Jak być systematycznym VI

3

Odkładanie na później jest jak karta kredytowa:
fajnie kiedy się z niej korzysta dopóki nie przyjdzie rachunek.

Christopher Parker

 

W wypadku odkładania zajęć na później często nie ma mowy o ratach

 

Ja – IMO

 

Dziś może najistotniejszy element działania systematycznego: przeniesienie rezygnacji z jakiegoś działania, odkładanie go na później, jutro lub kiedyś  do pełnej świadomości.

 

Zazwyczaj w takiej sytuacji stwierdzamy nie chce mi się i już się więcej tym nie zajmujemy, spychając do podświadomości wszelkie związane z tym działania, by ta radziła sobie z tym jak może. Robi to różnie. I choć stara się ratować dobre samopoczucie swojego właściciela, proszę mi wierzyć, nie jest w stanie załatwić tego bez efektów ubocznych:

  • Osłabienie woli i działania na rzecz zaniku spójności wewnętrznej
  • Obniżenie samooceny
  • Bliżej niesprecyzowane, ale obecne, poczucie winy
  • Faktyczne przeszkody – gorsze samopoczucie, nawet choroba
  • Osłabienie mocy sprawczej i przekonania o kontroli nad własnym życiem

 

Niektórzy sami siebie tłumaczą, racjonalizują swoje zachowanie (za ciepło, za zimno, boli mnie noga, jestem osłabiona, ciężka, przejedzona, nie ma warunków, za mało miejsca, za mało czasu itp.) Na próżno. Uśpią ego (o to zawsze najłatwiej i głównie po to są te wszelkie działania) , nie zostawią podświadomości samej ze sobą ale… sumienia nie uciszą. Ono będzie działać także po swojemu.

 

Po co nam to wszystko?

 

Mniej wysiłku potrzeba do zrobienia tego o co nam chodzi,
niż by się od tego wymigać

 

Ale skoro już czegoś nie robimy, skoro z czegoś rezygnujemy, róbmy to świadomie i róbmy to tak byśmy wiedzieli z czego tak naprawdę rezygnujemy.

Jeżeli ktoś powie, że ni chce mus się gimnastykować, że jest zmęczony, niewyspany albo spieszy się do pracy czy innych zajęć, to podświadomość  przyjmie to i wykonana swoją pracę… tak naprawdę nie wiemy w jakim kierunku.

Jakże inaczej może być, kiedy ktoś powie, że nie będzie się dziś gimnastykował, że rezygnuje ze szczupłej sylwetki, zdrowia i dobrego samopoczucia, że widocznie nie chce czuć się świetnie przez cały dzień z racji dotrzymanej obietnicy i dołożenia jeszcze jednej cegiełki do budowania systematyczności i spójności wewnętrznej. Jeśli ktoś głośno przyzna się do tego, że oto odkłada na później – tak naprawdę nie wiadomo dlaczego – sprawy, które uznaje za ważne dla własnego dobrego funkcjonowania i nie ma nic na własne usprawiedliwienie ponadto, że nie dość mocno chce dla siebie zwycięstwa nad sobą.

Jak będzie gdy powie: Nie mogę oczekiwać, że moje dzieci i moi współpracownicy będą chcieli mi zaufać i pójść za mną, skoro ja sam tego nie robię. Jak mogę zwyciężać z innymi, jak ze sobą nie potrafię?

 

Oj, zaręczam, że w czasie tej przemowy do siebie znaczna część osób po prostu weźmie się za gimnastykę.
To są zbyt silne argumenty na rzecz zrobienia jej.

 

Proszę zauważyć, że nie ma tu żadnych negatywnych sformułowań, oskarżeń czy pretensji. Nie chodzi o to, by przezywać siebie i dokładać niedobre informacje na własny temat do tych, co już są w podświadomości. Przeciwnie. Ten monolog składa się ze słów pozytywnych lub obojętnych emocjonalnie i często występuje nie, którego podświadomość nie rozumie.  Zatem nie działamy osłabiająco na podświadomość.

 

Proponuję pomyślenie w momencie kiedy wstawiamy kolejne brudne naczynie do zlewozmywaka: Tak rozmyślnie  nie myje tego kubka; dokładam sobie pracy, nie chcę wykonać krótkiej czynności umycia kubka, wolę poświęcić temu potem więcej czasu odmywając zaschnięta kawę. No i świadomie godzę się na słuchanie kazań żony (matki, koleżanki w pracy) na temat dobrych nawyków.

Kto się na to zgodzi świadomie? Mycie kubka to sekundy.

Polecam tę mała sztuczkę.

 

Jeśli ktoś po takiej przemowie nie zrobi tego, o czym myślał, że jest to dla niego ważne, widocznie tylko myślał… widocznie to wcale nie jest coś, na czym mu zależy.

 

 Rzecz w tym, by przejąć pełną świadomość za swoje działanie.
Tak świadomie to rzadko kto rezygnuje  z tego, co dla niego dobre.

 

Biegnę się gimnastykować. Zmotywowałam się!

 

ZADANIE:

  • Do tego momentu Wszyscy powinni już wiedzieć w czym potrzebują więcej systematyczności. Jeśli nie, to proszę to zrobić.
  • Proszę stworzyć sobie przemowę na okoliczność. Dopilnować aby była pozytywna I aby pozwalała świadomie rezygnować z tego, co chcielibyśmy systematycznie robić.

 

 

 

PODZIEL SIĘ

3 KOMENTARZE

  1. Ostro dzisiaj….tak czasem trzeba. J dziekuje bo akurat byly mi takie slowa potrzebne. Tak mysle ze chyba odkladajac to co dla nas wazne sabotujemy czasem nasze cele bo nie wierzymy ze zaslugujemy na to czy tamto.
    Nie rozumiem tego zdania :

    Jeżeli ktoś powie, że ni chce mus się gimnastykować, że jest zmęczony, niewyspany albo spieszy się do pracy czy innych zajęć, to podświadomość przyjmie to i wykonana swoją pracę… tak naprawdę nie wiemy w jakim kierunku.
    Pozdrawiam serdecznie

    • Podświadomość jest posłuszna naszym słowom. Ale działa po swojemu. Może na przykład dołożyć zmęczenia i naprawdę poczujemy się bardziej zmęczeni, możemy się rozchorować; może wprowadzić pośpiech w nasz dzień, choć tak naprawdę wcale nie był potrzebny ale skoro „śpieszymy się pracy”; może tez załatwić nam inny powód. Nie zajmuje się tak naprawdę naszą gimnastyką tylko przyczynami. Możliwe jest także, że kiedy następnym razem będziemy chcieli się gimnastykować, nasza podświadomość będzie miała już gotowe powody, dla których jest to niemożliwe. :) Pozdrawiam serdecznie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here