Czy Woody Allen ma rację?

1

2014Same plany nie są tak ważne, jak planowanie, które jest podstawą

 

Winston Churchill

 

Woody Allen ponoć gdzieś powiedział, że jeśli ktoś chce rozśmieszyć Boga, powinien zrobić plany. Zadziwia mnie, że ludzie podpisują się pod tym stwierdzeniem… Dla mnie jest ono nie tylko nieprawdziwe, ale również pozostające w wielkiej sprzeczności z życiem autora. Czyż bowiem Woody Allen mógłby wyreżyserować około pięćdziesięciu filmów, napisać scenariusz do około sześćdziesięciu i zagrać w około czterdziestu filmach, a do tego jeszcze komponować, grać koncerty, pisać i… po prostu żyć, być mężem, ojcem, pacjentem…? Odpowiedź jest chyba oczywista. Jako autorka jedynie szesnastu książek ale setek szkoleń wiem, że wszystko jest planowane zarówno w mojej głowie, gdzie tworzy się pierwsza wizja jak i w kalendarzu, gdyż muszę znaleźć czas na pisanie książek i prowadzenie szkoleń oraz na wiele innych czynności.

 Nie inaczej jest z życiem, tą wielką księgą, którą codziennie pisze każdy z nas. To raczej niemożliwe, by Ten, który nam to umożliwił, mieszał nam teraz szyki i plany. On także czeka na to co powstanie, na nasze dzieło.

 

Naturalnie w życiu dzieją się różne rzeczy. Niektóre zdarzenia mogą nam zmienić plany… albo chwilowo, albo nawet na stałe. Wszak jak mówi Waldemar Łysiak czasami człowiekowi zmieniają cel drzwi prze które wchodzi. Bywa, że kolejne zadania, które wykonujemy w związku z założonym sobie celem, pokazują nam, że nie warto go zdobywać albo pokazują nam inną, lepszą drogę niż ta, którą idziemy… Nie zdarzyłoby się to jednak, gdybyśmy nie podążali do obranego celu.

 

Profesor Tadeusz Gadacz w niewielkiej objętościowo i ogromnej w sensie wartości książce  O umiejętności życia  napisał, że jeśli się stosuje trzy reguły, można powiedzieć, że umie się żyć. Oto one:

  • Po pierwsze – życie pełne sensu, o którym decydują ważne cele życiowe, dążenie w kierunku istotnych dla nas wartości.  Zatem cele, planowanie życia, wielka wizja.
  • Po drugie – umiejętność życia chwilą, czyli rozkoszowania się teraźniejszością, pięknymi momentami. Chodzi o to, aby nastawienie na cel i działanie w kierunku jego realizacji nie pozbawiło nas koncentracji na pięknie procesu dochodzenia do niego. Czyli znowu planowanie – znajdowanie czasu na to piękno chwili.
  • Po trzecie – gotowość zaczynania od nowa. Otóż to. To jest ta mądrość, to zrozumienie, że nie wszystko musi pójść tak, jak zaplanowaliśmy, a także to, że czasami odstępujemy od planów, ba, schodzimy z prostej drogi życia i schodzimy nawet na manowce. Bywa też, że nie planując właśnie  miotani jesteśmy falami życia w sposób, który zmusza nas do tego, aby zaczynać od nowa.  

 

Każdy zaczyna od nowa… Codziennie. Jeśli ma tego świadomość, jeśli rozumie, że każdy nowy dzień daje szansę na zmianę, na stawanie się innym człowiekiem na rezygnację z tego, co nam się nie podoba i wprowadzenie zachowań doprowadzających nas do tego, czego byśmy sobie życzyli.
Tak jest z  nowym tygodniem, no i z Nowym Rokiem.

 

Przed nami znowu wielka szansa na przekierowanie życia na lepsze tory, albo na utrzymanie go w tych, którymi idziemy, ale dodanie mu prędkości albo… spowolnienie. Można też wprowadzić do niego nowe fascynujące wydarzenia albo też samemu zmienić się tak, żeby mieć z życia jeszcze większą radość. Można przypomnieć sobie zapomniane marzenia z dzieciństwa i zacząć je realizować, albo znaleźć coś zupełnie nowego, co zafrapowało nas ostatnio. Można stać się zupełnie nowym, innym, lepszym człowiekiem.

 

Trzeba  najpierw zobaczyć to w myśli, stworzyć wizję,
a potem zaplanować i… działać.
Dzień po dniu, krok po kroku iść w kierunku realizacji owej wizji.  
I to tak, aby nie tracić piękna chwili, życia.

 

Ostatnie dni Starego Roku. Dla mnie był dobry. Zrealizowałam ważne kroki w kierunku własnej wizji życia, sporo też się nauczyłam i zrozumiałam. Wszystko to zapisałam skrupulatnie w podsumowaniu. Choć wszystkie główne cele na ten rok zrealizowałam, nie udało mi się osiągnąć wszystkich. Różne były przyczyny, wszystkie przeanalizowałam i wyciągnęłam wnioski.  Cóż, ani razu nie przeszkodził mi w tym Bóg… ale ewidentnie moje inne pomysły na życie, które zwyciężały.

Zachęcam bardzo do uczciwego przyjrzenia się swojej skuteczności, swoim działaniom w mijającym roku. Może przeniosą Państwo niektóre z celów na Nowy Rok, a może nie, może nie wytrzymały próby  czasu. Tak czy inaczej nowe cele trzeba postawić. Powinny one być podłączone do głównej wizji życia do obrazu wymarzonego dnia, powinny do niego prowadzić.

 

Życzę z całego serca,
aby w tym Nowym 2014 roku
spełniły się wszystkie zapisane cele
i aby przyniosły radość i spełnienie.

 

 

A jak to zwykle bywa na początku roku organizujemy szkolenie i spotkania w ramach Klubu Skutecznego Działania pomagające tworzyć plany i potem je realizować, dające energię na start i wiedzą jak motywować się dalej.

Niestety na spotkanie KSD w Sopocie nie ma już miejsc, ale są na szkolenie w Warszawie. Zapraszamy. MÓJ NAJLEPSZY ROK PROGRAM

 

Mamy również dodruk płyt Skuteczność  Metamorfoza.  To także może być świetny sposób na dodatkowe wzmocnienie.

 

 

 

   Moc jest z nami. Niech będzie i siła.

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Wspaniale pisze Pani na blogu na każdy temat. Również tym razem miło poczytać mądre słowa. Wciąż mam wrażenie, że ciężko w moim życiu cokolwiek zaplanować chociaż ostatnio staram się poświęcać czas na jakieś choćby uporządkowanie wydarzeń. Sporządzam listę spraw, zakupów czy rzeczy do załatwienia. Niestety wciąż niedoskonałe są jeszcze te moje próby. Z przerażeniem stwierdzam, że potrafię „zmarnować” mnóstwo czasu, zamiast go sensownie wykorzystać. A potem lament, że „już taka godzina a ja jeszcze nic nie zrobiłam!” Dlatego Nowy Rok rozpoczynam od zmian i pracy nad sobą.
    Pani Iwonko proszę być z nami wciąż. Jestem Pani wierną fanką.
    Wspaniały tekst, gratuluję!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here