DZIEŃ DOBREGO SŁOWA – sierpień 2014

2

Cytryna_100x100_1a (3)

Świat jest zrobiony ze słów,
jeśli znasz słowa, z których składa się świat, 
możesz zrobić z niego cokolwiek sobie życzysz

Richard Branson

 

Przy okazji jednej z licznych konferencji, podeszła do mnie młoda kobieta: Nie mogłam sobie odmówić przyjemności porozmawiania z panią. Jestem w sali obok. Poznałam panią i chciałam się osobiście przedstawić. Znamy się z Facebooka. Podała nazwisko i natychmiast ją skojarzyłam:  nie chciałam polubić proponowanej mi przez nią do polubienia strony, ponieważ niezbyt odpowiadał mi język, jakim wyrażano na niej istotnie ważne myśli.

Jestem pewna, że mogłybyśmy coś razem zrobić, w sumie przyświeca nam ta sama idea, chcemy aby edukacja była na wyższym poziomie. Powiedziała szybko wręczając mi wizytówkę.

Ja chcę żeby w wyniku procesu edukacji wychowywano mądrych i szczęśliwych ludzi, nie o poziom edukacji mi chodzi – odpowiedziałam i podzieliłam się wątpliwościami co do języka używanego na firmowanej przez nią stronie internetowej, powiedziałam, że pamiętam, iż było w nim zbyt wiele słów niosących negatywny zakres emocjonalny. I na to ta przedsiębiorcza młoda (jej zdaniem: już nie taka młoda) kobieta przed czterdziestką powiedziała: Pani Iwono, przecież to tylko 7 procent.

Tymi słowami uruchomiła mój najczulszy punkt w obszarze pracy nad lepszą komunikacją – niewłaściwą interpretację badań Alberta Mehrabiana i wnioski, jakie się z nich wyciąga. Szybko, na ile pozwalał na to czas, wyjaśniłam jej, iż nieprawdą jest jakoby znaczenie słów miało zaledwie 7 procent wpływu na odbieranie przekazu informacyjnego, i to, że główny wpływ – 55% ma to jakie sprawiam wrażenie, a w tym mowa ciała, zaś w 38 procentach decyduje o tym ton głosu, również jest nieprawdą. Tak może się dziać jedynie wtedy, kiedy słowna treść komunikatu jest rozbieżna z tym, co niewerbalne a i wtedy chodzi raczej o wiarę, zaufanie niż o siłę przekazu czy jego rozumienie. Często prostuję interpretację tych badań, tym bardziej, że w zależności od tego, kto się diagramem Mehrabiana posługuje,  przybiera ona różną formę. Słyszałam już nawet, że wpływ na to jak odbiera się komunikat słowny, zależy przede  wszystkim (55%) od wyglądu zewnętrznego, z naciskiem na strój… Łatwo się domyśleć, kto tak interpretował wyniki tych badań. Sam badacz napisał w liście do Maxa Atkinsona  z 31 października 2002 roku : Czuję się w oczywisty sposób niezręcznie w związku z niewłaściwym cytowaniem moich badań. Od samego początku starałem się nakreślać granice moich wniosków. Niestety w obszarze konsultantów zajmujących się wizerunkiem korporacji czy konsultantów w dziedzinie liderowania jest wielu praktyków działających we własnym stylu  i z niewielką wiedzą psychologiczną  Od siebie dodam iż dotyczy to nie tylko tego tematu. Nie ma szkolenia abym nie prostowała nieprawdziwych informacji, jakie podają uczestnikom szkoleń trenerzy. Kiedy te informacje służą czemuś dobremu, jestem to jeszcze w stanie zrozumieć, zupełnie natomiast nie mogę pojąć po co przekazują je wówczas, kiedy nawet nie dają szkolonym żadnej korzyści. Ten nieuprawniony wniosek z badań Mehrabiana znajduje się nawet w książce BMriana  Tracy’ego  Mów i zwyciężaj. Nic zatem dziwnego, że ludzie w to wierzą, nawet ci, którzy jak moja rozmówczyni robią wiele dobrego.

 

To nie jest prawda! Słowa, zarówno ich zakres treściowy jak i psychologiczny mają podstawowy, najistotniejszy wpływ na odbiór treści. Są ciągle najważniejsze dla procesu komunikacji, co nie znaczy, że wyłącznie one zapewniają jej skuteczność. Często się zdarza, że ludzie nie wierzą w to, co mówimy lub nie chcą czegoś zrobić, choć treścią chcemy ich do tego skłonić na przykład dlatego, że im nie wierzymy albo nie chcemy z nimi współpracować. I wtedy często odpowiedzialny jest za to właśnie ton głosu czy mowa ciała, które nie współgrają z treścią Jednak sowa, które padły trwają… w eterze a czasem w świadomości jako wprowadzona energia i w podświadomości jako niespecyficzny nastrój.  

 

Dla ludzi słowo jest bardzo ważne, najważniejsze.
Znaczenie obrazów również tłumaczymy sobie słowami.

 

Możemy słowami złagodzić działanie obrazów, albo przeciwnie – sprawić, że będziemy je bardziej przeżywać. Możemy pięknie korzystać ze słów, jeśli zrozumiemy ich siłę.

Po to jest Dzień Dobrego Słowa i dlatego staje się coraz bardziej popularny.

 

Niemal codziennie ktoś do nas dołącza . Stwierdzenia typu nie przesadzaj, wyluzuj, to tylko semantyka słyszę coraz rzadziej. Przeciwnie: dołączają do akcji nowe szkoły, zakłady pracy, urzędy, rodziny. W  trzech kalendarzach 13 dnia każdego miesiąca będzie zaznaczone, że to Dzień Dobrego Słowa. Wiele Osób co miesiąc czeka na ten dzień i Ci, co mnie znają, wiedzą, że wtedy na pewno coś napisze na ten temat.

Piszę, piszę… pisze książkę. Będzie nosić tytuł: Powiedz to dobrym słowem. Rzecz o komunikacji pozytywnej. Ukaże się za rok we wrześniu 2015 roku nakładem GWP, kiedy to będziemy obchodzić bardzo hucznie Dzień Dobrego Słowa. Początek dzisiejszego tekstu to fragment pierwszego rozdziału.  

 

Już tego września chcemy zrobić próbę takiego głośniejszego Dnia Dobrego Słowa, dlatego prosimy Kochani zgłaszajcie się do nas z pomysłami z wolą inicjatywy.  Tutaj, do biura ASDIMO biuro@asdimo.pl  a także do biura Fundacji Wychowanie do szczęścia: biuro@wychowaniedoszczescia. pl

 

Niech coraz mocniej zwycięża siła świadomej pozytywnej komunikacji

 

 

 

PODZIEL SIĘ

2 KOMENTARZE

  1. Pani Iwonko :)
    potwierdzam – przebywanie w Pani towarzystwie i towarzystwie Pani książek sprawia, że dziś swoim narzekającym na ten dzień klientom,tłumaczyłam pozytywny aspekt tego dnia.A o tym, że 13 jest pozytywnym dniem przekonałam się dodatkowo właśnie teraz kiedy spełniło się jedno z moim malutkich marzeń zapisywanych w zeszycie z motylami :)
    pozdrawiam!

  2. Pani Iwono po pierwsze chciałam wyrazić radość jaką czuję w związku z oczekiwaniem na Pani książkę o pozytywnym języku, mam przeczucie, że wiele dobrego z niej się nauczę. Po drugie pragnę podziękować za Dzień dobrego słowa, dzięki tej inicjatywie jeszcze bardziej świadomie używam słów. Mojego Męża nawet czasem bawi, jak robię sama sobie korekty w wypowiedziach albo używam pauzy szukając dobrego słowa. Dziękuję za inspirację i motywację do pracy nad słowem :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here