Czas – czwarta generacja

2

Dopóki nie możemy zarządzać  czasem,
nie możemy zarządzać niczym innym.

Peter F. Drucker

 

 

Wspominałam już kilka razy o czwartej generacji podejścia do czasu. Pisze o niej Stephen R. Covey7 nawykach skutecznego działania. Dziś dalej na ten temat.

 

Pierwsza generacja to – brak jakiegokolwiek planowania.

Kiedyś życie wyznaczało ludziom cele. Trzeba było przetrwać  jako jednostka, rodzina i jako gatunek i jakoś umilić sobie życie. Czas odliczony był świętami, obowiązkami, porami dnia i roku i – w końcu – zegarem.

Już w lipcu kobiety z epoki wiktoriańskiej przygotowywały się do Świąt Bożego Narodzenia, a wieczór z racji ciemności i miłego blasku świec lub lampy naftowej przeznaczony był dla prywatnych kontaktów z ludźmi, raczej tych bliższych.

 

Druga generacja  – zaczęto zapisywać zadania do wykonania

Prawdę mówiąc niektórzy nie wyszli poza ten rodzaj podejścia: robią długie listy z czynnościami do zrobienia i próbują się wyrobić. A na listach figurują zarówno  sprawy ważne jak i nieważne, pilne i nie.

Widywałam takie listy nie raz, nie dwa. Czasami ich posiadacze nie mieli w ogóle kalendarza albo posługiwali się maleńkim kalendarzykiem, gdzie widniały jedynie daty. Często od takich właśnie osób słyszałam: ja mam dobra pamięć, nie muszę zapisywać.

 

Trzecia generacja to podejście, o którym mówi Iacocca, a którym wspominałam w poprzednim wpisie. Polega to na priorytetyzowaniu wszystkich czynności czyli nadawaniu im rangi, zatem – ważności.
W zasadzie zaczęło się od  Charlesa Schwaba, biznesmena amerykańskiego, który poprosił Ivy’ego Lee, ówczesnego konsultanta,  aby nauczył go lepszego sposobu radzenia sobie ze wszystkim czynnościami. Ten zaproponował mu zrobienie listy spraw i codzienne zajmowanie się tą, która jest najważniejsza i tak długo, aż ją skończy, a następnie zaęcie się kolejną najważniejszą.  I tak dalej  i tak dalej…  Anegdota mówi, że Schwab  znacznie zwiększył skuteczność swoich działań, a Lee dostał wielkie honorarium.
Tak, tyle że Schwab, znany po dziś dzień biznesmen, zapewne miał wizję swojego biznesu, powyznaczane cele,  a w domu… żonę, która wychowywała dzieci i zajmowała się wszystkim, żeby mąż miał spokojną głowę.

 

W dzisiejszym świecie nie tylko więcej oczekuje się od mężczyzn w domu,
ale znakomita część żon robi karierę zawodową.
Żyjemy w takiej mnogości wyborów, że nawet kobieta,
która chwilowo nie pracuje zawodowo,
a zajmuje się domem i dziećmi, potrzebuje zarządzania sobą w czasie.

 

I dlatego coraz większą popularność zyskuje czwarta generacja – zarządzanie sobą w czasie; nomen omen jest to podejście oparte również o czwartą ćwiartkę matrycy spraw ważnych i pilnych.

Do podejścia w zgodzie z czwartą generacją potrzebujemy specjalnej zakładki do kalendarza.  Przedstawię ją w jednym z najbliższych wpisów.

FranklinCovey – to firma dostarczająca nie tylko szkoleń z zakresu skutecznego działania i zarządzania sobą w czasie,  ale również bardzo przydatnego narzędzia wspomagającego poruszanie się w tych wszystkich sprawach i zarządzanie życiem z ćwiartki spraw ważnych i niepilnych. To bowiem jest najwłaściwsze podejście.

Akademia Skutecznego Działania również posiada własne narzędzie, w moim odczuciu jeszcze bardziej przydatne, do skutecznego, posuwającego nas w kierunku spełnionej wizji życia, zarządzania sobą w czasie.

 

Ludzie osiągający sukcesy i wiodący szczęśliwe życie, a także skutecznie działające firmy najwięcej czasu spędzają w IV ćwiartce – do 75% czasu, w pierwszej tyle, ile trzeba (nie więcej niż 23% ), wszak pewne sprawy zawsze będą terminowe, a i niektórych kryzysów nie da się uniknąć. Taki człowiek do ćwiartki II zagląda tylko na chwilę, żeby przekonać się czy sprawa jest ważna czy tylko pilna, zajmuje mu to maksymalnie 3% czasu,  i nigdy nie wchodzi do ćwiartki III.

 

Takie życie ma naprawdę sens, nikt, kto tak żyje, nie powie, że przecieka mu ono przez palce.

 

Jak sprawić żeby nasze życie obracało się wśród spraw czwartej ćwiartki?

Odpowiem jutro! Specjalnie tak dokładnie, a wręcz powtarzając nieco pewne sprawy, piszę o tym, aby na pewno Wszyscy właściwie zrozumieli czym jest czwarta ćwiartka i zarządzanie sobą w czasie.

 

ZADANIE:

  • Proszę jeszcze raz, dokładnie przyjrzeć się we własnym życiu temu wszystkiemu o czym tu piszę.

 

P.S. Cytat jest odpowiedzią na wątpliwości niektórych osób czy umiejętność zarządzania sobą w czasie na pewno jest najistotniejsza dla sukcesu i udanego życia. :)

 

 

PODZIEL SIĘ

2 KOMENTARZE

  1. Wczoraj pojechałem po kalendarz szukając takiego na 1,5 roku i najlepiej żeby był też na 2012 – przykra sprawa ale nie ma, już pokazały się kalendarze na 2013, poprzednie „wymiotło”.
    Ale mam stary kalendarz – taki sprzed paru lat w którym robiłem notatki, więc użyję jego.

    Postanowiłem że oprócz czytania bloga czas zacząć wdrażać go w życie. Nie jest to takie proste ale przecież czytanie – nawet ze zrozumieniem :) – to za mało.

    dziękuję i pozdrawiam!
    ps. wpis tutaj traktuję jako pewne zobowiązanie, takie mini-ogłoszenie że zaczynam :)

    • Super. To się zgadza z najlepszymi praktykami. Tak trzeba. trzeba ogłosić. To silniejsze!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here