Czy to jest w ogóle komunikacja?

1

Komunikacja pracuje dla tych, którzy nad nią pracują.

 

John Powell

 

Już wiadomo dlaczego komunikacja uświadomiona i dlaczego ma być skuteczna. Dziś króciutko zastanowimy się czy w ogóle to, co zachodzi w naszym życiu jest komunikacją. Oczywiście jak  zwykle podejdę do tego z własnego podbudowanego psychologią punktu widzenia i w zgodzie z logodydaktyką.

 

Komunikacja ma łączyć. 
Ma powodować u obu stron porozumienie.

 

Niekoniecznie muszą jej akompaniować  pozytywne emocje, wszak często treść komunikatów nie jest wesoła ni nawet przyjemna.

Ważne jednak jest to, by w tym konkretnym momencie komunikacji, obie strony poczuły się złączone niewidocznym węzłem porozumienia.

Przekazuję to, co chciałam/em przekazać i czuję, że druga strona odbiera to tak, jak chciałam/em. To jest istota komunikacji!

 

To nie prawda, że ludziom nie zależy na tym, co pomyślą inni o ich komunikatach czy to werbalnych czy dokonywanych choćby za sprawą stroju.

Zwykle nawet wtedy, kiedy nie zależy im na jednych, to chcą poczuć się częścią innych – jakiejś grupy, społeczności, mieć z nimi wspólną płaszczyznę. A to zakłada jednak jakiś cel tych działań, choćby i nieuświadamiany.

Młodemu człowiekowi może nie zależeć na tym, jak odbiera jego strój sąsiadka czy ludzie na ulicy, ale na pewno jest dla niego ważne co o tym myślą koledzy. Sąsiadce i innym ludziom komunikuje brak ochoty na bycie w ich grupie czy nawet czasami brak respektu dla ich norm (kiedy w grę wchodzą sprawy poważniejsze), ale kolegom pokazuje: jestem jednym z was, zobaczcie jak dobrze udało mi się to zaznaczyć. Może też komunikować inne rzeczy, choćby: stać mnie na to, jestem na bieżąco w nowinkach z  mody czy w gadżetach

Podobnie jest z niektórymi kobietami: nie jest ważne co na ich strój powie mąż (trochę mnie to dziwi) ale istotne jest jak to widzą koleżanki w pracy. Koleżankom komunikuje: dbam o swój wygląd, jestem modna, mam ładne rzeczy i sama ładnie się prezentuję, a mężowi: nie jest to dla mnie ważne jak to odbierasz; nie znasz się.

A Facebook i inne portale społecznościowe? Ktoś coś  pisze sądząc, że dotrze to do konkretnej osoby, odpowiada jej, odnosi się do jakiejś informacji, którą przeczytał… a tymczasem czyta to mnóstwo ludzi, którzy nawet nie wiedzą o co chodzi… a ta osoba, do której to jest kierowane… jak raz nie czyta. I co? Ten ktoś nie znalazł się z nikim na wspólnej płaszczyźnie, choć zależało mu przecież  na kimś.

 

Czasem piszemy w sposób, który tak naprawdę nie wyjaśnia co chcieliśmy wyrazić. I co?  Choć to ktoś przeczyta, nie ma mowy o komunikacji w sensie porozumienia czy łączności, bo on nie tylko co innego zrozumiał ale nawet inne w nim powstały uczucia i emocje. Tak często komunikują się ludzie na portalach ale także politycy i dziennikarze. Tworzą się wtedy jakby dwie rzeczywistości, które nie mają ze sobą wspólnej płaszczyzny. Ludzie się nie spotykają w zgodzie z intencjami komunikacji ale w jakimś innym, niekontrolowanym przypadkowym procesie.

 

Bardzo  starannie podchodzę do przekazywania własnych myśli to i ogromnie zależy mi na tym, aby dotrzeć do jak największej liczby odbiorców. Czasem myślę nad każdym słowem, zmieniam, dobieram, inaczej formułuję zdania i zastanawiam się czy ktoś, kto przecież nie jest w mojej głowie, zrozumie o co mi chodzi.

I co? Raz rozumie, raz nie. Nawet wtedy, kiedy bardzo się staramy, a nie ma interakcji z odbiorcą naszych starań, możemy poruszać się w różnych płaszczyznach.

 

Dlatego dla prawdziwej komunikacji niezbędna jest interakcja – przepływ wszelkich informacji w dwie strony.

 

Każdy z partnerów procesu komunikacji jest w niej ważny i każdy ma cząstkę odpowiedzialności za to, jak ona przebiega.  Sztuką jest stworzenie takich relacji, by z obu stron była taka gotowość i chęć współdziałania . O tym w kolejnym tekście.

 

ZADANIE

  • Proszę spróbować przeżyć z Uświadomioną Skuteczną Komunikacją jeden pełny dzień. Proszę się zastanowić czy jest ona uświadomiona, czy wiemy co naprawdę chcemy przekazać i czy dobieramy świadomie taki właśnie sposób?  
  • Proszę zapisać odpowiedzi następujące pytania:

– Co chcę poprawić w swojej komunikacji?

–  Nad czym będę świadomie pracować?

– Co zostawiam, jak jest, choć warto byłoby może nad tym się pochylić.

 

Rozwój jest absolutnie sprawą wyboru i opiera się o dobrowolność. Nikt nie ma obowiązku niczego zmieniać. Warto jednak, by zdawał sobie sprawę z konsekwencji, jakie to niesie.

Ja komunikuję się dość emocjonalnie i nie zamierzam z tego rezygnować. Czuwam jedynie nad tym, by inni nie czuli się w moim towarzystwie niekomfortowo.  Wciąż zdarza się, niestety nie jestem wystarczająco skuteczna.  Rozwój to proces ciągły.

 

 

 

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Pewno bedziesz o tym pisac, ale uwazam ze podstawa efektywnej komunikacji jest tez otwarcie sie odbiorcy na komunikaty, aktywne sluchanie, czy tez widzenie.To co sie odbiera od drugiej osoby jest niezwykla naznaczone osobistymi przekonaniami, dlatego tolerancja, otwartosc, praca na tym aby nie wydawac szybkich sadow ( albo w miare mozliwosci wydawac jak najmniej tych sadow, jesli takowe kreujemy w swoich myslach,) to zeby przynajmniej zdawac sobie sprawe skad one sie biora. Ja tez komunikuje sie emocjonalnie, bo nie-emocjonalnie zyje tylko kamien ( a kto by chcial kamieniem byc). Im bardziej moje emocje wyciszone, poznane , zrozumiane tym piekniejsza moja komunikacja. Dlatego dbam o swoja strone emocjonalna – medytacje, odpoczynek, redukcja stresow. Spedzam czas ze swoimi lekami, zlosciami, zawodami – analizuje skad one sie biora. ( najczesciej z jakis kompleksow, lekow egzystecjonalnych itp, itd.).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here