CZYNNIKI SZCZĘŚCIA

8

Ludzie od zawsze zajmowali się rozmyślaniem na temat szczęścia. Od końca ubiegłego wieku szczęściem zaczęto się interesować na uczelniach. Naukowo nazywa się ono dobrostanem i obejmuje całokształt ludzkiego życia.  Aby określić poziom dobrostanu, bada się nie tylko subiektywne ale także obiektywne czynniki (zamożność, zanieczyszczenie powietrza czy poziom opieki zdrowotnej). Jest to nieco inne podejście niż to, które przyświeca nam w projekcie – Szczęście. 
Traktujemy tu szczęście bardzo osobiście, tak, jakim ono w rzeczywistości jest. Rozumiemy je jako stan umysłu przystający do stanu ducha, w którym to szczęście jest permanentne.

Jeśli obserwujemy człowieka na jego drodze do siebie,
w jego procesie stawania się tym, kim być może,
nie możemy się odnosić jedynie do ducha i ezoterycznej rzeczywistości,
ale musimy widzieć go z ciałem, intelektem i aktualnymi potrzebami.

Pewnie dlatego Martin Seligman w swoim pięcioczynnikowym modelu szczęścia – PERMA łączy po trosze pojęcie dobrostanu ze szczęściem, tak jak  rozumiemy je w tym projekcie. Jego zdaniem do szczęścia potrzebne są: pozytywne emocje, zaangażowanie, związki z innymi, sens życia i dokonania (osiągnięcia).

Seligman przedstawił ten program w 2011 roku, kiedy psychologia pozytywna była już w rozkwicie. Ja przedstawiłam swój model SUKCES w 1993 roku, wtedy, kiedy badania nad szczęściem nie miały się tak dobrze. Więcej, świat dopiero budził się ze swojego zachłyśnięcia sukcesem, zdobywaniem, osiągnięciami. Trzeba było pokazać zatem sukces w kategoriach synonimu szczęścia, uświadomić, iż to nie sukces jest naszą ostateczną nagrodą ale szczęście, a ono wymaga harmonii w dziedzinie ciała i ducha. Nie wystarczy zajmować się tylko tym co na zewnątrz, ale także tym, co jest w naszym wnętrzu. Więcej:

Trzeba wyjść z wnętrza, z tego, co jest w nas
i przełożyć to na język działania na zewnątrz.

Mówiąc po prostu trzeba zadbać o duszę, dowiedzieć się kim jesteśmy i czego pragniemy i dopiero do tego dążyć. Chodzi o to, aby nie dostosowywać się jedynie do społeczeństwa, ale pozostawać sobą, żeby samemu definiować sobie swój sukces.
Można też powiedzieć, że model logodydaktyczny – zapisany za pomocą akronimu SUKCES lepiej wyjaśnia zjawisko szczęścia, bo sięga głębiej do źródeł. U Seligmana mówi się o tym co jest człowiekowi potrzebne do szczęścia, w modelu SUKCES – mówi się także o tym czym trzeba się zająć, aby być szczęśliwym w każdym wymiarze (ciała, umysłu i ducha).

Spokój sumienia
Udane życie emocjonalne
Kariera
Cele większe niż my sami
Energia czyli napęd do życia
Styl

W gruncie rzeczy podejście Seligmana i moje są dość podobne podobne: uniwersalne, nie wymagają wiary w coś więcej niż człowiek i są pomostem łączącym to, co zewnętrzne z wnętrzem. Pozwalam sobie stwierdzić, że mój sześcioczynnikowy model szczęścia jest jednak bardziej dogłębny i dlatego ten właśnie chcę Ci zaproponować w Projekcie SZCZĘŚCIE
Dziś przyjrzyj się jedynie obu modelom, ewentualnie porównaj… Może nasuną Ci się jakieś wnioski. Od jutra będziemy się zajmować po kolei każdym czynnikiem.

PODZIEL SIĘ

8 KOMENTARZE

  1. Niedawno przerabiam To w 365 dni najtrudniej miałam z pojęciem kariera i cele. I tak mnie to przychamowalo że przez kilka dni nie zajrzałam do książki. Nadal nie potrafię znaleźć odpowiedzi na te pytania. Ale wierzę że z czasem tak :)

    • …., że takie treningi to można tylko na chama robić. Jak coś „przychamuje” (czyli odchami) to nie da rady.

        • Internet zatarł granicę między twórcą a odbiorcą, wytwarzając fałszywe z gruntu przekonanie, że twórcą może być każdy. Trafnie to przewidział Gombrowicz. Zaowocowało to całkowitą dominacją gustu parobka w kulturze i zepchnęło sztukę na margines.

  2. Zaskoczyło mnie w pojęciu szczęścia Seligmana to, że jego składową jest zaangażowanie. Jak się chwilę nad tym zastanowić, to faktycznie człowiek niezaangażowany w swoje życie raczej nie cieszy się nim w pełni. Zaangażowanie pozwala dać coś światu a w zamian otrzymać jeszcze więcej :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here