Im więcej tym… więcej

1

Im więcej dajemy, tym więcej dostajemy.
Im więcej przekazujemy swoistej energii, jaka są pieniądze,
tym łatwiej wpływa ona z powrotem do naszych portfeli.
Im więcej wiedzy, pomocy i wsparcia dostaniemy od innych,
tym więcej mamy siły, która pozwala nam dalej pomagać i świetnie sobie radzić.

 

Cechą charakteru, która koresponduje z dobrobytem jest poczucie obfitości. To postawa, która pozwala nam patrzeć na świat bez lęku, że… nie starczy, zabraknie, nie będzie. 
Lęk jest najgorszym doradcą, a ponadto psuje pozytywną sekwencję zdarzeń.
Nie wiem jak to się dzieje – całkiem możliwe, że niedługo fizycy kwantowi i na to pytanie znajdą odpowiedź – ale myśli pełne lęku, wątpliwości, a nawet tylko lękiem podszyte, bywają prorocze.  Sama we wszelkich przedsięwzięciach staram się unikać obaw i wątpliwości, wszak kilkakrotnie w moim życiu okazało się, że cień lęku przepędził powodzenie. Ptaszkowie niebiescy, nie sieją nie orzą a jednak podlegają trosce Pana. I ja podlegam. Dostanę to wszystko, czego potrzebuje i wtedy, kiedy potrzebuję. Dlatego nie tylko nie warto się lękać, ale dzielić się trzeba tym, co się ma. Dotyczy to wszystkiego: wiedzy, pieniędzy, energii, umiejętności wszelakich, miłości w sercu.  

 

Dobrobyt jest efektem przepływu energii, w tym tej, którą materializują pieniądze.
Trzeba dawać nowe miejsce na tę energię, opróżniając stare.

 

Nie warto zatrzymywać niepotrzebnie tej energii, jak nie warto zatrzymywać pieniędzy tylko dlatego, żeby mieć ich więcej. Świat funkcjonuje na zasadzie wymiany energetycznej. Jeśli wydajemy pieniądze po to, by dostawać ważne dla nas rzeczy i doświadczenia. To dzielenie się nimi ze światem powoduje, że wrócą do nas od innych ludzi. To oczywiste, że żeby ktoś mógł korzystać z moich szkoleń, musi gdzieś  zarabiać pieniądze. Jestem przekonana, że w wielu wypadkach trafiają do mnie te same złotówki, które wydałam ja sama.

 

Nie można skąpić i nie można zatrzymywać pieniędzy szczególnie wtedy, kiedy podjęło się już decyzję o kupieniu, zainwestowaniu, daniu ich komuś. Nie warto cofać takich pomysłów tylko dlatego, że nagle przyjdzie nam do głowy myśl  lękliwa, że zabraknie. Ofiarowałeś w myśli… to już nie twoje. Energia idzie dalej. Dawaj z przyjemnością, nawet myśl w taki sposób, kiedy za coś płacisz. Nie ociągaj się i nade wszystko nie kombinuj… A kiedy ktoś płaci tobie, bądź wdzięczny i życz mu, aby te pieniądze wracały do niego pomnożone.

 

W dzisiejszych czasach wiele zaczyna się od dzielenia pieniędzmi . Jeśli potrafisz się nimi dzielić, dzielisz się wiedzą, doświadczeniem, dobrym nastrojem, uśmiechem…  Nie myślisz, że wiedza zapewni  Ci lepszą pozycję w relacji do tych, co nie wiedzą, nie zatrzymujesz jej dla siebie żeby rywalizować z innymi ludźmi. Oczywiście za część tego, co wiemy, pobieramy opłatę, jako że często łączy się z wykonywanym zawodem, jednakże dzielić wiedzą trzeba się zawsze wtedy, kiedy ktoś jej naprawdę potrzebuje. Nawet nie musi o to prosić. Wystarczy, że Ty wiesz, że twoja wiedza przyda się innym.  

Takie podejście do wiedzy również procentuje. Wiem coś o tym. Tak się dzieje, że wraca z innych ust, z innych książek a czasem… z Podświadomości Zbiorowej. Dzielenie się nią z innymi daje też rodzaj pewności, który pozwala lepiej tę wiedzę wykorzystywać, a także jest źródłem wewnętrznego bezpieczeństwa. Zatem, dzielmy się, proszę. Nie czekajmy aż będziemy mieli czegoś w nadmiarze, bo bez dzielenia się nigdy do tego nie dojdzie.  

 

 

Dzisiaj opatrz na swoje życie dzisiaj przez pryzmat tego o czym tu piszę. Czy nie znajdziesz w swoim życiu potwierdzenia tych prawd? Kiedy ostatnim razem cofnąłeś jakieś pieniądze? I pamiętasz co potem było? Czy zdarzyło ci się pożałować  pieniędzy na coś, czego pragnąłeś? Czy zdarza ci się zatrzymywać wiedzę dla siebie? I co się potem działo? Jakie uczucia naprawdę wtedy w Tobie przeważały?

 

 

 

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. A jak zapanować nad lękiem, którego się tak naprawdę nie chce i nie lubi( choć ma ważna rolę do spełnienia w ramach normalnej ostrzegawczej funkcji). Nad takim którego jest po prostu za dużo…?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here