Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem, i tak zawsze aż do końca.

Joseph Conrad

 

Jeszcze jeden ściśle złączony z podświadomością temat: rola i działanie mapy marzeń – mapy celów.  Zwykle nazywa się ją mapą marzeń. Warto wyjaśnić dlaczego w ASDIMO nazywamy ją inaczej, a Karina Sęp, specjalistka naszej firmy w tym temacie, wciąż podkreśla, by zawsze słowo cele znajdowało się przy mapie marzeń.

No cóż? Marzenia są podstawą szczęśliwego życia, jednak to trochę za mało, by osiągnąć to, na czym nam w życiu zależy. Mało tego, nie zawsze w marzeniach uwzględniamy te wszystkie sprawy, które są dla nas ważne w codziennym spełnionym życiu. I potem marzenia się spełniają, ale niekoniecznie tak jak byśmy sobie tego życzyli – zabrakło w nich dokładnego sprecyzowania metody.

Dlatego w naszym programie znajdują się pytania dotyczące misji życiowej, a zatem istotnych wartości, jakie chcemy w życiu zachować, ról społecznych czyli zachowań i spraw ważnych dla nas w obrębie każdej pełnionej roli, takiej jak matka, ojciec, mąż, żona czy pracownik; jest przypomnienie czym jest tak naprawdę sukces i że uwzględnia on choćby takie elementy jak spokój sumienia czy energię potrzebną do… życia. Tak sformułowane ćwiczenia pozwalają naprawdę dotrzeć do tego, co jest dla nas ważne i stworzyć mapę w sposób precyzyjny i pozwalający uniknąć niemiłych niespodzianek.

Gdybym wcześniej poznała Karinę i zrobiła z nią mapę marzeń – mapę celów możliwe, że rozwój mojej firmy w  Polsce i  powrót z Kanady odbyłyby się również inaczej – łagodniej dla mnie, bez niepotrzebnych poświęceń. Dlatego dziś bardzo starannie robię swoją mapę i dokładnie przestrzegam przepisu Kariny.

Ona sama sprawdziła działanie mapy marzeń w wielu sytuacjach. Realizuje konsekwentnie to wszystko, co jest na niej umieszczane. Nasze spotkanie i udział Kariny w Akademii Trenerów również były na tej mapie. Znajdowały się tam także sukcesy zawodowe, które miały naprawdę wysoką poprzeczkę… Karina to wszystko systematycznie osiąga.

 

Mapa marzeń ma się odwoływać do naszej podświadomości,
jednak robiona ma być świadomie, baaaardzo świadomie.

 

Temu służy cały szereg pytań i ćwiczeń pozwalających dopowiedzieć sobie na niektóre pytania, tak by potem ilustrację naszego pragnienia (zdjęcie, obrazek czy napis) włożyć we właściwe miejsce w specjalnej siatce, na której umieszczamy wizualizację. Ważne jest także czego potrzebujemy do zrealizowania danego marzenia: W inne pole trzeba włożyć reprezentujący je obrazek, kiedy potrzebujemy pieniędzy, a w inne kiedy jakiejś pomocnej osoby pozwalającej nam na przykład dotrzeć w określone miejsce.

 

Mapa marzeń to tak naprawdę wizualizacja naszych marzeń
zamieniona w widzialny dla nas – codziennie tak samo – konkret.

Patrząc codziennie, a nawet kilka razy dziennie,
na to, co się na niej znajduje programujemy naszą podświadomość,
a ona uruchamia działania zmierzające do realizacji naszych marzeń.

 

Uruchamia także działania podświadomości zbiorowej, o której napiszę jutro.

 

Mapa marzeń mapa celów ma oddziaływać na naszą podświadomość wielokrotnie:

  1. Najpierw kiedy wyobrażamy sobie swój wymarzony dzień i spisujemy przez przynajmniej dwa tygodnie swoje wszystkie marzenia. Koncentrujemy się na tym i przezywamy lekko podniecający stan, który wpływa na lepsze kodowanie marzeń w podświadomości.
  2. Kiedy szukamy właściwych obrazków wyrażających najlepiej to, czego pragniemy czy tworzymy afirmujące stwierdzenia w rodzaju ważę 60 kilogramów czy mój wymarzony mężczyzna jest… W takich momentach również  uwalniają się pozytywne emocje, a one zawsze wzmacniają proces uczenia się czy zapamiętywania.
  3. Kiedy tworzymy mapę pod czujnym okiem Kariny i w przyjemnej atmosferze grupy. Sama praca przy wyklejaniu i komponowaniu mapy jest przyjemna. Ta atmosfera również ma wpływ na lepsze kodowanie naszych oczekiwań i potrzeb.
  4. Za każdym razem, kiedy na nią patrzymy. Utrwala i przypomina, a czasem – motywuje do działania.

 

Mapy marzeń robi się w różnych grupach, można ją zrobić samemu. Nie zawsze jednak te mapy spełniają swoją rolę. Nasza jest wyjątkowa i mogło się już o tym przekonać wiele osób. Dołącz do nas.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ZADANIE:

Proszę zapoznać się z programem najbliższego szkolenia i najlepiej… zapisać się na nie odpowiednio wcześnie, tak by zdążyć się przygotować. Tylko wtedy ma to sens. 9 marca organizujemy w Sopocie wykład Kariny Sęp na temat mapy marzeń – mapy celów. Odbędzie się w Villi Sedan. Rekomendujemy je jako pierwszy krok w robieniu mapy. Będzie czas na pytania. Będę tam również ja, zapraszam do kontaktów. Informacja na temat spotkania będzie na blogu, na stronie ASDIMO na Facebooku. Prosimy się rejestrować, gdyż ilość miejsc jest ograniczona, a ponadto przygotowujemy materiały i chcemy wiedzieć ile egzemplarzy potrzebujemy.

 

TU JEST PROGRAM SZKOLENIA

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Print Friendly

 

TABELA ZMIANY PRZEKONAŃ

 

Negatywne przekonania

Przekonania ułatwiające życie

  • Kobiety mają trudniej w życiu
  • Życie to niełatwa walka

 

 

  • moim życiem rządzi pech
  • wszystko jest na mojej głowie
  • nie lubię mojej pracy
  • nie jestem dość bystra, inteligentna, reprezentatywna, nie posiadam dostatecznej wiedzy… aby wykonywać moją pracę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  • z dziećmi nic nie można zrobić, nie mam czasu dla siebie

 

 

 

 

 

  • moi bliscy mnie nie kochają
  • ludzie mnie krytykują
  • mam słaby charakter, ludzie mnie wykorzystują
  • nie wiem czego tak na prawdę chcę w życiu

 

  • Faceci są źli i są z nimi same kłopoty

 

 

 

  • możesz liczyć tylko na siebie

jak chcesz mieć to zrobione dobrze to zrób to sama

  • Kobieta jest bardziej samowystarczalana.
  • Życie jest darem, który możemy docenić i potrafimy rozwijać się w nim.
  • to ja decyduję o moim życiu i sobie
  • dzielę się moimi obowiązkami z rodziną
  • moja praca sprawia mi problemy, ale udaje mi się je pokonywać
  • Jestem systematyczna i mam dużo samodyscypliny, a ponieważ nie od razy Rzym zbudowano, to dążę codziennie do swoich celów malutkimi kroczkami.
  • To ze jestem emigrantem i mowie z akcentem nie stoi na przeszkodzie mojej bardzo interesującej karierze zawodowej.
  • Moje zdrowie jest w dużej mierze w moich rekach!
  • Będąc emigrantką mogę osiągnąć sukces i wykonywać z powodzeniem pracę swoich marzeń.
  • Życie jest po mojej stronie
  • Dążę do tego aby się doskonalić, zdobywam wiedzę, pozytywnie wpływam na podświadomość żeby była moim sprzymierzeńcem (a nie moim własnym wrogiem).
  • dzieci dają mi wiele szczęścia i miłości, przypominają o tym co jest najważniejsze w życiu. Uczę dzieci samodzielności, samodzielnego wymyślania dla siebie zajęć. Stworzę czas dla siebie.

 

  • moi bliscy mnie kochają
  • ludzie dają mi lekcje dzięki którym mogę się rozwijać,
  • jestem silna i pracuję nad sobą
  • znajdę sposób żeby odnaleźć własną drogę

 

  • Faceci są fascynujący, a ich odmienna natura pozwala na lepsze poznanie nas kobiet. W rezultacie okazuje się, że doskonale uzupełniamy siebie nawzajem.

 

  • Dobrze dobrani współpracownicy i podwykonawcy są godni zaufania i dobrze wykonują powierzone zadania.

 

Tę tabelę stworzyli Państwo. Nie wszystko jest tak, jak chciałabym aby było. Niektóre słowa mogłyby być bardziej pozytywne. Jak już piszemy nowy schemat warto żeby lśnił.
Nie każde przekonanie ma swój negatywny pierwowzór, ale możemy się domyślić, że Marcie chodziło na przykład o to, że emigrantka nie może zrobić kariery i tak ładnie zamieniła te niekorzystne schematy.

Aneta napisała paradygmat o tym, że pieniądze zmieniają mężczyzn na niekorzyść, ponieważ nie było dla niego pozytywnego zastąpienia zrezygnowałam z niego.

Bardzo dziękuję za włożoną tu pracę. Serdecznie pozdrawiam.

 

ZADANIE:

Proszę jedynie zapoznać się z tymi schematami  i spróbować zamienić swoje negatywne, jeśli jeszcze Państwo tego nie zrobili.

 

 

 

 

Print Friendly

 

Myśl jest ziarnem czynu.

Joseph Murphy Potęga podświadomości

 

Bardzo dziękuję za zamianę negatywnych przekonań na pozytywne. To bardzo ważne, żeby nadawać sobie styl myślenia zdaniami, które nam służą. Proszę mi wierzyć, że przywiązywanie większej wagi do takiego zachowania każdemu wyjdzie na dobre. Podświadomość nie ma zdolności logicznego myślenia, nie potrafi oceniać czy coś jest prawdą czy fałszem i nie rozumie słowa nie. Przyjmuje, rzekłabym – wchłania wszystko tak, jak to do niej dochodzi i w takiej wersji to archiwizuje.

Każde zdanie na własny temat wypowiadane w pierwszej osobie liczby pojedynczej mówiące o tym, że jacyś jesteśmy, coś robimy albo znajdujemy się w jakimś stanie jest afirmowaniem, czyli potwierdzaniem tego faktu czy poglądu.

Jeżeli mówię, że jestem inteligentna i sobie poradzę, to afirmuję siłę i wiarę we własną sprawczość i zasoby.
Mówiąc o sobie niedobrze afirmujemy to, czego w gruncie rzeczy nie chcemy.

Warto uważać zatem co i jak mówimy o sobie. Można nawet tworzyć świadomie afirmacje pozytywnych stanów, faktów i zachowań.

Dobrze stworzona afirmacja pozwala nam szybciej przeprogramować podświadomość, która odtąd będzie naprowadzać nasze działania w stronę spełnienia umieszczonego w niej pragnienia. Nawet jeśli stan, który afirmujemy obiektywnie nie zaistnieje, nasze subiektywne samopoczucie będzie znacznie lepsze.

 

Afirmacja to najczęściej zdanie w pierwszej osobie liczby pojedynczej stwierdzające w sposób pozytywny,
że to, czego pragniemy jest już faktem.
Najlepsze afirmacje dotyczą nas samych, nie sytuacji.

 

Np. Z każdym dniem odnajduję w sobie większą radość życia.
Kocham i jestem kochana przez mężczyznę moich marzeń.

Afirmacje można przepisywać, można je jedynie czytać. Tym silniej działają, im częściej są eksponowane naszym oczom i uszom. Na pewno trzeba do nich zajrzeć przynajmniej raz dziennie przez okres co najmniej czterech tygodni. Wytrwajmy. Warto.

 

ZADANIE:

  • Proszę stworzyć afirmację, która wzmacniałaby tworzenie jakiejś pożądanej postawy czy stanu.
  • Może wybiorą Państwo coś dla siebie z tego zestawu? Można wydrukować, wyciąć i nakleić. TU AFIRMACJE

 

A to jest afirmacja, którą kiedyś stworzyłam dla siebie na podstawie książki Louise Hay „Możesz uleczyć swoje życie”. Biorąc pod uwagę pewne słabości mojego ciała stworzyłam afirmację ze zdań odnoszących się według Louise do psychologicznych powodów tych dolegliwości. To było kilka lat temu. Pomogło!

Od tej chwili chcę cieszyć się życiem. Afirmuję moją twórczą moc. Z dobrymi uczuciami żegnam przeszłość. Ludzie z mojej przeszłości są wolni i ja jestem wolna. Wybaczam im i sobie. Żyję tym, co dzieje się w radosnej teraźniejszości. Z łatwością poruszam się w czasie i w przestrzeni. Ogłaszam pokój i harmonię we mnie i wokół mnie. Kocham życie. Mam w nim czas i miejsce na wszystko, co mam do zrobienia. Ufam, że moje działanie jest zawsze właściwe. Jestem autorytetem dla siebie samej. Życie i Bóg dają mi wsparcie. Jestem silna i bezpieczna i dlatego zachowuję elastyczność myślenia. Moje życie z każdym dniem jest lepsze.
Zasługuję na miłość. Jestem zrównoważona i spokojna we wszystkich zmianach cykli. Obdarzam moje ciało miłością i troszczę się o siebie. Kocham i aprobuję siebie. Miłość odpręża mnie i uwalnia od wszystkiego, co nią nie jest, a moje serce pracuje zgodnie z rytmem miłości. Wypełniona miłością stoję prosto. Moje uczucia są godne akceptacji. Słucham z miłością. Staję się znowu młoda. Jestem wspaniała. Z dnia na dzień czuję się coraz lepiej.

 

 

 

 

Print Friendly

 

Jesteśmy tym właśnie, czym jesteśmy,
ponieważ wcześniej tak to sobie wyobraziliśmy.

Donald Curtis


Siła filmu polega na tym, że trafia on do naszej podświadomości,
a nie do naszej świadomości.

Luis Bunuel


Wszystko mogę wytłumaczyć lepiej poprzez muzykę.
Hipnotyzuję ludzi, aż dochodzą oni do podstawowego stanu,
a gdy osiągnę moment największej słabości,
mogę przemówić do ich podświadomości i wmówić im, co chcę
.

Jimi Hendrix

 

Podświadomość programuje się stale – od trzeciego miesiąca życia płodowego do końca, dzień i noc, na jawie i we śnie.
Wszelkie bodźce docierające do naszych zmysłów rejestrują się w tym wielkim magazynie pamięci. Słowa, obrazy a nawet wrażenia dotykowe czy zapachowe pozostają tam na zawsze. Najczęściej programujemy siebie i innych nieświadomie. Tak też programują nas inni.
Rodzice nie zdają sobie często sprawy jakie wielkie znaczenie maja słowa, które wypowiadają nie tylko do dzieci, ale także przy nich. Nie sądzę, by jakaś matka świadomie używała nieprzyjemnych epitetów w stosunku do dziecka po to, by obniżyć mu poczucie własnej wartości. A jednak to robi. Nauczyciele także nie dążą świadomie do pozbawiania dzieci radości uczenia, a ma to miejsce. Nie myślę też, by producenci filmów chcieli celowo podwyższać poziom lęku u ludzi. A jednak tak się dzieje w efekcie oglądania niektórych z nich.
Istnieje również świadome oddziaływanie w kierunku programowania naszej podświadomości. Reklama, działania polityków czy niektóre programy telewizyjne mogą być tutaj przykładami.

 

Nasza podświadomość ma jednak niezwykle cenną cechę – jest NASZA.
To my ostatecznie decydujemy co chcemy do niej włożyć.

 

Od nas wszak zależy na co patrzymy, czego słuchamy, co mówimy i co robimy. Dlatego świadome kontrolowanie programowania własnej podświadomości oraz szlachetne programowanie podświadomości naszej i tej innych ludzi, choćby dzieci, może być bardzo pomocne w rozwoju, szczególnie w budowaniu charakteru.

 

Podświadomość programuje się w każdym momencie,
ale najbardziej w czasie tak zwanego stanu alfa.

 

Stan alfa na poziomie zapisu elektroencefalograficznego objawia się przewagą fal alfa (9-14 cykli/sek) zaś na poziomie samopoczucia człowieka – przyjemnym uczuciem relaksu. Można się w taki stan wprowadzić samemu relaksując po kolei wszystkie części ciała, z zamkniętymi oczami i odliczając od 100 do 1. Można leżeć lub siedzieć. ale osoby wprawione mogą to robić również na stojąco.
Stan ten występuje w kilku sytuacjach także naturalnie, na przykład :

  • Tuz przed snem
  • Tuż po obudzeniu
  • Przy słuchaniu muzyki barokowej
  • W czasie jazdy autostradą
  • Przy oglądaniu telewizji

Wszystko, co w takich momentach wchodzi do naszej podświadomości ma większą siłę i jest lepiej zapamiętane. Wytwarzane obrazy zapadają głęboko w jej strukturę i pracują później na korzyść ich urzeczywistnienia. Marzenia popychają do działania

Warto wykorzystywać ten czas na dostarczanie sobie właściwych programów. Chodzi o to, by programować się dobrem i tym tylko, czego naprawdę pragniemy. Wykorzystując wymienione stany możemy na przykład:

  • marzyć przed snem i wizualizować sobie ważne dla nas upragnione zdarzenia
  • rano robić sobie w wyobraźni próbę generalną ważnego wydarzenia tego dnia albo powtarzać afirmacje
  • uczyć się angielskiego z muzyką barokowa w tle, albo chociaż odpoczywać w taki sposób
  • słuchać płyt z nagraniami motywacyjnymi (na przykład Metamorfozy)
  • wybierać świadomie co chcemy oglądać, szczególnie dbać o dzieci. Nie pozwalać na to, by nasza podświadomość mogła być programowana bez naszej uwagi. Wszelkie programy informacyjne należy słuchać świadomie, uważnie i rozumnie je kontrolować przyjmując to, co lepiej nam służy

Jeśli pracuje się nad jakimś tematem, dobrze wytrwać w tym 30 dni. To nie jest tak, że podświadomość programuje się tak, jak przez naciśniecie włącza się światło. To potrzebuje trochę czasu. Jednak warto!

A w ogóle nie używać słów i zdań, które dokładają ciężaru naszemu życiu. Starać się też ich nie słuchać. To my wybieramy z kim i jak będziemy rozmawiać i kogo słuchać… i co mówić.

 

 

ZADANIE:

Oczywiście można znaleźć jeszcze inne sposoby na wykorzystanie czasu. alfa. Może pomyślą Państwo co można robić w tych pięciu sytuacjach. Jak jeszcze wykorzystać je do szlachetnego programowania podświadomości.

 

 

 

Print Friendly

 

 (…) diabeł pomimo całej swej wynalazczości powtarzał dzień w dzień ten sam schemat.

Władimir Nabokow Lolita

Słowo paradygmat wywodzi się z książki Thomasa S. Kuhna Struktura rewolucji naukowych. To – najprościej ujmując – system pewników, jakie w danym momencie przyjmuje nauka. To jej podstawy do dalszych prac – akt wiary… choć uważa się, że to wiedza. Jednak wiedza, skoro systematycznie ulega zmianie, wiedza aktualna albo zdobywana dostępnymi narzędziami czy możliwa do zdobycia na danym poziomie świadomości.
Przykładami takich paradygmatów może być choćby przekonanie, że Ziemia jest płaska zmienione na to, że Ziemia ma kształt zbliżony do kuli. Proszę zobaczyć, jak zmiana tego paradygmatu  pchnęła i naukę i życie na inne tory. Inny paradygmat to taki na przykład, że zakażenia biorą się z niczego. Odkrycie, że zakażenie jest wynikiem działania bakterii spowodowało na świecie szereg zmian, przedłużyło ludzkie życie  i dało podstawy do dalszych badań i rozwoju nauki. A Einstein? Przecież on odwrócił zupełnie sposób myślenia o świecie i fizyce.

A Freud? On zwrócił pierwszy uwagę na zjawisko podświadomości i dość starannie je opisał (na własnym poziomie wiedzy). Zmienił paradygmat w nauce i w codziennym myśleniu z takiego, że: mamy nad życiem pełną kontrolę, wszystko sobie uświadamiamy i nad wszystkim panujemy na taki, że: jest w naszym mózgu obszar, którego nie znamy, nie kontrolujemy codziennie i który w znacznym stopniu decyduje o naszym życiu. Wiele wniosków Freuda dziś już nie obowiązuje. Podświadomość straciła swoją mroczność, nieco lepiej ją poznaliśmy i wiemy też: że mamy nad nią większa kontrolę niż sądził Freud, wiemy że możemy zmieniać paradygmaty dotyczące naszego życia, tak samo jak je zmienia nauka.


Możemy zmieniać te schematy myślowe, te paradygmaty,

które nam nie służą na nowe – lepsze, czyniące nas szczęśliwszymi.

 

Paradygmaty życiowe są lżejszego kalibru niż te naukowe ale w podobny sposób kierują naszym życiem.

Życie jest trudne – myśli i mówi ktoś i faktycznie – jego życie stanowi dla niego większy wysiłek niż… dla mnie. Ja wierzę, że życie jest fascynujące i takie, jakie ma być. Dlatego moja podświadomość nie przyciąga do mnie ciężkich wydarzeń, a na wszystko, co się dzieje patrzy przez pryzmat moich przekonań. Wyłapuję z życia, to co piękniejsze, koncentruję się na tym, co fascynujące. Zaś to co trudne, przykre i inne (nie chcę używać zbyt wielu nieprzyjemnych słów) moja podświadomość omija albo świadomość rozmywa.


Człowiek jest dobry czy zły?
Z tego paradygmatu wychodzi szereg przekonań
.

 

Jeśli ktoś wierzy, że ludzie są głównie nieuczciwi, a świat jest światem spisków, to widzi je wszędzie, a siebie traktuje jako ofiarę. Jeśli ktoś inny wie, że ma wybór, że może świadomie go dokonywać, a swoją podświadomość karmić tym, w co chce wierzyć,  czuje się silny i wolny.
Ludzie są różni.
Można zadać sobie pytanie: co jest lepsze, jaki rodzaj wiary, który paradygmat?   

Człowiek ma możliwość ukształtowania siebie czy jest efektem genów, wychowania i sytuacji?


Niemal wszystko, każda sytuacja sterowana jest naszymi schematami myślowymi, przekonaniami, które rodzą określone działania – naszymi i… innych.

 

Niektóre z nich: kobieta ma trudniej, ludzie nie lubią sprzedawców, bogaci są nieuczciwi, pieniądze zmieniają człowieka na gorsze, straszy jest mądrzejszy niż młodszy, już taka jestem, nie mam szczęścia, na wszystko muszę ciężko pracować, inni mają łatwiej, szczególnie w innych państwach i tak dalej. Nie chce już wymieniać… Chyba w żadnym tekście nie napisałam tylu słów o negatywnym zabarwieniu, słów w które nie wierzę.


Moje paradygmaty w relacji do tych powyższych to: Człowiek jest dobry. Mam zawsze wybór. Mogę kształtować siebie i swoją rzeczywistość. A schematy i przekonania ułatwiające mi życie, a inne niż te przytoczone to: Kobiecie jest łatwiej a czasem tak samo (pomijam siłę fizyczną), ludzie lubią dobrych i uczciwych sprzedawców, uczciwość nie ma związku z bogactwem, pieniądze nie zmieniają człowieka, bowiem nie mają siły sprawczej, mądrość nie jest zawsze atrybutem starszych, choć można znaleźć słabą korelacje pozytywną pomiędzy tymi dwiema cechami, codziennie kształtuję siebie, dążę do mojego ideału, mam szczęście i dbam o nie, inni mają podobnie jak ja, nie porównuję, wiem, że w innych państwach, żyją ludzie zarówno szczęśliwi jak i nieszczęśliwi, ja byłam szczęśliwa w kilku z nich, ale najszczęśliwsza jestem w Polsce.

To część moich przekonań. One dają mi siłę do życia.

 


ZADANIE:

 Nie lubię proponować niczego, co koncentruje się na gorszych aspektach życia i myślenia, ale czasami tak trzeba.

  • Proszę przypomnieć Sobie własne negatywne przekonania, albo znaleźć jakiś paradygmat, z których on wychodzi i… zamienić go najlepszy, na właściwy, na taki który ułatwia życie.
  • Proszę się z nami nimi podzielić. Stworzymy TABELĘ ZAMIANY PRZEKONAŃ.
  • A od dziś proszę głośno mówić tylko o tych dobrych przekonaniach a w życiu szukać dla nich potwierdzenia. Tak zmienia się schematy myślowe.

 

 

Print Friendly

 

Największym osiągnięciem psychologii XX wieku jest odkrycie, że człowiek może świadomie kontrolować podświadomość.

Wiliam James 

 

Długo można o tym mówić. Wszystko zależy jak się do tego podejdzie. Inaczej będzie pisał o tym biolog czy fizjolog, inaczej psycholog a jeszcze inaczej nauczyciel sukcesu, który chce wykorzystać jej istnienie do wspierania świadomego rozwoju.

Ja nazywam podświadomością tę funkcję ludzkiego ciała (najprawdopodobniej mózgu), którą określa się czasem w książkach tłumaczonych z innych języków nieświadomością. Nie wiem dlaczego tak tłumaczą. Nieświadomość to zupełnie co innego. To – najogólniej rzecz ujmując – niezdawanie sobie sprawy z czegoś, z jakiejś sytuacji; w skrajnej postaci nieświadomość może być wynikiem utraty przytomności czy jakichś jej zaburzeń. Oczywiście nie jesteśmy świadomi większości zjawisk mających miejsce w podświadomości. Jednak nie zmienia to faktu, że:

 

Podświadomość to skomplikowana i zorganizowana funkcja mózgu
wywierająca wielki wpływ na życie człowieka;
zaś nieświadomość, to niewiedza, brak orientacji w tym, co się dzieje,
niedostrzeganie, nieczucie. 

 

Podświadomość jest jak część góry lodowej ukryta pod powierzchnią morza. Proszę zauważyć, że jest jej więcej niż tej widocznej dla oczu. Mniej więcej tak samo wygląda stosunek naszego życia świadomego do tego, co dzieje się w podświadomości.

Już samo życie i rozwój człowieka odbywają się nieświadomie za sprawą oprogramowania w podświadomości. Różne funkcje pojawiają się w zgodzie z pewnym planem, robimy niemal automatycznie wiele rzeczy utrzymujących nas przy życiu i mamy w sobie jakby mechanizm popychający nas w kierunku samorealizacji, którą różnie pojmujemy.

 

Podświadomość to jednak coś więcej.
To olbrzymi magazyn pamięci, w którym znajdują się ślady tego wszystkiego, co docierało do nas podobno już od trzeciego miesiąca życia płodowego.

 

Te wszystkie informacje tworzą najrozmaitsze połączenia, które uruchamia jakiś inny bodziec. Widok przywołuje wspomnienie, zapach jakąś sytuacje, piosenka budzi pozytywne uczucia a czyjś głos – na przykład – irytację. Czasem uruchomione połączenia wywoływać mogą w nas zachowania, których nie rozumiemy. Ktoś nas złości, czegoś się boimy, do czegoś innego nas ciągnie…

W podświadomości znajdują się wszelkie informacje będące wynikiem naszych doświadczeń, przeżyć ale także słów wypowiadanych w naszej obecności oraz tych, które wypowiadaliśmy sami.

 

Podświadomość ma skróconą interpretację-reprezentację świata.

 

Szereg schematów czy paradygmatów określa w co wierzymy, czego się spodziewamy, jak uważamy, że powinniśmy postępować. Wdrukowali nam to do podświadomości rodzice, wychowawcy, opiekunowie i nauczyciele. Traktujemy je jako własne i jesteśmy przekonani, że opisują one obiektywną rzeczywistość.
Na przykład przez całe życie słyszymy, że obowiązkiem matki jest poświęcanie się dla dzieci i męża włącznie z rezygnacją z siebie i własnych ambicji, kiedy zajdzie tak potrzeba. Powtarzamy to. Postępujemy w zgodzie z tym paradygmatem… Aż któregoś dnia zadajemy sobie pytanie: A właściwie dlaczego? A może jak ktoś kocha, to się nie poświęca, nie tak odczuwa to, co robi dla danych osób. Czuje to raczej jako przywilej. A z siebie rezygnować nie trzeba i nie ma potrzeby; można pomyśleć jak ustawić wszystko, aby miało się czas dla siebie.

Myśleć tak można jednak dopiero wtedy, kiedy przeżyje się zjawisko zmiany paradygmatu, kiedy w innym świetle ujrzy się rzeczywistość. Nazywa się to zjawiskiem Aha. Dostarcza nowego wglądu w sytuację, rozwiązania problemu czy zmiany sposobu działania. Żeby takie zjawisko powstało potrzebna jest pewna otwartość na ludzi i gotowość do zmiany poglądów i… życia. Nie wszyscy są na to gotowi, dlatego niektórzy nie przeżywają tego zjawiska lub… nie przyznają się, że coś się zmieniło w ich sposobie myślenia.

Może być i tak, że ludzie z naszego najbliższego otoczenia mówili nam dużo niedobrych słów, wystawiali złe oceny, irytowały ich nasze zachowania. Wszystko to powodować będzie naszą niższą samoocenę i brak poczucia własnej wartości. Te niedobre informacje zostaną na zawsze, jednak my możemy świadomie włożyć do podświadomości takie wyrazy, które nas budują i które nam służą. Możemy też postarać się o nowe doświadczenia. Warto się tym poważnie i świadomie zająć.

 

 

ZADANIE:

  • Proszę wymienić 5 zachowań sterowanych podświadomością.
  • Proszę sobie przypomnieć i opisać jak wyglądało rodzinne życie. Co możemy mieć w podświadomości? Jakie informacje o sobie i świecie? Czy przychodzą Państwu do głowy jakieś konkrety?

 

 

 

Print Friendly

 

Żeby zrobić coś, trzeba być kimś.

J.W. Goethe

 

Kilka lat temu miałam dość zabawną sytuację: Biznesman, który chciał ze mną podpisać umowę na serię szkoleń w jego firmie, rozmawiając ze mną patrzył mi niemal przez cały czas w oczy. Spojrzenie było niezmienne, nie zauważałam w nim specjalnego zainteresowania czy innych emocji, jednak była w nim pewna uporczywość. Mężczyzna zdawał się nie spuszczać wzroku z moich oczu i gdyby nie fakt, że jestem psychologiem mogłabym się poczuć nieco dziwnie. Ponieważ wyglądał jak milion dolarów, wypowiadał się z nieco przesadnym entuzjazmem, a wcześniej ścisnął mi dłoń tak, że poczułam jak oczko przekrzywionego nieco pierścionka wbija mi się w sąsiedni palec, pomyślałam, że… jest dobrze przeszkolony. Istotnie mój przyszły klient sam mi opowiedział, jak to zmieniły go szkolenia. Zadbał o swój wizerunek, zaczął się inaczej ubierać, nabrał pewności siebie – już wie jak okazać siłę i zadbać o wiarygodność. Kiedy nabrał do mnie zaufania, powiedział mi, że to dlatego patrzył mi tak intensywnie w oczy, że wie o tym, iż jest to dowód pewności siebie i szczerości intencji. Uczono go na szkoleniu, że prawidłowa rozmowa to taka, w której 85% czasu rozmówcy patrzą sobie w oczy. Chciał mieć pewność, że w naszym wypadku na pewno będzie to przynajmniej wspomniana ilość czasu. Wie także, że przy negocjacjach – a nasze spotkanie miało poniekąd taki charakter – osoba spuszczająca wzrok może… przegrać. Dokładnie tak powiedział! A o solidnym i pewnym uścisku ręki także usłyszał na szkoleniu.

Zdziwiłam się, że człowiek wierzący w takie uproszczenia chce szkolić u mnie firmę. Spytałam dlaczego. Okazało się, że szkolenia, z których korzystali już im nie pomagają. Na początku rzeczywiście handlowcy lepiej sprzedawali, ale od pewnego czasu następuje wręcz pogorszenie sytuacji. Słyszał, że moje szkolenia są dobre, zatem chciałby spróbować. W tamtym czasie byłam autorką tylko trzech książek. Mój przyszły klient nie znał żadnej. Zaczęliśmy jednak współpracę.

 

Wiara i przywiązanie do wszelkiego rodzaju technik i manipulacji jest ogromna. Jest coś kuszącego w propozycji łatwego pozyskiwania sobie innych. Można to zobaczyć nawet po frekwencji na spotkaniach Klubów Skutecznego Działania – więcej ludzi zapisuje się na spotkanie poświęcone przyjaźni z podświadomością niż na to o istocie skutecznego działania.

Nie jest to podejście na dłuższą metę skuteczne o czym przekonał się choćby bohater tej historii. Techniki i różne wskazówki manipulacyjne działają jak prozac czy inne podobne lekarstwa przy depresji. Podnoszą nastrój, łagodzą objawy depresji ale… nie leczą, nie likwidują źródła ni przyczyn.

Nie inaczej jest z takimi powierzchownymi metodami wspierania działania. Mogą być kołem ratunkowym. Podnoszą nastrój, bo osoby, które je poznały są przekonane, że mają narzędzia do pracy z ludźmi, podczas kiedy w istocie po prostu chwilowo wzrasta ich pewność siebie, która powoduje, że lepiej sobie radzą. Jeśli jednak nie pójdzie za tym solidna troska o własnych charakter, kompetencje i w ogóle o zasobność psychologiczną, to na wiele się to nie zda. Przy pierwszym kryzysie, stresie czy załamaniu koniunktury okaże się, że ludzie nie radzą sobie tak dobrze, jak się spodziewano.

 

Trzeba inwestować w siebie, w swoje wnętrze.

 

Techniki i w dużym stopniu NLP skierowane są na zewnątrz człowieka – próbują zmieniać zachowania innych, sytuację, postawy – własne i cudze. Nawet jeśli oddziaływanie służy zmianie własnej postawy, to i tak traktuje się ją jak coś zewnątrz z czym trzeba sobie poradzić, a nie jak… siebie po prostu. Koncepcje takie jak Stephena Coveya czy moja logodydaktyka podchodzą do człowieka całościowo i oddziałują na wszystkie obszary jego funkcjonowania, stawiając szczególnie na budowanie właściwego charakteru.

 

To charakter decyduje tak naprawdę o skuteczności i szczęściu.
To, jacy jesteśmy wpływa znacząco na to, jak działamy.

 

Niczym z pnia drzewa gałęzie i liście – wyrastają z charaketru postawy i zachowania.
Dlatego jeśli chce się mieć pewność, że wesprzemy w człowieku podstawy i postawy do skutecznego działania, trzeba postawić na charakter.

 

Charakter to stałe nawykowe działanie w zgodzie z pewnymi zasadami.
Rzecz w tym, by poznać te zasady i wyrobić w sobie odpowiedni nawyk
.

 

W ASDIMO wierzymy, że do tego, by działać skutecznie i być szczęśliwym potrzebujemy 5 cech charakteru:

  • poczucia własnej wartości
  • proaktywności
  • poczucia obfitości
  • poczucia spójności wewnętrznej
  • pozytywnego myślenia.

W najbliższych felietonach będziemy się tym zajmować, wcześniej jednak porozmawiamy nieco o podświadomości.

 

ZADANIE:

Czy znają Państwo jakieś techniki, sposoby i metody pozwalające szybko osiągnąć sukces czy działać skutecznie?
Proszę się nimi z nami podzielić, jeśli je państwo sprawdzili.

A może ktoś ma zupełnie inne doświadczenia?

Print Friendly

 

W konfrontacji strumienia ze skałą, strumień zawsze zwycięża
nie przez swoja siłę, ale przez wytrwałość.

 

Budda

Nie mówię o motywacji jako ogólnym poziomie energii wystarczająco wysokim, by w ogóle działać i …żyć. Mówię o zwiększaniu motywacji do zrobienia określonej rzeczy, wykonania konkretnego zadania, przeprowadzenia akcji czy szeregu działań zakończonych pożądanym efektem.

 

Motywacja sprowadza się do pracy z emocjami,
jednak człowiek jest całością,
zatem każdy z obszarów ludzkiego funkcjonowania jest w to zjawisko zaangażowany:
ciało, emocje, intelekt i duch.

 

Warto też pamiętać, że człowieka motywuje antycypacja czyli oczekiwanie sukcesu i pamięć o sukcesach przy wcześniejszych działaniach. Trzeba dążyć do tego, by było to w nas obecne na tyle, na ile jest możliwe.

Co można robić, aby pomóc sobie lepiej sterować własnymi procesami?

  • Zadbać o cztery obszary człowieczeństwa.  Powinny być silne i mniej więcej jednakowo zadbane, dopieszczone. Pisałam o tym wcześniej.
  • Zadbać (dbać) o wiedzę niezbędną do wykonywania danego zadania.
  • Zadbać o środowisko pracy. Chodzi o to, by było możliwie najmilej i najwygodniej.
  • Dążyć do celów godnych i powiązanych z naszymi najważniejszymi celami życiowymi (przydaje się wizja i spisane cele). Uświadomienie sobie związku konkretnego zadania z celem, znacznie pomaga. Czasami trzeba to sobie przypomnieć. Zdanie matury jest niezbędne do podjęcia studiów.  W moim wypadku – napisanie programu na przykład jest warunkiem spotkania z kolejną grupą ludzi, z szansą na dzielenie się wiedzą i z zarobieniem pieniędzy niezbędnych do prowadzenia firmy i życia wielu osób.
  • Uświadomić sobie korzyści.
  • Wizualizacja osiągniętego celu, a czasami nawet drogi do jego osiągnięcia czyli tego, co robimy. Warto to robić tak często, jak to możliwe.
  • Wykorzystywać motywację wewnętrzną. Przerabiać tak działania, by łączyły się z szansą na jej powstanie czyli na  przyjemność płynącą z samego wykonywania danej czynności. Ja na przykład staram się tak organizować pracę w ASDIMO, bym, mogła jak najwięcej pisać, prowadzić szkolenia i rozmawiać z moimi współpracownikami. To wszystko sprawia mi przyjemność.
  • Zapisać w kalendarzu zadanie i ustalić konkretny termin albo inaczej wyznaczyć ramy czasowe
  • Podzielić się wiadomością, że zamierzamy coś zrobić z innymi. To dodatkowy motywator – chęć uniknięcia przykrych emocji związanych z tym, że ktoś wie o naszej niesłowności czy nieudanej próbie.
  • Przyznawać sobie nagrodę za wykonanie pracy. Zrobić to przed przystąpieniem do zadania, uświadomić też sobie nagrody, które już istnieją. Pozytywne emocje związane z nagrodą mogą przenieść się na uczucia towarzyszące wykonaniu zadania.
  • Zacząć i przetrwać pierwsze 5 minut. Tutaj bardzo pomaga dyscyplina wewnętrzna a czasem motywacja od – przypomnienie sobie negatywnych konsekwencji niezrobienia danej rzeczy.
  • Rozpocząć (jeśli się da) od czegoś prostego (prostszego)
  • Podzielić zadanie na mniejsze, łatwiejsze czy krótsze części. I pamiętać o tym, ze siedmiomilowa podróż składa się z małych kroków i od jednego z nich zaczyna. To dzielenie ma sprawić, że zadanie staje się mniejsze, łatwiejsze, bardziej wyobrażalne i … do ogarnięcia.
  • Zadbać o charakter czyli o wewnętrzne wyposażenie ułatwiające wszelkie działania.

 

O tym będą kolejne wpisy. A właściwie cały blog jest temu w dużej mierze poświęcony trosce o charakter.

 

ZADANIE:

Jak Państwo pomagają sobie w wytworzeniu i utrzymaniu motywacji. Proszę to Sobie uświadomić i podzielić się tym z nami.

 

 

 

 

 

Print Friendly

 

                               Miłość nie jedno ma imię.

Pierre La Mure

 

Bo też i o czym dziś możemy rozmawiać. Walentynki! Zaraz na wstępie pragnę zaznaczyć, że jestem za wszelkimi obchodami, świętami zakochanych i tych, co się kochają, dniami dziecka, kobiet, mikołajkami, obchodzeniem urodzin, imienin i rocznic…  Uważam, ze każdy dzień, każdy moment jest dobry, żeby stworzyć okazję do celebrowania związku z drugą osobą, do pokazania jej, że jest dla nas ważna. I niech się inni zżymają, że święto jest konsumpcyjne i najlepiej się z tym mają sklepy, ja i tak uważam, że całkiem dobrze miałby się też z tym świętem każdy związek, gdyby tylko podchodzono do tego właśnie tak, jak proponuję: pokaż, że ten ktoś jest dla Ciebie ważny.

Poznałam to święto w Kanadzie. Moje córki kupowały specjalne maleńkie karteczki i pisały na nich dobre słowa dla szczególnie lubianych koleżanek i kolegów, dla nauczycieli…  Rodzice, czyli my, także dostawaliśmy od nich karteczki.  Do dziś noszę taką od Weroniki. Trzy cudowne słowa: Kocham Cię Mama.

My także kupowaliśmy karteczki i prezenciki naszym córkom i sobie nawzajem.  Ale pamiętam też, że dzwoniłam do przyjaciół, żeby im powiedzieć tego dnia jak bardzo są dla mnie ważni.

 

Walentynki to nie jest tylko święto zakochanych,
to święto Miłości.

Zatem także dzień wszystkich kochanych i kochających.  

 

Zakochani to dla mnie erotycznie zainteresowani drugą osobą ludzie, a i to w pierwszej fazie związku. Związek długo trwający karmiony wzajemnym zaufaniem, akceptacja, zrozumieniem, wspieraniem, chęcią służenia sobie oraz odpowiedzialnością i intymnością połączony z namiętnością fizyczną nazywam miłością erotyczną.

Ale przecież jest też miłość bez namiętności, związek zwany przyjaźnią. Jest też miłość rodzicielska, w tym matczyna. Jest cały szereg odmian miłości pararodzicielskiej – miłość babć, cioć, wujków, dziadków i innych krewnych. Kocha się mistrzów, idoli, autorytety. Myślę, że warto to sobie uświadomić i uświadamiać tak często, jak się da…

 

ZADANIE:

Dlatego proponuję potraktować to święto jako świetny dzień do :

  • przypomnienia sobie ile ważnych osób jest w naszym życiu
  • uświadomienia sobie ile osób kochamy
  • podziękowania tym, którzy wnoszą w nasze życie radość, którzy nas rozumieją, wspierają, którzy nam pomagają
  • wysłania dobrego słowa albo chociaż myśli do każdej z tych osób
  • pomyślenia o ludziach z którymi łączyła nas jakaś miłość, a których już nie ma
  • a jeśli ktoś ma wystarczająco dużo miłości w sobie może pomyśleć także o różnych byłych…

Żeby miało to bardziej wymierny charakter przygotowałam nawet  specjalny arkusik papieru. Można sobie pomalować serduszka na kolorowo, można sobie nawet napisać kto to, można go dać dzieciom, aby sobie zrobiły taką zabawę.

Ja z wielką przyjemnością będę oznaczać serduszka po to, by odezwać się potem jakoś do osób, które udało mi się dosięgnąć pamięcią.

Można policzyć potem te wszystkie kochane osoby. Ciekawe ile ich będzie?

 

TU SĄ SERDUSZKA!

 

Pomyślmy o każdej osobie choć tak długo, jak długo kolorujemy serduszko… Za co jesteśmy Jej wdzięczni?

 

 

 

Print Friendly

 

                                  

Daj mi właściwe słowo i odpowiedni akcent,
a poruszę świat.

Joseph Conrad

 

Dziś Dzień Dobrego Słowa. Wymyśliłyśmy z Kasią Domańską, że zawsze 13 dnia każdego miesiąca będziemy obchodzi ten dzień… póki co w Polsce. Chodzi o to, by w ten sposób przypominać sobie jak ważną rolę pełni mówienie w naszym życiu.

 

Mówienie słowa, jakie wypowiadamy to nasza pierwsza odpowiedzialność.
Raz wypuszczone działają – wprowadzając własne programy w podświadomość nas samych i tych,
do których docierają.

 

Czyż nie powinniśmy zatem uważać co i jak mówimy?

Nie doceniamy roli słów. To tylko słowa – mówimy – nie zdając sobie sprawy, że oprócz funkcji uruchomienia działania,  zostawiają one w naszych magazynach pamięci trwały, rzekłabym bardzo trwały ślad.

Wszak na słowo uwaga reagujemy podwyższonym stopniem kontroli środowiska, koncentracji czy nawet zamieramy. Stój ktoś znienacka krzyknie. I stoimy. Jedź. Powie ktoś… I jedziemy. Pamiętam jak bardzo instruktor jazdy samochodem uczulał mnie na to, by nie poddawać się takim słowom, tylko odnosić je do własnego oglądu sytuacji. On wiedział jaką siłą jest słowo.

 

Nikt nie powie, że nieprzyjemne, wulgarne słowo czy wyzwisko rzucone w jego stronę nie spowoduje jakiegoś uczucia. I podobnie rzecz ma się przy usłyszanym komplemencie. A przecież to tylko słowa…

 

Słowa mają dwa działania: świadome i podświadome.
Oba są istotne i na oba trzeba zwracać uwagę,
kiedy decydujemy się mówić.

 

Najlepiej mówić przez cały czas tak, żeby  wymawiać tylko takie słowa, jakie wymawiać chcemy. Czas okresowej kontroli zaowocuje tym, że w sposób podświadomy stosować będziemy już zawsze tylko te słowa, które stosować chcemy.

Ponieważ ten tekst jest jednocześnie częścią trwającej ponad trzy miesiące akcji na Facebooku Liczy się dzisiaj, a tam od kilku dni piszę o motywacji, dziś o motywującej i demotywującej roli małych słów.

Jakie to słowa? Ano na przykład takie:  jak, ale, jeśli, kiedy, gdy, aż, już, jeszcze, zawsze, nigdy, tak, nie, tylko, dopiero, proszę

 

Proszę mi wierzyć, że inaczej się poczujemy mówiąc mam ileś lat niż mam dopiero tyle lat.

Zupełnie inaczej poczuję się mówiąc do wypłaty już tylko tydzień niż jeszcze tydzień.

Inną reakcję w sferze działań wywoła zdanie: Do wyjazdu do Budapesztu jeszcze tydzień niż już tylko tydzień… Szczególnie jeśli mam poczynić jakieś przygotowania, lepiej powiedzieć sobie już. Prędzej spowoduje to zajęcie się tą sprawą.

Jeśli zrobisz to właściwie dostaniesz nagrodę. To małe słowo jeśli rodzi w naszej podświadomości raczej probabilistyczne wrażenia: mogę zrobić, mogę nie zrobić.  Jednak gdy powie się: Kiedy to zrobisz, dostaniesz nagrodę, podświadomość może uruchomić choćby maleńki motyw do działania, może wyzwolić iskrę napięcia motywacyjnego. Sprawia to wrażenie pilności, która motywuje do akcji.

 

Chcemy kogoś pochwalić – nagrodzić za jakąś pracę. Jednocześnie pragniemy też zwrócić mu uwagę na to, że pewne rzeczy mogłyby być zrobione lepiej. Jeśli można uniknąć takiego połączenia, lepiej tak zrobić, a jeśli nie… nigdy nie używajmy tu jako łącznika słowa ale.

Nie mówimy: Świetnie to zrobiłaś, ale nad tym trzeba popracować.

I nie mówimy: To zrobiłaś dobrze, ale tamto źle.

Zamiast ale stawiamy kropkę lub używamy spójnika i.

Na przykład: Ładnie posprzątałaś pokój i łazienkę trzeba doprowadzić do takiego stanu.

Albo: Dobrze posprzątałaś pokój. Łazienkę można lepiej posprzątać.

 

O tym, że zawsze lepiej jest mówić pozytywnym językiem o tym co chcielibyśmy żeby było zrobione niż negatywnym o tym, co zrobione nie jest czy nie podoba nam się, wiedzą wszyscy, prawda?

 

 

Zadanie:

Uważajmy przez cały dzień na nasze słowa, szczególnie w odniesieniu do motywacji…
A może ktoś poda własny przykład?

Kiedy podadzą Państwo tutaj swoje przykłady, lepiej się to nam uświadomi i utrwali.

 

 

 

Print Friendly

 

NAJBLIŻSZE WYDARZENIA

  • 09.03.2012
    • WYKŁAD otwarty - "Mapa Marzeń-Mapa Celów"
      09.03.2012-09.03.2012
      Gdzie: Gdańsk
      Prowadzi: Karina Sęp
      SZCZEGÓŁY (Kliknij)
  • 17.03.2012
    • Szkolenie otwarte - "Mapa Marzeń - Mapa Celów"
      17.03.2012-17.03.2012
      Gdzie: GDAŃSK
      Prowadzi: Karina Sęp
      SZCZEGÓŁY (Kliknij)

Spotkania KSD

  • 23.02.2012
    • Spotkanie - Poznań
      "Zarządzanie sobą w czasie" SZCZEGÓŁY
  • 28.02.2012
  • 29.02.2012
  • 01.03.2012
    • Spotkanie - Londyn
      "Poczucie własnej wartości" SZCZEGÓŁY

Lubisz ASDIMO?

Dołącz do nas na Google+

Akademia Skutecznego Działania IMO

In 0 people's circles

Add to circlesi

Kanał YouTube

KOMENTARZE


„Jesteśmy nawzajem za siebie odpowiedzialni. Zbiorowo. Świat jest naszym wspólnym dążeniem. Możemy powiedzieć, że jest jak ogromne puzzle, i każdy z nas jest jego bardzo ważną i niepowtarzalną cząstką. Razem możemy się połączyć i zrodzić potężną przemianę na świecie. Pracując nad wyniesieniem naszej świadomości na wyższy poziom duchowego zrozumienia, zaczniemy uzdrawiać siebie, potem innych i świat.” -Betty Eadie w książce pod redakcją R. Carlsona i B. Shielda „Podręcznik dla duszy”

ARCHIWA BLOGA

Udział w konkursie BlgRoku