Pochwała dyskusji II

2

Red heart on woman's palmNauczając uczymy się, ucząc się, nauczamy

Phil Collins

Gustaw –  bardzo poważnie traktujący rozwój osobisty, znacznie młodszy ode mnie Kolega – trener, informatyk i świetny popularyzator idei rozwoju,  sprowokował mnie ostatnio do ciekawej dyskusji, a na końcu poprosił abym coś o tym napisała, to chętnie przeczyta.

Uwielbiam takich rozmówców i cieszę się, kiedy mam wokół siebie ludzi, którzy inspirują mnie do działań pozwalających mi lepiej zrozumieć to, co robię, albo zajrzeć w jakiś dawno nieodwiedzany kącik umysłu.

Rozmowa zaczęła się od mojego stwierdzenia: Gdyby moje córki miały więcej czasu, może wtedy mogłyby się tym zająć. A chodziło o oddanie mi dość czasochłonnej przysługi. W odpowiedzi dostałam poniekąd słuszne przypomnienie, że dobrze wiem, iż moje córki nie będą miały więcej czasu, bo wszyscy mamy go tyle samo oraz sugestię, że może lepiej byłoby gdybym  napisała Gdyby moje córki chciały się tym zająć… Potem napisałam też coś o zgubieniu czasu, na co mój Kolega zareagował stwierdzeniem, że czasu nie można zgubićCzas jest, płynie niezależnie, zatem nie można go zgubić.

Postaram się zatem wyjaśnić z punktu widzenia logodydaktyki – jej zasad i wniosków z nich płynących – kilka ważnych kwestii występujących w tej rozmowie. Jeden wpis byłby za długi, zrobię to zatem w odcinkach. 

 

Odcinek drugie: Skutecznie to znaczy dobrze

 

Tak jak obiecałam: kolejny odcinek na podstawie tego samego tekstu. Osoby, które go nie przeczytały, zachęcam aby to najpierw zrobiły, będę się bowiem odnosić do tego. Tym razem pragnę zwrócić uwaga na połączenie dwóch istotnych elementów: skuteczności naszych wypowiedziogólnie dobrego nastroju.

 

Skuteczne działania według logodydaktyki zakłada optymalne koszty naszego działania. Te koszty dotyczą także emocji, nie chcemy osiągać zamierzonych celów z poważnym uszczerbkiem emocjonalnym  – czy to własnym czy ludzi, z którymi (a czasami pomimo których) przychodzi nam nasze cele osiągać. Nie chcemy zatem mówić tak, że nasze słowa programując wszystkich  na działanie czy przejmowanie odpowiedzialności jednocześnie ranią nas samych lub krzywdzą innych

Powiedziałam:. Gdyby moje córki miały więcej czasu, może wtedy mogłyby się tym zająć. Nie prosiłam ich o pomoc, sama zdecydowałam, patrząc na ich życie. I było to stwierdzenie nie dla nich, tylko dla mnie. Nie było ich wtedy, kiedy to mówiłam.

Z punktu widzenia programowania siebie nie mogę powiedzieć Zajęłabym się tym, gdybym miała więcej czasu. To język reaktywny, zwalniający mnie z odpowiedzialności za swoje wybory… choć czasem istotnie jest w nas chęć na zajęcie się czymś, tylko tym momencie nie mamy na to czasu, inaczej go już zagospodarowaliśmy. Spokojnie mogę powiedzieć: Może w sierpniu uda mi się znaleźć na to czas, będę wtedy miała mniej zajęć. Jednak najlepiej będzie dla naszej podświadomości takie stwierdzenie: W tej chwili mam czas wypełniony innymi projektami. Jednakże jest on na tyle ciekawy, że wrócimy do rozmowy w sierpniu. Z jednej strony przejmuję odpowiedzialność za swoje życie, z drugiej wyrażam zainteresowanie sprawą, co z pewnością jest miłe dla osoby, z którą rozmawiam… No i zobowiązuję się konkretnie, że wrócimy do rozmowy w sierpniu. Zapisuję to, żeby pamiętać.

Gdybym powiedział niezwykle poprawnie dla podświadomości: Wybieram w tym momencie co innego. Byłoby to sztuczne i chyba niezbyt przyjemne dla rozmówcy, obcesowe.

 

Gustaw ma rację: nie należy mówić nie mam czasu. To kieruje nasza uwagę na zewnątrz, usprawiedliwia nas niejako przed samymi sobą, a odpowiedzialnością obarcza czas. Może powodować, że nigdy nie wygospodarujemy czasu na ważne dla nas rzeczy.
Nie można też o kimś (zwłaszcza w jego obecności) mówić, że nie ma czasu. Podobnie wzmacniamy jego przekonania. To niezależne od niego, on nie ma czasu. Nie powiedziałabym tak w obecności moich córek. Wszyscy mamy go tyle samo. On jest niezależny od naszej percepcji.

 

Jednakże mamy nie tylko percepcję, ale liczne zobowiązania w życiu
i – choć możemy – nie powinniśmy sprzeniewierzać się innym czy sobie po to,
aby podjąć się innych działań.
Trzeba to jakoś wyrazić słowami.

 

Może precyzyjniej byłoby, gdybym powiedziała Gdyby moje córki miały więcej wolnego czasu… Jednak nie to jest tu ważne. Ja mówiłam to do siebie i do kogoś innego niż moje córki. Ważne było co chcę swoja komunikacją osiągnąć. A chciałam czuć się dobrze i pewno pokazywać moje córki w dobrym świetle. Nie wiem nawet czy one chcą czy nie się tym zająć, jak zatem mogę mówić gdyby chciały

Kocham swoje dzieci i one mnie również i wiem, że pomagają mi, kiedy jest taka potrzeba. Ja sama chcę też wierzyć w to, że, tak jest, jak powiedziałam. To jest dla mnie i mojej psychiki ważniejsze niż rozważania o faktycznej ich chęci. A mojemu rozmówcy chyba jest wszystko jedno…

 

Słowa mają nam służyć – temu, co dla nas najważniejsze.

Trzeba byćmieć, robićczuć, trzeba łączyć wewnętrzną równowagę z działaniem

 

Dlatego warto mówić w sposób, który realizuje nasze wewnętrzne cele. Uważać, aby nie wylać dziecka z kąpielą.  Trzeba wiedzieć co jest celem komunikacji. Skuteczne działanie, a w tym skuteczna komunikacja, to sposób mówienia taki, który pozwala nam nawiązywać prawdziwy kontakt ze sobą i innymi i w oparciu o to realizować cele. To nie język komputera, gdzie tylko chodzi o programy i gdzie konkretny znak postawiony w konkretnym miejscu wywiera pożądany efekt. To sygnały, które generują emocje, uczucia… Moje córki, nasze relacje są dla mnie ważniejsze niż przetłumaczona czy wydana po angielsku moja książka… Wiem to na poziomie świadomości i podświadomości, dlatego mówię właśnie tak. I tak jest dobrze… I skutecznie.

 

P.S. Ktoś może powiedzieć: tyle rozważań na temat jednego zdania. Taka analiza! To nie o zdanie chodzi, tylko o sposób myślenia. Mam nadzieję, że stanie się to jasne. Bardzo jestem tego ciekawa.

 

  

PODZIEL SIĘ

2 KOMENTARZE

  1. Witam,

    Tak to ja widzę i rozumiem.
    Wypowiedź ma sens dla Naszego działania. Wtedy ona jest znacząca bo buduje to co jest Nam potrzebne by było sprawcze. Ona też jest potrzebna do komunikacji ale i tak każdy tłumaczy komunikaty na Swój język. Zatem zawsze wszystko jest dobrze. Pozdrawiam….

  2. Szczerze to ….zdanie było w trybie przypuszczającym…..więc …raczej czytelne….A jesli chodzi o czas…..czasu nie ma nikt na stałe…ale może nim dysponować …w okreslonej chwili…więc ….np. stwierdzenie :mam czas dla mnie oznacza mogę dysponwać czasem ….na te czy inne sposoby.Tak to już jest z komunikacją werbalną..i nie tylko werbalną :) Pozdrawiam jesiennie0:);0)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here