Dzień Dobrego Słowa

5

SŁOWA-KLUCZJesteś panem swoich słów, ale raz wypowiedziane, opanowują cię.

Przysłowie szkockie

 

 

Co miesiąc od dwóch lat mówię i piszę o tym, aby przywiązywać większą wagę do słów, do sposobu, w jaki się mówi, pisze a nawet myśli. Dlaczego to takie ważne?

Jesteśmy tacy jak myślimy. Jesteśmy tym, czym są nasze myśli. Nie możemy stworzyć w sobie innego świata niż ten, który potrafimy wyrazić za pomocą słów. Nawet jeśli posiadamy uczucia i odczucia, których nie potrafimy nazwać a nawet zidentyfikować, to i tak powstały one dzięki temu, co było w nas wcześniej.

Jesteśmy produktem naszych myśli: one tworzą nasze odpowiedzi na rzeczywistość, a przez to ją samą, one formują nasze ciało,  wyraz twarzy, miny… zmarszczki; one w znacznym stopniu odpowiadają za stan naszego zdrowia.

 

Myślimy słowami, zatem jesteśmy produktem naszych słów.

 

Nazywajmy siebie silnym człowiekiem, myślmy o sobie jak o silnej osobie, a łatwiej będzie nam odpowiadać na wszelkie wyzwania życia. Nazwijmy to co się dzieje wyzwaniami, a łatwiej będzie nam radzić sobie z nieoczekiwanymi sytuacjami; mówmy radzić sobie z rzeczywistością a nie będziemy walczyć.

To, jak nazywać będziemy rzeczywistość i poszczególne jej elementy stworzy w naszym umyśle unikatową interpretację życia, która będzie konglomeratem paradygmatów, przekonań, określeń i wiary powstałej na skutek tego, co do niego wkładamy. Część z tych programów wkłada nam społeczeństwo, część nauka a część my sami – świadomie lub nieświadomie.

 

Dzień Dobrego Słowa jest po to,
abyśmy choć przez jeden dzień uczestniczyli świadomie
w tym wielkim programowaniu siebie i świata.

 

Wybierajmy starannie słowa, używajmy takich, które budują, upiększają, dodają energii, wnoszą dobro. Wszystko można powiedzieć na sposób pozytywny lub nie. Nie tylko sama treść czy wydźwięk jakiegoś stwierdzenia ma swój zakres emocjonalny, także każde słowo, które się na nie składa. Słowa żyją własnym życiem. Co z tego, że myśl wartościowa, jeśli przy okazji wprowadza się do  umysłu szereg słów, które są negatywne.

 

Chętnie dałabym wiele przykładów, ale nie chcę dziś wprowadzać  słów innych niż dobre, zatem tylko jedno takie zdanie:

Co cię nie zbije, to cię wzmocni. Właściwe w swojej wymowie i rzeczywiście tak działa człowiek, ale to nie słowo wzmocni brzmi w tym zdaniu przede wszystkim, to nie je słyszymy i nie ono niedostrzegalnie dla ludzkiej świadomości wprowadza nastrój. Te minusy są silniejsze, one bardziej oddziałują na mapę naszych myśli. Zabierają nam potem cząstkę radości życia, siły do działania czy miłości do ludzi i świata. Powodują, że więcej wysiłku wkładamy w dobre działania… choć nie zawsze to czujemy.

A przecież można powiedzieć to inaczej, tak jak powiedziała Eliza Orzeszkowa:

 

Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie.

 

Wczoraj jedna z moich Klientek powiedziała w czasie sesji konsultacyjnej, że niektóre książki z gatunku tych wspierających rozwój powodują, że bardzo dobrze się po ich przeczytaniu czuje. Wiem, że może nie wszystko, co tam znajdę jest do końca sprawdzone czy potwierdzone przez naukę, ale one powodują we mnie taki pozytywny stan.

No właśnie. Jeśli czytamy coś, co jest napisane dobrymi słowami z użyciem takich, które mają pozytywny zakres, mówią raczej o dobrej stronie życia i odwołują się do siły, jest nam znacznie przyjemniej. Są książki, które są prawdziwe, mówią o faktach, ale jednocześnie robią to tak, że czytelnik nie zdając sobie sprawy potrzebuje potem znacznie więcej siły, aby radzić sobie ze wszystkim, co go spotyka. Jeśli czyta się czy mówi o walce, będzie się potem walczyć. Jeśli mówi się czy czyta o podróży, jaką jest życie, będzie się podróżować.

 

Proszę odpowiedzieć dziś sobie na poniższe pytania, a potem proszę przeżyć dzisiejszy dzień w zgodzie z odpowiedzią, jaka się Państwu pojawi. Chcę wierzyć, że będzie to wybór  dający siłę :

  • Chcę opisywać rzeczywistość słowami które zabierają mi siłę czy takimi, które mi ją dają?
  • Chcę sobie i innym, w tym szczególnie dzieciom, dodawać powodów do radości czy wprost przeciwnie?
  • Chcę mieć rację czy chcę być szczęśliwa, szczęśliwy?
  • Poza tym o jakiej racji mówimy?

 

 

 

PODZIEL SIĘ

5 KOMENTARZE

  1. Pani Iwono, to wspaniała idea , zresztą co tu dużo mówić popieram ją w zasadzie od zawsze , nawet od czasu kiedy nie znałam co nieco Pani twórczości. Sama staram się w miarę możliwości ją także pielęgnować… ale od jakiegoś czasu wkradają się pewne wątpliwości…?
    Jest pewna teoria w marketingu powiadająca jeśli chcesz dotrzeć do twojego rynku , musisz mówić językiem rynku, aby cię zrozumiał. Tak tą teorię także lubię :)
    Ostatnio na wskutek większych zmian w moim życiu, które zresztą chętnie realizuje, dochodzę do wniosku , że naprawdę trudno jest dotrzeć do celu (tu chodzi mi o problematyczne sytuacje ), bez używania właśnie języka, który rozumie rozmówca. Co Pani na ten temat sądzi…?

  2. A jeżeli do powiedzenia mamy coś zgoła niedobrego, co zostanie tak przyjęte, bo w swojej istocie jest negatywnym komentarzem czy oceną? co zrobić w Dzień Dobrego Słowa i w każdy inny?

  3. Moje odpowiedzi na pytania:
    Chcę opisywać rzeczywistość słowami które dają siłę?
    Chcę sobie i innym, w tym szczególnie dzieciom, dodawać powodów do radości?
    Chcę być szczęśliwa?
    No i co to znaczy racja?

    Od pewnego czasu mówię pozytywnie o sprawach-nawet tych nieprzyjemnych-do innych. Za to ostatnio zauważyłam-i to dzięki pani Pani Iwono,że o sobie samej-zwłaszcza do siebie tak nie mówię-i chyba to mi czasami obiera moc sprawczą. Baczniejszą uwagę teraz zwracam na to co myślę i jakich słów używam nawet w myślach. Wiem,że będzie lepiej:)
    Pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here