JAK MOTYLE

0

Zaczęłam kiedyś pisać książkę o takim tytule. Chciałam przekazać piękną ideę samorealizacji człowieka porównując go do motyla. Nie ma chyba lepszego porównania. Motyl jest bardzo rozwiniętym ewolucyjnie owadem a do tego w jego rozwoju obserwujemy kilka stadiów. Siła biologiczna nakazuje mu z jaja rozwijać się w gąsienicę, a potem – choć ta ma wszystko co jest do życia potrzebne – przepoczwarzać się w ciemnym kokonie. Poczwarka żyje na bardzo zwolnionych obrotach, ale pomalutku zmienia się w motyla – w to wspaniałe, kolorowe, fruwające, wolne, właściwe stadium tego owada. Początkowo skrzydła są krótkie i zmięte ale po kilku godzinach można obserwować piękny lot motyla.
Czyż nie inaczej jest z człowiekiem? Nas również siła wewnętrzna popycha w kierunku samorealizacji. Każdy chce w jakiś sposób spełnić się w życiu – pofruwać. Jedni korzystają z jego uroków, inni rodzą kolejne dzieci, jeszcze inni zgłębiają tajniki wiedzy, wiary, tworzą dzieła sztuki albo… po prostu dzieła. Jedni świadomie przechodzą przez kolejne stadia. U innych dzieje się to bez ich celowego udziału. Bywa też – niestety – że jakieś niesprzyjające okoliczności zatrzymują proces przemiany… i motyl nigdy nie wyfruwa. Szkoda. Ale nie jest łatwo zrezygnować z wygodnej postaci gąsienicy. Po co marzyć o czymś więcej, kiedy ma się co jeść, gdzie żyć i na co patrzeć w telewizji? Po co ryzykować szukając nowego, kiedy stare jest znane choćby i nielubiane? Lęk przed „kokonem” – metaforyczną podróżą w nieznane – jest u człowieka silniejszy niż u motyla. Dlatego niektórzy zatrzymują się na etapie gąsienicy. Nie ma w tym nic złego. Ale czy nie dobrze byłoby jednak polatać?
Nie napisałam tej książki, ale jej fragmenty zawarłam w innych. Mówiłam o tym wczoraj na warszawskim szkoleniu Mój najlepszy rok dla kilkunastoosobowej grupy zdeterminowanych, nie bojących się trudów kokonu, motyli. Warunki atmosferyczne były nieprzyjemne – mroźny wiatr, dużo śniegu na ziemi i w powietrzu, komunikacyjne utrudnienia, a tylko trzy osoby nie przyjechały
Mówiłam Uczestnikom spotkania, że skoro dotarli – nic ich nie zatrzyma. To prawda, zdali pierwszy test. Albert Gray po starannych badaniach doszedł do wniosku, że to
co różni ludzi sukcesu od tych, co go nie mają, to to że ludzie sukcesu robią to wszystko, czego nie robią pozostali.
Nawet jeśli nie wszystko lubią, podporządkowują swoje lubienie i nielubienie wyższemu celowi – dążeniu do formy motyla. Na przykład w taką pogodę wstają o 5 rano, by wziąć udział w szkoleniu. To ten kokon!
Z radością obserwowałam wczoraj pracujące osoby. Gąsienic było niewiele, a i te co były miały niezłomną wolę stania się motylem. Jestem pewna, że niedługo będą latać. Widać było już różne wyłaniające się motyle, czasami jeszcze z krótkimi skrzydłami, ale niektóre rozwijały już swoje skrzydła na całej długości. To Ci, co już dawno zaczęli pracę nad sobą – świadomie podążają do samorealizacji czyli spełnienia w zakresie własnego potencjału – wewnętrznej, niepowtarzalnej jakości. Ci pierwsi dopiero wchodzą na drogę samorozwoju.
Każdy czas jest dobry. W każdym momencie można przejąć świadomą kontrolę nad stawaniem się motylem… a może człowiekiem właśnie.
Spędziliśmy kilka godzin poznając zasady skutecznego zarządzania sobą, poznając siebie samych lepiej, wnikając głębiej we własne pragnienia i budując na ich podstawie cele. Wierzę, że każdy z uczestników przejął ode mnie część napędzającej rozwój energii. Jestem przekonana, że każdy z nich postawił kolejny krok w stronę swojego szczęścia – pięknego lotu motyla.
Przede mną spotkania z kolejnymi grupami. Cieszę się, że i w Polsce korzystanie ze szkoleń wspierających rozwój staje się tak powszechne. Pamiętam bowiem czas, kiedy nie wszyscy rozumieli że można samemu zmienić siebie – przejść od gąsienicy do motyla. A można!

P.S.
Kochani mamy jeszcze 2 wolne miejsca w Sopocie – 20 lutego i 5 w Warszawie – 6 marca na szkoleniu „Mój najlepszy rok”. Zapraszam.
I proszę – przysyłajcie tytuły filmów, które warto wpisać na listę „Pięknych filmów” . Ja sama obejrzałam ostatnio po raz drugi „Moskwa nie wierzy łzom” – film niby banalny, ale pokazujący piękną przyjaźń, wiele odmian miłości i pomysłów na szczęście. Warto zobaczyć.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here