Co to jest komunikacja?

3

Największym błędem w komunikacji jest iluzja, że ona miała miejsce

 

George Bernard Shaw

Nie będę pisać o początkach komunikacji i o tym jak ważna jest ona w każdym wymiarze życia człowieka. Wszyscy to wiedzą. Nie zgadzam się jednak z definicją Wikipedii, że komunikacja to proces przekazywania (wymiany) informacji między jej uczestnikami.To też!  Ale nie tylko to.

Jeśli tylko taką rolę komunikacji będziemy brać pod uwagę, to zatracimy sens posiadania zdolności do komunikowania się.  Nie mogę oprzeć się zresztą wrażeniu, że niektórzy go zatracili. Przekazują i wymieniają pomiędzy sobą i światem wszelkie informacje… z których nic nie wynika albo nie wynika nic dobrego. Strata energii. Ale także utrata szansy na istotę komunikacji – na łączność.

 

Źródłosłów słowa jest w łacińskim communio, co znaczy łączność.  Chodzi o tworzenie więzi pomiędzy ludźmi,  grupami, zespołami, które współpracują ze sobą. Więzi niekoniecznie opartej na silnych pozytywnych uczuciach, ale jednak musi być coś w tej komunikacji, co ludzi łączy, co powoduje, że czują się w jakimś sensie jednością.

Już sam język jest takim spoiwem łączącym narody, plemiona czy inne grupy etniczne. Przez lata Polacy dążyli do tego, a nawet o to walczyli, by móc mówić po polsku. To nie była tylko symboliczna walka, protest przeciwko zaborcom. To była potrzeba więzi pomiędzy sobą,  potrzeba korzeni, tożsamości i potrzeba ciągnięcia tego w czasie – przekazywania kolejnym pokoleniom.

Z podobnego pewno poziomu Kaszubi chcą mówić w Polsce w swoim rodowym języku, Meksykanie w Stanach czy potomkowie Francuzów w kanadyjskiej prowincji Quebec po francusku.

Jakże niezrozumiałe jawi się na tym tle rezygnowanie z polskości języka i zaśmiecanie go angielskim zwrotami albo wręcz rezygnowanie z niego na korzyść ułatwiania życia obcokrajowcom.

Podoba mi się definicja słowa komunikacja podana w wikisłowniku.

 

Komunikacja to ogół działań składających się na utrzymanie łączności między dowolnymi elementami (miejscami, ludźmi)

 

Antonimem tego słowa, czyli jego przeciwieństwem jest… izolacja.

Tak, tak właśnie izolacja.

Myślę, że inspiracją do tak stworzonej definicji była komunikacja utrzymywana za pomocą wynalazków temu służących oraz transport, jednak nie zmienia to faktu, że komunikacja służy właśnie utrzymaniem łączności.

A skoro tak, to ważne jest byśmy nauczyli się w taki sposób z tego daru korzystać, by istotnie nasze sposób komunikowania  się pozwalał nam wyrazić siebie i przyjąć innych ludzi, byśmy byli połączeni z otaczającym nas światem na tyle, na ile tego chcemy.

Temu  będą poświęcone kolejne teksty.

 

ZADANIE:

Proszę sobie szczerze odpowiedzieć na pytania.

  • Czy zastanawiali się Państwo nad wagą komunikacji
  • Czy byli Państwo na jakimś poświęconym temu szkoleniu
  • Czy czytali Państwo  jakąś książkę na ten temat?
  • Czy ktoś mówił kiedyś Państwu, że mają Państwo problemy  z komunikacją?
  • A może sami Państwo tak uważają?
  • Jeśli tak, to czy szukali Państwo pomocy.
  • A jeśli jej Państwo nie szukali, to dlaczego?

 

 

 

PODZIEL SIĘ

3 KOMENTARZE

  1. Pani Iwono, myślę, że mój problem w komunikowaniu się z innymi polega na braku umiejetności mówienia o pewnych rzeczach wprost. Mam na myśli sytuację, kiedy proszę lub odmawiam. Wiem, że ma to związek z asertywnoscią. Ale jak już próbuję taka byc, to nie wiem jak swoja wypowiedź obrac w slowa by nie zabolały innej osoby. Wtedy się plączę, powtarzam, tłumaczę, itp. Nie chce byc oschła i konkretna.
    Nie jest jeszcze z tą komunikacją tak, że łącznośc z osobą z którą rozmawiamy pojawia się, gdy ja rozumiemy i współodczuwamy z nią. Inaczej to mamy do czynienia własnie z izolacja. Czy takie ble, ble, które krytykują mężczyźni ma sens?

  2. Przeczytalam ” Negocjacje w biznesie ” Z Necki. Zreszta czesto do tej ksiazki wracam. Byl tez chyba semestr na studiach przeznaczony na umiejetnosci interpersonalne. Ciesze sie juz na kolejne wpisy na blogu! Staram sie komunikowac swiadomie . Moj problem polegal min na trudnosci w wyznaczaniu granic…ale jest coraz lepiej.
    Milej niedzieli

  3. Czytam wlasnie ” Jak mowic, by nas sluchano” Pani IMO :). Ogolnie nie mam problemow z komunikacjá., wiem jak wazne jest aktywne sluchanie tak aby nasz rozmowca zobaczyl ze jest sluchany i rozumiany i zeby nam sie odplacil tym samym kiedy przyjdzie nasza pora na opowiadanie „siebie” .. jednak mam problemy z niektorymi „falszywymi” przyjaciolmi , „zjadaczami ” energii , ktorzy tylko zrzucaja na mnie swoje negatywne problemy i w kazdym esemesie opowiadaja co ich tym razem boli a jak sie nie odezwe do nich – no bo przeciez nie chce dostac nastepnego smsa o migrenie czy bolu brzucha – jestem obrzucana wina ze sie o nich nie troszcze i ze nic mnie nieobchodzi – nie wiem jak wyznaczyc tu granice i powiedziec doslownie co o tym mysle. raz juz probowalam i na nic sie to nie zdalo …… ciesze sie na obecny temat ……. pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here