A dziś do Pań

8

Drogie Panie.
Jesteśmy bardzo potrzebne naszym bliskim i o tym wiemy. Wiemy, że potrzebują naszej miłości, troski, wsparcia.  Wiemy, że dzięki nam  ich życie jest prostsze, lepiej poukładane i więcej w nim miłości.

Ale czy wiemy jak bardzo jesteśmy potrzebne światu? Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że ta sama delikatność, miłość i kobiecy punkt widzenia potrzebny jest światu? Chyba nie do końca to czujemy. Kiedy widzę jak bardzo staramy się czasem wyzbyć swojej kobiecości, zatuszować urok czy przykryć  wulgarnym językiem delikatność, wątpię w to. Zachowujemy się czasem jak mężczyźni i upieramy, że to normalne. Boimy się swojej słabości…

Kobieca delikatność, wrażliwość, emocjonalność i inne spojrzenie na świat,
to nie słabość. To nasza siła.

Siła niestety czasem zapomniana, nieraz utracona a niemal zawsze niedoceniana.
Bardzo chcę byśmy otworzyły się na tę siłę. To dlatego z pasją i radością prowadzę szkolenia dla kobiet, dlatego napisałam  Czas kobietSiłę kobiecości.

Czy my wiemy jak bardzo potrzebne jesteśmy mężczyznom, nie tylko tym najbliższym? Tyle mówimy o zanikającej męskości, o mężczyznach, którzy czasem wydają się być we współczesnym życiu zagubieni. Narzekamy na swoich partnerów. Tęsknimy za rycerzami, za opieką, podporą i… okazywaną miłością. Gdzie ci mężczyźni – pytamy żartobliwą, ale niestety momentami prawdziwą, piosenką  –  gdzie orły, sokoły, herosy?  Nie ma, nie, ma, nie ma, nie ma. Odpowiadamy.

Są. Uśpieni naszą pozorną siłą przycupnęli i próbują się zorientować w sytuacji.
To my właśnie możemy sprawić, by oni odzyskali swoją siłę – siłę męskości.

Świat potrzebuje obu płci z ich niepowtarzalnością i uzupełniającą się charakterystyką.
Potrzebuje ich w rodzinie, w biznesie, w polityce.
Mamy czas kobiet, czas na kobiety, czas dla kobiet… To wszystko prawda.
Nie zapominajmy jednak kim jest kobieta.

I wreszcie jesteśmy potrzebne sobie samym i sobie nawzajem. Potrzebujemy – jakże często – zaopiekowania się sobą, ciepłej troski, pełnego miłości oddania.

I jedna drugiej potrzebuje – zrozumienia, wsparcia, przyjaźni… a czasem tego, by w milczeniu stanąć po stronie tej drugiej, nawet nieznanej kobiety, kiedy czuje, że ma rację. A nawet wtedy, kiedy tej racji nie ma, nie trzeba wojować z nią, walczyć, oskarżać  i niszczyć.
Jakoś łatwiej nam rozgrzeszyć czy nawet nie zauważyć pewnych rzeczy u mężczyzn, a kobietom pierwsze wytykamy wszelkie wady.

Same dziś palimy ogniska dla niegrzecznych kobiet.

Jakże szybko osądzamy inne, poddajemy krytyce, czasem wystawiamy na publiczny pręgierz. Odcinamy się od ich pomyłek, zbłądzenia i cichej tragedii. Niedobrze! Warto zacząć od próby zrozumienia, a potem pomóc, podzielić się własną siłą… Jeśli się ją ma.

Kobiety potrzebujemy siebie.

Matko, Twoja córka cię potrzebuje. Nie bądź dla niej taka sroga, zobacz jak bardzo się stara… I co z tego, że jest inna niż Ty, a Ty chciałaś, żeby była taka sama… tylko lepsza.
Córko, Twoja matka tęskni za Tobą. Wychowała jak umiała. Starała się i stara po swojemu. Okaż jej serce. Czasem wybacz. Popatrz na nią kobiecymi oczami, tak jak na siebie. Nie wiesz wszystkiego, nie czujesz tak, jak ona. Siostro tuż obok Ciebie jest druga kobieta, taka jak ty – bądź z nią, bądź czasem dla niej.
Kobieto otwórz się na kobietę w sobie i na drugą kobietę. Korzystaj z siły kobiecości.

P.S. Moja książka Siła kobiecości jest o tym, ale także o tym w czym tkwi nasza siła i jak możemy ją odzyskać i mądrze z niej korzystać, wspierając świat na każdym polu.

Dziś (17 maja) w Novym Kinie Praha przed filmem z serii kobiecymi oczami będziemy rozmawiać o tej książce.  I nie tylko o niej. O naszej kobiecej sile w ogóle. Zapraszam!

http://www.novekino.pl/kina/praha/wiadomosci.php?id=35

PODZIEL SIĘ

8 KOMENTARZE

  1. Czytalam „Sile Kobiecosci” i czytala ja tez moja 83-letnia tesciowa, ktora pochlonela ta kasiazka. Bardzo nam sie podobala. Ja zyjac juz tyle lat w USA i pracujac w zawodzie, ktory kiedys byl zdominowany przez mezczyzn, widze ile zdzialaly lobby kobiece, oganizujace dla siebie grupy wsparcia i warsztaty rozwoju. Sama kiedys wpadlam w tarapaty, wydajac w imieniu organizacji publikacje w ktorej brakowalo zdjec kobiet w rolach profesorow -ta kobieca organizacja natychmiast zainterweniowala. Sama tez widze ile sil dalo mi wirtulane wsparcie kobiet poznanych na roznych forach internetowych we wczesnych latach emigracji. Zgadzam sie ze w solidarnosci kobiecej lezy sila!!!

    • Cieszę się, że książka podobała się Paniom. Solidarność, rozsądna i niepobłażająca, ale wzmacniająca jest nam bardzo potrzebna. Ukłony dla Teściowej. :-) Ta Pani wiadomość to także piękny dowód na to, jak można żyć na emeryturze i czym się zajamować.

  2. Pracuję w instytucji ktorej najważniejszym szefem jest kobieta. Moją bezposrednią przełożoną jest kobieta, która kiedyś była moją koleżanką. Pisze kiedyś bo w prezencie świątecznym dostałam szantaż i wymówienie. Moją największą winą jest to, że wiem wiecej niż moja bezpośrednia przełożona, która postanowiła się mnie pozbyć. W ten sposób zwolniono też kolegę. Z tego co wiem – w tragicznej sytuacji życiowej, mającego na utrzymaniu trójkę małych dzieci i nie pracującą żonę. KOBIETY potrafią lepiej od mężczyzn być PODŁE. Zastanawiam się nad napisaniem książki uwzględniajacej koszmary dziejące sie w tej instytucji. Bo z powodu swojej misji załozycielskiej powinna byc przykładem dobrego zachowania i dobrych relacji. Ja kiedyś byłam tzw. kobietą sukcesu, która z tych owocy zrezygnowała. Bo podjęłam decyzję, że nie chcę być podła. Łatwo jest odnieśc sukces jako kobieta bedąc podła lub oddając pracy i ludziom więcej czasu niz się posiada. Wiecej niz mężczyźni aby być od nich lepszymi i wygrac wyścig. Dopóki kobiety bedą walczyc o to aby stac się bardziej skuteczne dzięki wspinaniu sie na szczyty podlosci świat będzie się pogrążał w rosnących ciemnościach. A kobietom pracujacym nad swoją karierą zazwyczaj nie wystarcza już sił, czasu i kregosłupa na bycie istotami duchowymi, na życie w wymiarze kobiecości i męskosci jednocześnie. Wybierają etykietki – medialnie dobre kreacje swojej osoby. To wystarczy.

    • Marta—> Katarzyna:
      To bardzo przykre co napisalas, ale jesli chcesz mojej rady, to mysle zebys nie pisala ksiazki o koszmarach z firmy, natomiast napisz ksiazke o firmie idealnej – tzn skoncentruj sie na pozytwnym aspekcie tego doswiadczenia. Widac ze Ci teraz ciezko, ale jestem przekonana ze czegos to doswiadczenie mialo Cie nauczyc, wniesc cos do twojego zycia. Jesli bylo tam tak jak piszesz, to nie warto bylo w tym tkwic, i moze dobrze ze zostalas zwolniona. Od Ciebie zalezy jak uzyjesz tego doswiadczenia. Trzymaj sie kochana!

  3. To jeszcze ja. Niestety uciekł mi tekst przed korektą. Przepraszam wszystkich za stylistyczne i inne błędy.

  4. Droga Pani Katarzyno, Najwyraźniej ucierpiała Pani, bo sporo goryczy jest w Pani tonie. Nie znam niestety zdania drugiej strony, a widzenie jednostronne nie zawsze daje cały obraz. Zgadzam się jednak z Panią, że nie można na podłości budować kariery. I można ją budować – i trzeba – bez tego, właśnie z kobiecym sercem, delikatnością i wrażliwością. Pozdrawiam.

  5. „Wartość człowieka mierzy się szacunkiem, jaki ma on dla siebie samego” – usłyszałam dziś w jednej z audycji radiowych. Szanuję samą siebie, doceniam swoją siłę i kobiecość. Jestem też kobietą -szefem, mającym dobre relacje ze swoimi pracownikami, którymi głównie są …kobiety:) Ale wiem, że trzeba być naprawdę na wysokim poziomie rozwoju, akceptacji zmian i świadomości, żeby być dobrym szefem i doceniać potencjał innych (zwłaszcza kobiet) w pracy, jak również w życiu osobistym. Trzeba być liderem, który przewodzi i wspiera i ta wizja lidera w lokalnej społeczności i w pracy jest niezwykle bliska mojemu stylowi „szefowania”. Kobiety często rywalizują ze sobą na nieświadomym poziomie. Jest to często wynikiem wielu zmiennych i czynników socjopsychologicznych. Kiedy człowiek szanuje siebie wzbudza szacunek u osób z otoczenia, bez względu na płeć. Staram się budować w swoim środowisku model kobiecej współpracy i wzajemnego wsparcia. Trzeba czasami naprawdę wielu zmian, rozmów, żeby uświadomić innym kobietom potrzebę współpracy. Nie jest to łatwa sztuka, ale warto się jej podejmować. Jakby nie było pierwszą i najważniejszą kobietą, z którą mamy kontakt w naszym życiu już od chwili poczęcia, a która kształtuje nasz stosunek do świata (w tym innych kobiet) jest nasza Mama. Pamiętajmy o tym w obliczu zbliżającego się Dnia Matki:)

  6. Siła kobiecości to kolejna fajna książka z serii „pozytywnych”,
    zastanawiałam się przez moment skąd Pani- Nas kobiety -tak dobrze zna:),Pani Iwono, podoba mi się jak kładzie Pani nacisk na to jak ważne jest poczucie własnej wartości, dzięki za miłą lekturę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here