Dobre pytanie

2

Co jeszcze mogę zrobić, aby mimo istniejących okoliczności osiągnąć zamierzony efekt?
Znaleźć problem, przejąć za niego odpowiedzialność,
rozwiązać i wcielić w czyn rozwiązanie.

 

To kwintesencja działania ludzi proaktywnych, którzy  nie chcą rezygnować z odpowiedzialności za życie, nie chcą jej przenosić na innych, nawet na los.

 

Los i tak zawsze ma swój udział w naszym życiu. Obojętnie czy świadomie przejmujemy odpowiedzialność  czy nie – on robi swoje. Żeby mu pomóc, umożliwić coś, trzeba samemu coś zrobić.

 

Czasem sprawa jest oczywista… Jeśli widzę leżącego, który najwyraźniej potrzebuje pomocy, przejmę odpowiedzialność za tę sytuację i poczuję, że chcę pomóc, to nie będę krzyczała: Niech ktoś sprowadzi pomoc, niech ktoś się zajmie tym człowiekiem… tylko sama zadzwonię po pomoc, lub ją sprowadzę. Mogę jedynie prosić: Niech mi ktoś pomoże. To jest prawdziwie proaktywna postawa. Jak widzę biedę i szansę na pomoc, to pomagam, a nie użalam się nad ludźmi. Jeśli widzę,  że moje relacje z kimś psują się, nie czekam aż same się naprawią i nie mówię jakoś to będzie, tylko zastanawiam się co mogłabym zrobić żeby było lepiej i staram się to wprowadzić w czyn. Rozłożę to nieco na czynniki:

Dostrzegam problem – córka nie odzywa się do mnie tak często, jak normalnie
Biorę za to odpowiedzialność – jestem matką, zatem to ja przede wszystkim jestem strażnikiem naszych dobrych relacji
Rozwiązuję go – rozmawiam z córką i dowiaduje się o co chodzi; może szukam rady
Wcielam w życie – staram się robić to, co wynikło z rozmowy; czasem dopiero teraz potrzebuje szkolenia albo dobrej książki na ten temat

 

Czasem rzeczywistość nas przerośnie:  Dotknie nas lub bliskich choroba, zabraknie pieniędzy albo spotka poważniejsze wyzwania losu. Wtedy także trzeba przejąć odpowiedzialność. Na przykład za nasz stosunek do choroby i robić coś, co daje nadzieję. Nie można oczekiwać, że pieniądze się znajdą, kiedy nic  się po temu nie robi. One mogą przyjść z niespodziewanego źródła, jednak trzeba przejąć odpowiedzialność: choćby poprosić o nie czy … pomodlić się. To też jest ruch. A w sprawach ostatecznych, żegnając kogoś na zawsze, też można dokonywać różnych wyborów – skupić się na sobie i na swoim żalu albo budować obraz kochanego człowieka w swoich myślach i w świecie, zatrzymać się i cierpieć albo żyć z tymi, którzy zostali.

 

Przejmowanie odpowiedzialności za swoje życie i działanie w zgodzie z proaktywnym duchem
nie zawsze polega na fizycznym działaniu.
To sprawa mentalnej odpowiedzialności.

 

Wybór może prowadzić do bezruchu, do przeczekania, do odpoczynku, do przespania się z tym, co nas spotkało, do modlitwy i czekania na odpowiedź. Rzecz w tym, by przejąć za to odpowiedzialność… aby był to nasz wybór.

Nawet, kiedy powierzamy rozwiązanie sprawy komuś innemu, specjaliście, komuś uznanemu za silniejszego – Aniołowi Stróżowi  lub samemu Bogu, to my dokonujemy tego powierzenia, my prosimy o pomoc. To my upatrujemy rozwiązania w silne Innych i podejmujemy decyzję o zaufaniu i spokojnym oczekiwaniu efektu.

 

Gdyby porównać życie do prowadzenia zaprzęgu to można powiedzieć, że  czasami lejce trzyma się mocno i krótko a konie namawia do szybszego biegu, czasem puszcza się je luźno i rozkoszuje się widokami, odpoczywa i pozwala odpocząć koniom. Trzeba się zatrzymywać… ale to ciągle my decydujemy co się dzieje z zaprzęgiem i z nami. I w zależności od tego gdzie jedziemy, pytamy: co jeszcze mogę zrobić, aby osiągnąć zamierzony efekt.  

 

A co jak nam lejce wypadną?
Trzeba to przyjąć do wiadomości (Wypadły mi lejce, nie mam żadnej kontroli nad tym co się dzieje), przejąć za to odpowiedzialność ( Czy chcę ją odzyskać? Czy ktoś inny może to za mnie zrobić? Czy tak chcę? ), rozwiązać problem ( Co mogę zrobić aby odzyskać kontrolę? Czego potrzebuję? Jakie kroki trzeba podjąć? Co zrobię najpierw?), wykonać (Zrobić pierwszy krok. Czasem może to być poproszenie kogoś o pomoc ).

 

Dziś popatrz na swój zaprzęg. Może trzeba zwolnić, a może przyspieszyć? Może kontroli trzeba więcej, a może mniej? A może trzeba odpocząć? Jeśli wypadły ci lejce, pamiętaj, ze to także życie i sięgnij po nie z powrotem.

 

PODZIEL SIĘ

2 KOMENTARZE

  1. Tak naprawdę to na wiele rzeczy mamy wpływ, abyśmy tylko mieli odwagę podjąć działanie z pełną odpowiedzialnością.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here