Działaj!

2

Czasem trzeba po prostu działać, a nie myśleć i martwić się.

 

W zasadzie martwienie się na zapas w ogóle lepiej wyeliminować z  życia. Nie tylko dlatego, że większość  zmartwień  po prostu się nie sprawdza – a jeśli sprawdza, to  może  w wyniku samosprawdzającego się proroctwa – ale przede wszystkim dlatego, że wprowadza nas to w nieprzyjemny nastrój, a nawet paraliżuje działanie. 

 

Tymczasem większość niekorzystnych sytuacji wymaga właśnie działania.

 

Trzeba po prostu zrobić coś, co może spowodować  w niej pożądaną zmianę, wyeliminuje  to, czego się obawiamy. A nawet, jeśli nie, to robiąc coś, zdecydowanie lepiej się czujemy już teraz, a w przyszłości nie będziemy sobie wyrzucać, że czegoś nie zrobiliśmy, zaniechaliśmy czy wręcz zaniedbaliśmy.

 

Myśleć oczywiście trzeba, ale pozytywnie i konstruktywnie,
nie w kategoriach a co będzie jeśli się nie uda

 

Powiem szczerze, że kiedy działam, nie myślę nawet o tak zwanym planie B. Ten obmyślam, kiedy okaże się, że pierwszy plan nie wypalił… co ma miejsce naprawdę rzadko.  
Jakież to zaufanie ma się do siebie i do tego, co się robi, skoro robiąc coś ma się w zanadrzu inną wersję? Nie bardzo rozumiem młodych ludzi, którzy składają podanie o przyjęcie na kilka rodzajów studiów… A cóż  to za pasja skoro jestem gotowa studiować geografię, bo mnie nie przyjęto na psychologię? Raczej zrobię to raz jeszcze, coś poprawię, czegoś się nauczę, działając będę dążyć do spełnienia marzenia.

 

Nie zamartwiaj się czy zdasz jakiś egzamin, działaj czyli w tym wypadku – ucz się. Nie obawiaj się ubogiego życia na emeryturze, rób coś teraz, abyś miała potem więcej pieniędzy. Nie narzekaj, że nie ma pracy tylko aktywnie jej szukaj (tak długo, jak długo byś pracował czyli osiem godzin) albo sam sobie ją stwórz.  Nie obawiaj się czasów, działań rządu czy innych ludzi, tylko buduj w sobie silę, która pozwoli Ci radzić sobie w każdych warunkach.  I nie myśl o tym, co będzie jeśli i wy także (jak inne znane wam pary) przestaniecie się kochać, tylko pielęgnuj miłość w sobie i dbaj o kochaną osobę. I nie martw się, że nie pójdziesz do nieba…

 

Mężczyźni mniej się martwią, bo więcej działają. Niemal nawykowo. Kiedyś ta różnica była bardzo widoczna, dziś się znacznie zredukowała, ale wciąż mam do czynienia z zamartwiającymi się kobietami. Czasem, to nawet ich partnerzy mówią mi o tym z troską w głosie.

 

Działajmy, zawierzmy intuicji.
Czasem zanim coś się wymyśli czy postanowi,
podświadomość już ma rozwiązanie.  

 

Informacja w świadomości wędruje znacznie dłużej niż w podświadomości, dlatego tez czasem może już być za późno na właściwe kroki.

 

Jeśli dziś, jutro w najbliższym czasie zorientujesz się, ze się zaczynasz martwic. Zadaj sobie pytanie: Co przede wszystkim mogę zrobić, by tego uniknąć. I działaj!

 

 

PODZIEL SIĘ

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here