CENTRUM DUCHOWE

0

Od lat mam nawyk porannego karmienia wszystkich sfer mojego Istnienia: ciała, emocji, intelektu i duszy. Nauczyłam się tego od Stepehna R. Coveya. To jego książka „7 nawyków skutecznego działania” uświadomiła mi, że jest taka potrzeba. Tak, jak o narzędzia trzeba dbać, by były naostrzone, naoliwione albo – zwyczajnie – miały wystarczającą do pracy porcję właściwej dla nich energii, tak samo jest z człowiekiem.
Na szkoleniach pod kierunkiem trenerów z jego firmy, a nawet jego samego, utwierdzałam się w tym przekonaniu. Czas, który poświęcam na ładowanie mojego akumulatora nazywam „złotą godziną”. Tak ją nazywam, ale czasami poświęcam temu kilka godzin dziennie, a czasami nie ma nawet tych sześćdziesięciu minut. Są dni, kiedy moja troska o każdą z tych sfer to ciąg różnych zachowań i aktywności, a bywają i takie, że dzieli je w czasie kilka godzin. Rzadko jednak zdarzają się dni, kiedy zapominam, że składam się z ciała, serca, umysłu i duszy.
Covey miał rację! Jestem przez to silniejsza, mam więcej energii, jestem sprawniejsza… to w wymiarze fizycznym. Mam więcej spokoju, tolerancji dla siebie i innych i więcej radości, to w wymiarze emocjonalnym. Widzę, że znowu się czegoś nauczyłam i cieszy mnie, że ciągle lubię i potrafię się uczyć – to korzyści intelektualne. I wreszcie sfera duchowa – tu najcenniejsza jest świadomość, że „wszystko ma sens”, że nawet jeśli nie bardzo podoba mi się to, czego doświadczam, to na pewno służy czemuś lub komuś, a tylko ode mnie zależy jak wykorzystam to ja. Ponadto dawanie pożywienia duszy daje wewnętrzny spokój, uśmierza lęki i ułatwia podejmowanie decyzji powodując, że człowiek – sam nie wiedząc dlaczego – dokonuje dobrych wyborów.
Regularnie karmiona dusza wzrasta i przejmuje kontrolę nad naszym życiem.
To stan, w którym następuje dostrojenie do Boga, Wyższej Świadomości czy Kosmosu. Każdy nazywa to swoimi słowami, w zgodzie z własnym pojmowaniem Prawdy, na co wpływ ma wychowanie, kultura i ścieżka indywidualnego rozwoju. Ważne jest jednak, by nie ulec doktrynerstwu, by nie zastąpić Prawdy jakimiś ludzkimi prawdami, a Prawa jedynie prawem. Systematyczne dokarmianie duszy chroni nas przed takim podejściem.
Zbliża się weekend. To ostatnia porcja pytań. Dotarliśmy do Centrum duchowego i teraz zastanowimy się nad tym na ile jesteśmy z Nim zsynchronizowani. Odważnie i szczerze potraktujcie Kochani te pytania. Tak, jak jest i tak, jak chcielibyście żeby było, ale starajcie się jednego z drugim nie pomylić.
Wzrost Człowieka możliwy jest tylko wtedy, kiedy nie ukrywa przed sobą prawdy. Pytania, na które odpowiadaliście przez kilka tygodni służą jej poznaniu.

1. Czy czułeś kiedyś obecność potężnej siły duchowej, wykraczającej poza to, co zazwyczaj stanowi twoja jaźń? Jeśli tak, czy doznanie to obejmowało poczucie miłości do wszystkich rzeczy lub jedności z nimi? Czy obejmowało także przeczucie istnienia inteligentnego i świętego źródła energii, tryskającego spoza twojego jestestwa? Czy doświadczenie to wykraczało poza czas, przestrzeń i formę – było nie opisaną, lecz dostępną świadomości pustką? Czy któreś z tych doświadczeń są nadal ważne dla ciebie?
2. Czy często dręczą cię nocne koszmary? Czy masz czasem wrażenie, że sprawcą zarówno dobrych, jak i złych zrządzeń losu w twoim życiu są ukryte siły? Czy trudno ci się z kimś bliżej związać uczuciowo? Czy często czujesz, że życie jest bezcelowe? Czy w gruncie rzeczy nie lubisz być sama? (Wszystko to są negatywne formy energii duchowej, które trzeba przezwyciężyć, by podwyższyć swój współczynnik inteligencji duchowej).
3. Gdybyś po długiej dyskusji doszedł w pewnej sprawie do porozumienia ze swoimi współpracownikami, jak byś postąpił? Wyobraź sobie kilka różnych sytuacji i ich możliwe następstwa. A z członkami rodziny? Nawet z… byłymi?
4. Czy miewasz chwile nie tyle przyjemności, ile głębokiego zadowolenia? Czym zazwyczaj się wtedy zajmujesz? Czy te momenty inspirują cię lub dają ci siłę w innych chwilach? Gdybyś miała dzisiaj umrzeć, czy miałabyś wrażenie, że twoje życie miało jakąś wartość. Jaką?

Każde życie ma wartość.
Nie zawsze jego właściciel jest sprawcą znakomitych czynów, często służy za katalizator, który owe wspaniałe czyny wyzwala w innych. Są ludzie, którzy widnieją na pierwszym planie obrazu, a są i tacy, co stanowią jego tło. Tło również tworzy piękno obrazu. Sztuką jest być świetnym tłem.

P.S. Pozwolę sobie skorzystać z przypisu jak z tablicy ogłoszeń. Osoby, które zainteresowane są wychowaniem – Nauczycieli, Dyrektorów szkół, świadomych Rodziców i inne Osoby związane z wychowaniem zapraszam na seminarium http://www.eid.edu.pl/czasopismo/autorytety_dla_edukacji,8
Jesteśmy odpowiedzialni za rozwój naszych dzieci. To mój wkład w Obronę Fioletowych Drzew.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here