Iwona Majewska-Opiełka

DLACZEGO MAPA MARZEŃ MAPA CELÓW DZIAŁA?

MAPA MARZEŃ2Możemy zmienić swoje życie,
możemy robić, mieć to, co chcemy
i być tym kim chcemy.

 

Anthony Robbins

 

Co pewien czas pojawiają się na Facebooku komentarze typu: Mapa marzeń działa! Zaledwie kilka miesięcy temu umieściłam na niej takie to a takie marzenie i już się spełniło… Dostaję też listy tej treści, bo choć sama nie prowadzę zajęć z budowania Mapy Marzeń, wiadomo, że logodydaktyka odwołuje się do roli marzeń w procesie budowania celów a także roli mapy we współpracy z podświadomością.

 

Oczywiście, że Mapa działa,
opiera się bowiem na kilku ważnych mechanizmach psychologicznych
a być może uruchamia też proces współpracy z nie do końca przez nas pojmowanymi siłami zbiorowej podświadomości.

 

Jeśli jest dobrze robiona pozwala:

  • Wyodrębnić, znaleźć i określić własne marzenia i pomyśleć o nich w kategorii celów, co uruchamia w naszej podświadomości proces budowania strategii ich osiągania
  • Dzięki takiemu podejściu lepiej uświadamiamy sobie co nam jest tak naprawdę potrzebne do osiągnięcia danego celu, co z pewnością ułatwia później działania
  • Świadomość celów i tego, co jest potrzebne do ich osiągniecia powoduje też koncentracje na celu, co z kolei ułatwia zauważanie różnych sprzyjających osiągnięciu danego celu okoliczności.
  • Przygotowana w formie graficznej mapa, powieszona czy położona w widocznym miejscu pobudza naszą wyobraźnie, a także pragnienie co owocuje silniejsza motywacja do działania.

To zaledwie kilka powodów, dla których mapa działa.

Będzie na ten temat mówiła znacznie obszerniej Karina Sęp, ekspertka w dziedzinie Mapy Marzeń, osoba, która wie o niej bardzo dużo, jeśli nie prawie wszystko. Karina jest autorką świetnej książki na ten temat… najlepszej w Polsce, a być może nawet na świecie.

Uczestnicy IV Dni Siły będą mogli usłyszeć od Kariny Sęp nie tylko dlaczego Mapa Marzeń Mapa Celów działa, ale również dostaną kilka wskazówek na temat jej tworzenia. Na miejscu będzie można też kupić książkę i dostać autograf.

Już za miesiąc od IV Dni Siły25 października będzie można wziąć udział w szkoleniu, na który można zrobić taką mapę. Zatem osoby, które tego zapragną, będą mogły z tej oferty skorzystać.

Zapraszam na IV Dni Siły

 

 

Print Friendly

ODCZAROWAĆ ASERTYWNOŚĆ

cat_asertywnośćTo nieporozumienie,
kiedy patrzy się na asertywną osobę i myśli:
Jej to łatwo, ma wysoka samoocenę.
Jednym ze sposobów budowania wysokiej samooceny
jest bycie asertywnym wtedy, kiedy to nie jest łatwe.
Zawsze są sytuacje, w których asertywność wymaga odwagi,
bez względu na to jak wysoka jest twoja samoocena.

 

Nathaniel Branden

 

 

Nasze polskie inicjatywy rozwojowe podlegają pewnym modom. Dotyczą one zarówno terminologii, metodologii jak i zainteresowania konkretnymi tematami. Dziś króluje metodologia coachingu choć wkracza już nowa formuła, którą próbuje się instytucjonalizować – mentoring. Sporo się ostatnio mówiło o synergii, wcześniej o empatii. Był czas królowania inteligencji emocjonalnej. Kilka lat temu takim gorącym tematem była asertywność. Buntowałam się nieco przeciw wszechobecnemu wówczas zainteresowaniu asertywnością, którą przedstawiano głównie jako kompetencję polegającą na umiejętnej komunikacji, a szczególnie na odmawianiu, mówieniu nie i chronieniu swojej przestrzeni. Uczono jak się wypowiadać, żeby nie raniąc innych ludzi, zadbać o swoje. To wszystko prawda ale… nieco za mało.

 

Stephen R. Covey w swojej klasyfikacji podejścia do działania i komunikacji w kontekście dwóch efektów – wygranej i przegranej – nazywa taką postawę wygraną. Ja mówię o postawie Ja. Bo też to jest taka postawa: z wszelkimi plusami i minusami tego podejścia. Namawia do języka z użyciem komunikatów ja (to akurat jest w większości sytuacji właściwe podejście) i powoduje tak naprawdę koncentrację na swojej potrzebie. Może to spowodować, że taka asertywna osoba nawet nie zauważy potrzeb innych ludzi, a potem nie zauważy, że przez jej asertywność cierpiał ktoś, kto wcale cierpieć nie musiał.

 

Logodydaktyka stoi na stanowisku, że uczenie konkretnych zachowań,
a nawet budowanie postaw nie jest prawdziwie skuteczne,
dopóki nie zadba się jednocześnie o charakter
.

 

Jak wielu zachowań trzeb nauczyć człowieka, aby w każdej sytuacji wybrał właściwe? A kiedy pomoże mu się zadbać o charakter i otworzy jego świadomość na prawdziwie skuteczne działanie i na skuteczna komunikację, będzie w sposób naturalny wybierał właściwe formy.

Szczególnie pięć cech ma tutaj olbrzymie znaczenie: poczucie własnej wartości, proaktywność, poczucie obfitości, spójność wewnętrzna i pozytywne myślenie.   

W komunikacji każda z tych cech odgrywa swoją rolę i trenerzy-mentorzy prowadzący zajęcia w zgodzie z logodydaktyką nie prowadzą zajęć z komunikacji nie podpowiadając jednocześnie jak zbudować te cechy.

Nie można również naprawdę pomóc w wypracowaniu zachowań asertywnych bez wsparcia w zbudowaniu poczucia własnej wartości… Zbudowaniu czy może odnalezieniu go w sobie.

 

Tylko osoba z poczuciem własnej wartości, na które składa się świadomość wartościowej tożsamości,
podświadoma wysoka samoocena, a także mądra miłość dla siebie i poczucie godności,
może traktować drugiego człowieka tak, aby asertywnie dbając o siebie,
widzieć również jego potrzeby i w pełni je szanować.

 

Dopiero wtedy można podpowiadać konkretne zachowania. W przeciwnym wypadku bywa, że tak zwane asertywne osoby odbierane są jako ludzie bezwzględni czy nawet niegrzeczni. Oczywiście samo to nie wystarczy. Zgadzam się z cytowanym na początku Nathanielem Brandenem, że asertywność trzeba ćwiczyć, a jej praktykowanie wpływa na podwyższenie samooceny.

 

Na temat asertywności mówić będzie Helena Grzyb. Większość kontaktujących się z ASDIMO Osób zna Helenkę jako moją asystentkę, pomocną i miłą. Mało kto wie, że jest ona również psychologiem i trenerem, wdrażającym się do pracy w zgodzie z logodydaktyka.

Jako Jej szefowa mogę powiedzieć, że ma ona również wystarczająco wysoki poziom poczucia własnej wartości, który ułatwia jej prawdziwie asertywną postawę również w pracy. Skutecznie radzi sobie zarówno z naszymi Współpracownikami jak i Klientami, a także Dostawcami wszelkiego rodzaju usług i produktów… Radzi sobie też ze mną…  I wciąż Ją lubimy.

 

Zapraszam na IV Dni Siły. Tu jest program i rejestracja

 

 

 

Print Friendly

TEATR W ŻYCIU CZY ŻYCIE W TEATRZE

maskiWszyscy nosimy maski przychodzi czas,
kiedy nie możemy ich zdjąć nie zdejmując części naszej skóry

 

Andre Berthiaume

 

 Agnieszka Kaczorowska, nasza najmłodsza mówczyni na tegorocznych Dniach Siły jak mało kto orientuje się w temacie noszenia różnych masek i gry… Aga jest aktorką serialu Klan, gdzie wciela się w rolę Bożenki.  Agnieszka jaką znam i Bożenka mają nieco podobieństw, obie są jednakowo dobre, otwarte, szlachetne… Jednak trzeba co i rusz zakładać na planie maskę, która nijak nie ma się do rzeczywistości: choćby młodej kobiety, która w dzieciństwie nie dostała dobrej miłości od naturalnej matki i nigdy nie mogła liczyć na jej wsparcie, podczas kiedy w rzeczywistości Aga ma wspaniałą Mamę, przyjaciółkę i ogromne wsparcie.  Trzeba też dawać sobie radę z trzema matkami– ekranowymi i życiową, pomiędzy byciem młodą żoną w filmie, a wolnym pięknym ptakiem w życiu. Kiedy Aktorka wraca z planu serialu  musi zdjąć maskę… i być znowu sobą. A teraz dodatkowo widzimy jak z wdziękiem zakłada różne maski w tańcu. Jeśli ktoś śledzi Taniec z Gwiazdami mógł zobaczyć w pierwszym odcinku roześmianą, rozbawioną Agnieszkę w  charlestonie, a w następny – pełną seksu, namiętną kobietę w rumbie, tańcu miłości. Sama byłam zaskoczona tym przeobrażeniem Agnieszki…

Gdzieś w plotkarskim serwisie znalazłam pytanie: Czy to Rafał Maślak rozbudził w Agnieszce namiętną kobietę? Agnieszka znalazła ją w sobie i zagrała pięknie i wiarygodnie.

 

Bywa, że  maska, to część nas, część pewnych emocji, uczuć, potencjału.
I bywa, że inni ludzie lub sytuacje pomagają nam ja nałożyć.

 

Każdy z nas ma w sobie maski na różne okazje: jedne są przygotowane przez społeczne oczekiwania, albo nasze wyobrażenia o tych oczekiwaniach, inne kreuje potrzeba chwili, a jeszcze inne trzeba długo ćwiczyć zanim się je nałoży. Czasami maska tak bardzo zrośnie się z osobą ją noszącą, że ta ostatnia już sama nie wie, kim jest. I wtedy nie jest dobrze.

 

Jeśli maski to raczej makijaż niż maska,
podkreślenie tego co w nas jest w związku z jakąś okazją,
to wszystko w porządku,
jeśli zaś wcielamy się w kogoś, kim nie jesteśmy to jest to dość niebezpieczne.

 

Nasze wnętrze potrzebuje spójności. Poczucie spójności wewnętrznej to jeden z wymogów harmonijnego życia i kamień węgielny logodydaktyki. To także jeden z warunków poczucia własnej wartości, a także skutecznego działania. Komunikacja też jest łatwiejsza, prawdziwa i skuteczna, kiedy wychodzi ze spójności wewnętrznej. Wszelkie udawanie kogoś innego niż się jest, czy nawet zbyt długie noszenie masek wynikających z ról teatralnych czy filmowych może się łączyć nawet z zaburzeniami tożsamości.

Im wyższe poczucie własnej wartości, tym rzadziej nosi się maski…tylko te które są rodzajem uniformu, związane z wykonywana pracą. I te prawdziwie aktorskie, a i to trzeba dotrzeć do swoich odczuć na dany temat, zrozumieć postć. Człowiek z poczuciem własnej wartości sięga do swoich zasobów,  jest sobą w każdej sytuacji.  

 

A kiedy pracuje się nad swoim obrazem wewnętrznym,
kiedy za sprawą określonych nawyków zmienia się siebie,
swój charakter, maski mają szansę stać się zaledwie makijażem.  

 

Pasjonujący temat

Zapraszamy na Taniec z Gwiazdami. Zapraszam na bloga Agnieszki Kaczorowskiej  Kibicujcie Kochani Agnieszce, jeśli podoba Wam się oczywiście to, co robi ta Para.

Zapraszamy też na IV Dni Siły. Zobaczycie Ją w innej roli… bez maski… z makijażem trenera.

 

 

 

 

Print Friendly

RESET

resetŚwiat nie jest do uporządkowania.
Świat jest uporządkowany.
To my powinniśmy się uporządkować, tak aby do niego pasować

 

Henry Miller

 

Często mnie pytają: od czego zacząć? Od czego zacząć pracę nad sobą, ze sobą i dla siebie?
Zaczyna się na różne sposoby. Takim dobrym początkiem może być właśnie udział w jakimś szkoleniu czy konferencji. Dni Siły są wprost idealne do tego celu, wszak dają zarówno inspirację jak i informację a nawet instrukcję jak działać. Dodatkowo stanowią pewien punkt przełomowy, cezurę czy nowy początek, który często jest ludziom potrzebny do tego, aby zacząć. Wystarczy zatem, że otrzymane na spotkaniu informacje zacznie się wcielać w życie.

Czasem jednak nasze działanie jest spowalniane albo wręcz hamowane przez dziurę energetyczną czy też energetyczną mgłę, która nas spowija. Niedokończone prace, nieosiągnięte cele, zaniechane obowiązki czy niedotrzymane obietnice maja taką moc. Ma ją również nieporządek czy też nadmiar różnych rzeczy. Gubimy się w tym wszystkim, zatapiamy, znikamy… A przede wszystkim znikają nasze cele i zanika energia.

 

Dlatego kolejny bardzo ważny punkt drugiego dnia IV Dni Siły to prezentacja Kornelii Pisarek-Błaczkowskiej na temat zajęcia które nazywamy  w logodydaktyce  resetem a które polega na oczyszczaniu pola naszego działania. Karina Sęp, kolejna trenerka-mentorka, specjalistka od Mapy Marzeń- Mapy Celów nazywa to odśnieżaniem. Też dobrze…

 

Każdy może nazywać tę czynność jak sobie życzy,
chodzi wszak o jedno: zatrzymać się i zrobić… porządek…
zarówno ten normalny, fizyczny jak i psychologiczny.

 

 

Zdziwicie się Kochani jak wiele może się po tym zmienić.

Kornelia przedstawi dokładnie krok po kroku co trzeba zrobić i dlaczego.

Jeśli Ktoś chciałby poznać Kornelię lepiej, to proszę zajrzeć na Jej bloga.  Wierzę także, że w tym roku Wrocławianie, mieszkańcy miasta, w którym mieszka Kornelia, poznawać ją będą również na spotkaniach Klubu Skutecznego Działania.

 

 

 

 

Print Friendly

Dzień Dobrego Słowa – wrzesień 2014

kręgi na wodzieNie ma niczego potężniejszego
niż idea, której czas nadszedł

 

Viktor Hugo

 

Idea obchodów Dnia Dobrego Słowa zatacza coraz większy krąg. Dzieje się trochę tak jak wtedy, kiedy do wody wpadnie kamyk… Rzuciłam ten kamyk, a teraz za sprawą innych ludzi dzieje się tak wiele dobrego. Najpierw Kasia Domańska, która podpowiedziała mi założenie profilu na Facebooku i razem ze mną wpisuje tam dobre słowa, Grzegorz Marciniak, który angażuje do projektu Dzień Dobrego Słowa kolejne  szkoły, urzędy i instytucje, Agnieszka Kaczorowska, którą znamy z serialowej roli Bożenki w Klanie jest ambasadorką dobrego słowa, pięknie potrafi przekazywać ideę dzieciom… Teraz zajęta jest bardzo swoim projektem w Tańcu z Gwiazdami, zatem nieco zwolniła, przekonana jestem jednak,  że dzięki temu będzie mogła zrobić jeszcze więcej. Od kilku miesięcy cała Fundacja Wychowanie do szczęścia, która powołaliśmy aby wspierała wychowanie dzieci i młodzieży do szczęścia i dobrego życia, wspiera Dzień Dobrego Słowa. Wiele robi tu Agnieszka Bielecka. Dzięki niej jest konkretne fizyczne miejsce strona naszej fundacji , do którego mogą się zgłaszać nauczyciele z poszczególnych szkół z prośbą o pomoc czy  podpowiedź co można zrobić. Mamy plakaty i nalepki dla uczniów.

 

Szkoły mają scenariusze na cały rok… Wiedzą już co będą robić w kolejnych miesiącach, aby uświadamiać dzieciom, że od tego jak i co się mówi, wiele zależy.
Jestem pod wielkim wrażeniem tych pomysłów.  Cieszy mnie również i to, że często są to szkoły z małych miejscowości, Śląska, Podkarpacia, Małopolski.
Do akcji włączają się różni ludzie i całe grupy, a także firmy. W kalendarzu miejskim Krakowa , Poznania i Wielkopolski zaznaczono co miesiąc Dzień Dobrego Słowa.  Dołączył do nas i będzie nas wspierać również Robert Chilmończyk – Wesoły Kierowca z warszawskiego MZA, który niezależnie od naszej akcji dał się poznać jako człowiek, który chciał w kręgu własnego wpływu oddziaływać na nastrój ludzi i rozwesela pasażerów kierowanych przez siebie autobusów. Jestem zachwycona Jego działaniem. Podaje na Facebooku informację jaką linią będzie prowadził autobus danego dnia… po to, aby można było go spotkać.

 

Jakieś dwadzieścia lat temu jechałam z takim maszynistą pociągu na trasie South Bend – Chicago, który wyśpiewywał nazwy kolejnych przystanków, mówił miłe rzeczy pasażerom i roztaczał przed nami perspektywę pięknego dnia… Tak sobie marzyłam, aby kiedyś Polacy również potrafili się tak bawić i znajdować w tym przyjemność. Otóż ten czas nadszedł. Profil Pana Wesołego Kierowcy lubi już prawie 30.000 osób, a pewno będzie więcej.

 

Coraz więcej ludzi o tym mówi, pisze, zupełnie niezależnie od siebie. Podchodzi się do tego z różnych poziomów, każdy dołącza do tego cząstkę swojej wiedzy, własnych przekonań. Na blogu Hipokrates przeczytać można o pozytywnej, wręcz leczniczej roli słów i od drodze, jaką przebywa energia za każdym razem, kiedy wypowiada się słowo. Ta energia może leczyć, pomagać, wzmacniać a może… wręcz przeciwnie.

 

 A co cieszy mnie najbardziej to, to że rzadko kto już mówi, że to śmieszne i że dzień dobrego słowa powinien być codziennie. Powinien, jednak trzeba zacząć od czegoś rodzenie się takiej świadomości.

Nie ma niczego potężniejszego niż idea, której czas nadszedł.

 

Jestem przekonana, że nadszedł czas zrozumienia wagi słów i ich roli dla dobrobytu i szczęścia.

 

Dołączajcie do nas Kochani.
Twórzcie nowe kręgi na wodzie… nich idea dobrego słowa, używania słów o pozytywnym lub obojętnym emocjonalnie, zakresie wszędzie tam, gdzie to jest możliwe dociera do kolejnych ludzi…
Warto.

 

 

 

Print Friendly

PRAWA LOGODYDAKTYKI – PRAWA ŻYCIA

logodydaktyka okladka do druku (3)Pomagałem innym dostrzec sens ich życia
i w tym dostrzegałem sens własnego życia

 

Viktor Frankl

 

Dni Siły zaplanowaliśmy tak, że pierwszy zawsze dotyczy bardziej biznesu, pracy zawodowej a drugi jest ogólnorozwojowy.  Logodydaktyka broni tezy, że nie da się jednego oddzielić od drugiego i że nawet nie warto.

 

Mamy jedno życie
i realizujemy jego wszystkie wymiary.

Od naszej mocy i siły zależy to, co z nim zrobimy.

 

Ale zależy to także od wiedzy, która może nam podpowiedzieć jak warto żyć, aby osiągnąć taką szczęśliwą pełnię życia. Logodydaktyka to zbiór takich zasad. To prosta i usystematyzowana teoria, która łączy w sobie wiedzę psychologiczną, zarówno te dostarczaną przez naukę jak i te sosowaną na co dzień przez psychologów praktyków, z małą domieszką filozofii, pedagogiki, a także innej wiedzy, która pochodzi nawet od fizyków kwantowych czy innych badaczy cudów naszego świata.

 

Pracuję nad tą koncepcją tak naprawdę całe życie, jednak to ostatnie 25 lat dołożyło do niej najwięcej treści. Nie tylko ułożyłam ją w 10 punktów ale codziennie sama sprawdzałam. Sprawdzały ją również tysiące moich Klientów i Czytelników. Listy, które dostaję, a także krótkie przekazy w czasie spotkań  utwierdzają mnie w słuszności tego podejścia.

 

Nie ma tak naprawdę wielu zwartych koncepcji rozwojowych.  Najpiękniejsza, sięgająca daleko poza doczesność to koncepcja Kena Wilbera. Ona jednak nie daje codziennych narzędzi do pracy ze sobą. Inna to 7 nawyków Stephena R. Coveya. Ta już pozwala na zajęcie się sobą i działanie w zgodzie z własnym posłannictwem. Covey jest  członkiem mojej wirtualnej rady nadzorczej, wiele mu zawdzięczam, w wymiarze wiedzy, ale także osobiście, jako człowiekowi, jednak myślę, że trochę nie docenia roli podświadomości w naszym życiu i w rozwoju. Sprowadza życie wyłącznie do świadomej wędrówki przez dany nam czas, a przecież część programów jest od nas niezależna. Nie wystarczy też przepracować czegoś na psychoterapii, aby życie stało się lepsze.

Jestem bardzo wdzięczna Nathanielowi Brandenowi za jego 6 filarów poczucia własnej wartości. Jednakże Branden do poczucia własnej wartości włożył wszystkie elementy ludzkiego życia… a tak też nie jest. Można wieść na przykład bardzo świadome, nastawione na cele życie a i tak nie mieć poczucia własnej wartości. Logodydaktyka rozpatruje te elementy pojedynczo i dlatego łatwiej jest przy jej pomocy zatroszczyć się o siebie prawdziwie. I wreszcie Viktor Frankl, któremu wiele zawdzięcza zarówno koncepcja Coveya jak i logodydaktyka. Coveyowska proaktywność powstała pod wpływem efektu AHA jaki Stephen przeżył na Hawajach czytając fragment książki Frankla… Zaś od nazwy jego logoterapii – wyjątkowego podejścia do psychoterapii odwołującego się do sensu ludzkiego życia, do konieczności jego nadawania, wzięła się nazwa logodydaktyki.

 

Logos to sens, rozum, połączenie, to także słowo.
Każde z tych znaczeń ma swoje odbicie w logodydaktyce.

 

Zapraszam na mój wykład otwierający drugi dzień Dni Siły.
W ciągu godziny przekażę najważniejsze rzeczy dotyczące tej koncepcji oraz to, co z niej wynika i co można natychmiast zacząć robić żeby życie stało się lepsze.

Myślę, że każdy z trenerów-mentorów biorących udział w tym przedsięwzięciu, a pewno także większość Uczestników marzy, aby móc tak powiedzieć o swoim życiu jak cytowany na początku Viktor Frankl.

Logodydaktyka to ułatwia.

 

 

 

 

 

Print Friendly

NIE JESTEŚ SAM

Business Communication Duplicate modelCzy powieszenie czegoś na ścianie w muzeum
czyni to sztuką?

Czy stojąc w zatłoczonej sali już robisz networking?

 

Jarod Kintz

 

Grzegorz Turniak to nasz kolejny Gość w czasie IV Dni Siły. Nigdy nie stój sam to jego krótki wykład w czasie Festiwalu Inspiracji 2013, ale tak naprawdę całą jego działalność można określić tym tytułem. Od wielu lat podpowiada ludziom w jaki sposób mogą nawiązywać kontakty z innymi i jak czerpać z nich nie tylko doświadczenie i wiedzę, ale także konkretne korzyści, jak uzyskiwać nie tylko pomoc w rozwoju ale pomoc w biznesie.

 

Ludzie nie wiedzą, że jesteś  czy coś robisz,
tak długo aż im się w jakiś sposób nie zaprezentujesz albo Ty
albo Twoje usługi czy produkty.

 

Bywam mentorką dla początkujących w biznesie kobiet (czasem także mężczyzn) i wiem, że oprócz zdyscyplinowania i konsekwentnej realizacji kolejnych punktów zapisanej strategii, najwięcej wyzwań stoi przed każdą z tych osób właśnie w temacie kontaktów biznesowych, w dotarciu do klienta. Stworzyć firmę, produkt, usługę jest znacznie łatwiej niż znaleźć jej odpowiednie miejsce na rynku i grono odbiorców.  Tego rodzaju wyzwania stoją zarówno przed biznesem tradycyjnym, producentami równych wspaniałych przedmiotów i dostawcami wyjątkowych usług jak i handlowcami działającymi w MLM czyli biznesie opartym stricte na networkingu i rekomendacji.

Grzegorz jest mistrzem w nawiązywaniu kontaktów a dodatkowo dzieli się wiedzą jak zdobyć tę umiejętność.

 

Jest wiele powodów, dla których nie wszystkim dobrze wychodzi nawiązywanie nowych kontaktów. Jednym z nich jest nieśmiałość powodowana brakiem poczucia własnej wartości, zbyt niski poziom asertywności, która to nie jest niczym innym jak poczuciem własnej wartości połączonym z proaktywnością. Oba te tematy będą poruszane na spotkaniu w innych wystąpieniach. Czasem to zbyt duży poziom introwertyzmu bywa tego przyczyną i  to także Uczestnicy spotkania będą mogli ewentualnie odkryć…  Jednak cokolwiek nie byłoby przyczyną, działania w kierunku poznawania ludzi muszą być częścią normalnej aktywności biznesowej, ba ludzkiej.

Wczoraj miałam klientkę w wieku dobrze emerytalnym, która pragnęła… rozmowy, stymulacji intelektualnej ale nie miała właśnie znajomych. Jest częścią jednego z warszawskich Uniwersytetów Trzeciego Wieku, chodzi do kościoła, mieszka przy parku i żyje, jak większość z nas, robiąc zakupy, korzystając z opieki medycznej i tak dalej… I nie ma z kim rozmawiać. Oczywiście potrzebuje osoby, która spełniałaby jej oczekiwania intelektualne, ale żeby znaleźć taką, trzeba porozmawiać z wieloma innymi. To trochę tak, jak z szukaniem księcia w stadzie żab.

 

Trzeba pocałować sporo żab, zanim przemieni się któraś w pięknego młodzieńca.  

 

Nasza praca idzie w kierunku rozwinięcia w mojej klientce zdolności i gotowości do nawiązywania kontaktów. Zatem, to sztuka, która potrzebna jest zawsze.

 

Nie doceniamy roli współpracy z innymi. Zbytnio stawiamy na osobistą skuteczność. Ona jest niezwykle ważna, jednak najwyższą formułą działania jest współdziałanie. Pisze o tym Covey i inni, piszę ja. Nie jesteś sam to także tytuł ostatniego rozdziału mojej pierwszej książki Droga do siebie.

 

Możemy wzmacniać się siłą innych ludzi.

 

Także po to są DNI SIŁY.
Ludzie, którzy na nie przychodzą są wyjątkowi,  tworzą bardzo specjalną grupę. Jeśli poznawać po raz pierwszy, jeśli uczyć się networkingu to najlepiej wśród takich serdecznych, życzliwych ludzi jacy przychodzą do nas. Nawet bez udziału Grzegorza i Jego zespołu w czasie Dni Siły nawiązują się kontakty a nawet przyjaźnie, a cóż dopiero, kiedy wszystkim kieruje Mistrz.

Myślę też, że wykład Grzegorza Turniaka da kilka dobrych wskazówek na przyszłość.

 

Zapraszam zatem na IV Dni Siły i zapraszam już o 9.00, żeby nie ominęła Państwa ta szansa na poznawanie wspaniałych ludzi… może klientów. TU MOŻNA SIĘ ZAPISAĆ

 

 

 

 

 

 

 

Print Friendly

CO, JAK, DLACZEGO I PO CO?

czas11Sztuka i nauka zadawania pytań jest źródłem wszelkiej wiedzy

 

Thomas Berger

 

Część z nas dużo mówi, szybko działa, czasem nie starcza nam czasu na refleksję, na zatrzymanie… Ponawiamy kolejne próby, nieraz tylko po to, aby znowu stwierdzić, że nie był to dobry ruch… Ale są i tacy, którzy za co się nie wezmą doprowadzają do końca i cieszą się osiągnięciem zamierzonych celów.
Gdzie jest różnica w działaniu tych ludzi?
Jest ich pewno wiele, jednak na pewno to wystąpienie dotyka jednej z nich.

 

Rafał Mirkowski jest gościem IV Dni Siły. Co to znaczy? To znaczy, że nie jest trenerem-mentorem ASDIMO i nie porusza się w filozofii LOGODYDAKTYKI.
Fakt, że występuję u nas świadczy natomiast o naszej współpracy na różnych polach. Uważam też za wartościowe włączanie do programu wystąpień, które choć nie są umocowane w teorii logodydaktyki mają z nią wspólnego ducha.   W taki sposób logodydaktyka jedynie potwierdza swoją siłę.

Rafał jest twórcą   MULTIPLANERA –  najlepszego narzędzia, jakie spotkałam, pomagającego w zarządzaniu sobą w czasie. Kiedy nauczymy się z niego korzystać i jeszcze dołożymy do tego moja zakładkę  SUKCES, gospodarowanie dostępnym czasem staje się łatwiejsze.

 

W czasie swojej krótkiej prezentacji będzie jednak mówił o regularnej refleksji, o szukaniu odpowiedzi na ważne pytania.

 

Chodzi o to, aby działając w biznesie (i nie tylko)
mieć zawsze odpowiedź na cztery pytania:
CO chcę zrobić, JAK to zrobię, DLACZEGO tak właśnie i PO CO to robię?

 

Z charakterystycznym dla siebie zaangażowaniem, gładko i ciekawie – wszak że należy do grona mówców profesjonalnych  - Rafał pokaże jak postawione w odpowiednim momencie pytania pozwalają ukierunkować działania tak, że zakończą się oczekiwanym efektem. Podpowiada jak znaleźć najlepsze odpowiedzi na te pytania, do jakich źródeł się odwoływać i  z czego korzystać. A przy tym podaje liczne przykłady – zarówno własne jak te znane z literatury – które ubarwiają temat i pozwalają go lepiej zrozumieć.   

Jego mini szkolenie to taka propozycja autocoachingu, stymulowania siebie pytaniami tak, aby wyciągnąć z siebie wszelkie możliwe zasoby i wybrać najlepsza drogę do celu.

 

Oczywiście w czasie IV Dni Siły będzie można kupić Multiplaner na rok 2015… będzie go można nawet wygrać. Będziemy także rozdawać Multiplaner na rok 2014, tak aby ci, co jeszcze nie znają tego doskonałego narzędzia, mogli je wypróbować.

 

Zapraszam na IV DNI SIŁY

 

 

Print Friendly

MENEDŻER SPRZEDAŻY COACHEM

CoachNie chciej aby było łatwiej, chciej być lepszym

 

Jim Rhon

 

W czasie warsztatów Sztuka sprzedaży rysuję na tablicy tarczę strzelniczą, informuję, że środek tarczy oznaczony 10 to sprzedaż w całej swojej krasie i proszę aby każdy z uczestników określił, gdzie on sam się znajduje na tej tarczy, to znaczy jak blisko jest sprzedaży, jaki ma do niej stosunek. I nie chodzi mi o formalną bliskość, wszak są to zwykle handlowcy, zatem teoretycznie bliżej sprzedaży być już nie można. Chodzi mi o bliskość emocjonalną, o określenie się jak bardzo  się ją lubi, zna, jak dobrze się z nią czuje.  Dziesiątek jest niewiele, trochę ósemkek. Najczęściej są to siódemki, szóstki, a dość często zdarzają się nawet czwórki. Kiedyś miałam handlowca, który swój punkt umieścił… poza tarczą.

 

W rozmowie słyszę często, że ktoś nie lubi lub nie czuje sprzedaży, że robi to ponieważ takie jest zapotrzebowanie na pracę. Przyczyna tkwi najczęściej w niekorzystnych schematach na temat sprzedaży a także… w braku sukcesów na tym polu, takich, jakich by się oczekiwało.

 

Fakt. Jest i będzie coraz większe zapotrzebowanie na dobrych sprzedawców, choć formy będą się zmieniać.. I dlatego warto przestawić niesłużące nam schematy myślowe na takie, które będą nam służyć. Dziś nie wystarczy mieć dobry produkt czy usługę, nawet marka czy piękne opakowanie nie zawsze pomaga. Stare, przez tyle lat działające prawa marketingowe a także niektóre prawa sprzedaży przestały działać. Dlatego rola handlowców, sprzedawców, konsultantów mających na celu sprzedaż staje się coraz ważniejsza, choć się zmienia. Zmienia się też rola menedżerów sprzedaży.

 

Ktoś, kto dziś sprzedaje musi w odpowiedni sposób traktować sam siebie,
znać sposoby, które pozwolą mu wykorzystać własne 100%  możliwości
i współpracować w tym zakresie ze swoim menedżerem, kimkolwiek by on nie był:
szefem działu sprzedaży, kierownikiem sklepu, właścicielem firmy
czy… sponsorem, kiedy mówimy o sprzedaży w branży MLM.

 

Niezwykle przydatne zarówno w pracy z samym sobą jak też w relacji z osobą wspierająca nas w sprzedaży będą narzędzia wypracowane przez lata przez psychologię i wszelkie dziedziny nastawione na skuteczność w działaniu, a dziś włączone do coachingu jako narzędzia przydatne w tej formie wsparcia.

 

Iwona Kordjak, certyfikowany przez ICC coach a także trener-mentor ASDIMO, moja współpracowniczka i partnerka w biznesie, kobieta wyjątkowa, charyzmatyczna i energetyzująca przedstawi w swoim wystąpieniu jak menedżer może stać się coachem i jak można skorzystać z narzędzi coachingowych prowadząc grupę handlowców.

 

Zapraszam na to spotkanie… wszystkich, bo prawda jest taka, że jeśli jeszcze nie macie do czynienia ze sprzedażą to… albo czegoś nie wiecie Kochani, albo niedługo będziecie z nią do czynienia mieli.

 

Tutaj można się zapisać. IV DNI SIŁY

 

 

 

 

 

Print Friendly

SKĄD BRAĆ SIŁĘ

pytanieNie musisz zmieniać świata; zmień siebie

 

Miguel Ruiz

 

Każdy chce być szczęśliwy, działać skutecznie i czuć się człowiekiem sukcesu. To wynika z ludzkiego instynktu dążenia do samorealizacji. Nasze działania, wybory a nawet sposób myślenia, mają na to wpływ. Różnimy się tylko tym, że jedni już to wiedzą i świadomie coś robią w tym kierunku,  inni wiedzą ale nic nie robią i tacy, którzy jeszcze nie wiedzą.  Mojego bloga czytają tylko Ci pierwsi.

Szukają siły do działania, szukają wsparcia… między innymi na blogu ale także w książkach, na szkoleniach, pracując z coachami szukając mentorów. Z doświadczenia wiem, że nie zawsze wiedzą co dla nich najlepsze, w co zainwestować czas i pieniądze, jak wybrać.
Na ten temat w czasie IV Dni Siły mówić będziemy we trójkę z  Iwoną Kordjak i Joanną Pindelską. Każda z nas jest mentorem, coachem ( w tym Iwona certyfikowanym przez ICC ) i liderem. Obie Panie są również menedżerami na kierowniczych stanowiskach w korporacjach. Wszystkie prowadzimy szkolenia i wszystkie korzystałyśmy z różnych form budowania własnej siły. Ja dodatkowo jestem psychologiem.   

 

O tym jaka forma wspierania rozwoju może pomóc danej osobie
decyduje nie tylko to, co chce ona osiągnąć, sam rodzaj wyzwania,
dla którego korzysta z tego wsparcia,
ale również to kim jest w ogóle czy kim jest w danym momencie.

 

Nie jest prawdą, że każda osoba czerpać będzie siłę ze szkoleń, zbiorowych spotkań, w których jedni motywują innych do działania, gdzie się energetyzuje, pokrzykuje  i zmusza do ruchu… No może nie zmusza, prosi jedynie aby teraz wstać i krzyknąć coś, albo uruchomić silne oklaski… Nawet jeśli się nie włączymy, to to trwa, dzieje się, dociera do naszych zmysłów, mózgu, nerwów. Są tacy, co to uwielbiają i tacy, co nie.

Przywykliśmy uznawać za ekstrawertyków ludzi o żywym temperamencie, otwartych, chętnie nawiązujących kontakty, bywających, nawiązujących wciąż nowe znajomości, korzystający z dobrodziejstw networkingu. Introwertykami określamy spokojnych, zamkniętych, czasem wycofanych  i najchętniej spędzających czas z dobrze znanymi osobami, w zaciszu własnego domu a jeszcze lepiej… pokoju. Może tak być, jeśli dołączą się do tego specjalne cechy charakteru czy osobowości, ale nie musi.

Czy komuś, kto mnie widział na szkoleniu, albo spotkał na jakiejś konferencji przyszło do głowy, że ja jestem introwertykiem? A jestem! Nieraz widzę zdziwione spojrzenie ludzi, którym to mówię.

 

Introwertyk różni się od ekstrawertyka sposobem w jaki czerpie siłę do życia,
ładuje swoje baterie, energetyzuje się.
Może być bardzo otwarty i dynamiczny.

 

Introwertyka takie masowe czy grupowe spotkania pozbawiają energii. On czerpie ją z samotności, czytania, małych, kameralnych spotkać, najlepiej jeden na jeden. A nawet wtedy, kiedy jest na szkoleniu woli to przeżywać sam. Często oddziela się wtedy od innych skwapliwie notując albo oddzielając się zasłoną kompletnego zapatrzenia w mówcę.

Czasem temat jest tak istotny, że można się poświęcić aby odkryć coś nowego albo dowiedzieć się czegoś… nie liczyłabym jednak, że szkolenia, szczególnie te wielkie konferencje dodadzą sił introwertykom. I tak będą ją musieli odnaleźć sami. Natomiast ekstrawertyk po każdym, nawet niezbyt dobrym, szkoleniu wyjdzie naładowany, jeśli tylko będzie głośno, ruchliwie i dynamicznie.

Dlatego szkolenia ASDIMO, a także konferencja IV Dni Siły pomyślane są z szacunkiem dla introwertyków, bez nadmiernego show ale też z dawką energii, która zadowoli również ekstrawertyka.

 

Warto wiedzieć kiedy korzystać z pomocy coacha, kiedy szukać mentora i jak go znaleźć a także… kto sam może pełnić te funkcje, co jest do tego potrzebne. To bardzo ważny temat. We trójkę poświęcimy mu tylko 15 minut – damy kwintesencję. Jednak i ja i Iwona Kordjak będziemy mówić jeszcze o tym nieco w kolejnych wystąpieniach.

 

Jako bonus Uczestnicy dostaną podpowiedź z jakiej formy powinni korzystać przede wszystkim i będą mogli zbadać w jakim stopniu czerpią energię z zewnątrz a w jakim z siebie.

 

Zapraszam na IV Dni Siły!

 

 TU REJESTRACJA

 

 

 

 

 

 

Print Friendly

Szkolenia

25.10.2014

Mapa Marzeń - Mapa Celów

Gdzie: Sopot
Prowadzi: Karina Sęp

więcej szkoleń

Spotkania KSD

Brak zaplanowanych spotkań

Lubisz ASDIMO?

Kanał YouTube


„Jesteśmy nawzajem za siebie odpowiedzialni. Zbiorowo. Świat jest naszym wspólnym dążeniem. Możemy powiedzieć, że jest jak ogromne puzzle, i każdy z nas jest jego bardzo ważną i niepowtarzalną cząstką. Razem możemy się połączyć i zrodzić potężną przemianę na świecie. Pracując nad wyniesieniem naszej świadomości na wyższy poziom duchowego zrozumienia, zaczniemy uzdrawiać siebie, potem innych i świat.” -Betty Eadie w książce pod redakcją R. Carlsona i B. Shielda „Podręcznik dla duszy”

ARCHIWA BLOGA

Dołącz do nas na Google+