inaczej można odpowiedzieć na wymówki związane z teatrem, muzeami, koncertami czy innymi imprezami rozwijającymi nasz intelekt.

 

Ktoś, kto z tego nie korzysta, obojętnie w jakiej formie, nie kocha siebie dostatecznie mocno, by dbać o swój intelekt i tyle. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. To czasem pierwszy etap zmiany.

 

Pisałam  o Tym, że  kochający rodzice uważają na to, co mówią przy dzieciach. Otóż kochający siebie dorośli – również.  Kocham siebie i nie chcę zaśmiecać swojej świadomości i podświadomości wulgarnymi słowami, słowami niedobrymi czy wiadomościami lub obrazami, które nie wnoszą w moje życie niczego poza niepotrzebnymi przykrymi emocjami.  Mówię tak, jak pragnę by myślał potem mój umysł. Afirmuję takie myśli i prawdy, które chcę przechowywać w swojej podświadomości i chcę, by to one tworzyły mój nastrój i moje postawy.

 

I ostatnia sprawa – korepetycje oraz pomoc w radzeniu sobie z życiem.
Dzieci mają rodziców, nauczycieli, korzystają z korepetycji.
Dlaczego dorośli mieliby tego nie potrzebować? Potrzebują.
Znając się znakomicie na jednej dziedzinie, wymagają dostarczania wiedzy eksperckiej z innych dziedzin. Choćby z psychologii czy samodoskonalenia i świadomego rozwoju.

Twierdzenie, że szkolenie jest dla mnie za drogie także nie jest prawdziwe, a często świadczy o braku miłości dla siebie. Często wydajemy znacznie większe sumy właśnie na kompensowanie tego braku miłości  dla siebie (warto policzyć te wydane na papierosy, napoje gazowane czy słodycze albo ciuszki i inne gadżety mające pokazać, ile jesteśmy warci). Poza tym tu także są różne ceny i różne możliwości. Choćby nasze Kluby Skutecznego Działania – najtańsza wersja to 28 złotych za spotkanie i jeszcze możliwość opracowania programu rozwoju z coachem oraz zniżka na inne produkty.
Zawsze jest możliwość skorzystania z czegoś, jeśli się chce. Wszechświat wyjdzie naprzeciw, jeśli zrobi się krok we właściwym kierunku. Dostanie się zniżkę, nagrodę, możliwość współpracy… cokolwiek. Trzeba jednak kochać siebie wystarczająco, by próbować.

 

ZADANIE:

Jak oceniają Państwo swoją miłośc dla siebie, patrząc na troskę o obszar intelektualny.

Proszę sobie sprawić jakąś edukacyjną zabawkę. :-)

 

 

PODZIEL SIĘ

4 KOMENTARZE

  1. Trudno siebie kochać… Presja czasu, zadań do wykonania… niewiele czasu pozostaje na ,,resztę”- dom, dzieci … . Pilne wypiera ważne. Pocieszam się, że dobrze jest, że przynajmniej zdaję sobie z tego sprawę budząc się rano z książką na podłodze i świadomością, że zasnąłem nie przeczytawszy jednego zdania…
    Dziękuję pani za to, że czytając pani refleksje… mam okazję zastanowić się nad swoją kondycją i tym, co jest dla mnie ważne.
    Serdecznie pozdrawiam z miejsca gdzie ptaki zawracają widząc napis- ,,Koniec świata”.

  2. kupilam wczoraj 2 ksiazki, wieczorem ide do kina a potem przewertuje internet w poszukiwaniu jakiegos fajnego spektaklu .

  3. A ja wciąż dorastam do pełni kochania siebie…..:)Pani Iwono ….niestety czasem tak jest ,ze szkolenia są za drogie ( nie tylko te u Pani)……oczywiscie za drogie dla mnie szarego człowieka…..ale to nie znaczy ,że innych na nie stać….bo po prostu łatwiej jest …gdy …ma się średnia krajową…. niz prawie najnizsza krajowa….ot i proszę wierzyć…zadne oszustwo …nie stac mnie na takie szkolenia …które by mnie interesowały…długofalowe i niestety dla mnie drogie …np. za 6 tys. POZDRAWIAM SŁONECZNIE 0:)

  4. Jeżeli widzi się potrzebę rozwoju to zapewne środki i czas się znajdą na to. Ważna jest potrzeba. Ona się pojawia w różnym okresie czasu. Dla mnie to zawsze było związane z ciekawością. A także z potrzebą zmiany. Wczuwanie się w intuicję i kontrolowanie tego co mi służy jest najlepszym drogowskazem. Jeżeli chodzi o to co było i jaki ma wpływ, to warto przyglądać się przekonaniom. Czy one są dla mnie ograniczające, czy rozwijające. Czy to w co tak wierzę pomaga mi czy przeszkadza .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here