1 sierpnia

5

Oddzielili cię, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,
haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią, malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,
wyszywali wisielcami drzew płynące morze.
Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć, gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.
Odchowali cię w ciemności,
odkarmili bochnem trwóg,
przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.
I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,
i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut  zło.
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.
Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?

 

Krzysztof Kamil Baczyński  Elegia o chłopcu

 

Nie ma mnie dziś w Warszawie, w moim mieście, które kocham i… rozumiem.

Zwykle staram się 1 sierpnia być z mieszkańcami Warszawy. Zatrzymuję się o godzinie W gdziekolwiek jestem… czasami staję na balkonie… słucham syren. I widzę jak różnie reagują ludzie. Niektórzy kierowcy przejeżdżają, może nawet nie słyszą syreny, ale są tacy, co się zatrzymują na ulicy… Pamiętam dwa lata temu autobus, który zatrzymał się pod moim oknem i trąbił. Widziałam kierowców taksówek, którzy na Krakowskim Przedmieściu wyszli z taksówek i naciskali klaksony, wtórując syrenom.
To piękne i wzruszające. Zawsze mam wtedy łzy w oczach.

I myślę o tych tysiącach młodych ludzi, których młodość przypadła na ten czas. I o tych, którzy nie dojrzeli.

 

Potrafimy pięknie pamiętać.
To cenna polska zaleta.

 

Powoduje to łączność Warszawian, ale myślę, że także Polaków. To część naszej historii, tożsamości, to powoduje, iż bliżsi jesteśmy sobie nawzajem.

Żyją jeszcze Kolumbowie, ludzie, którzy walczyli a przynajmniej pamiętają te dni, ale jest Ich już coraz mniej.

Chcę wierzyć, że kiedy już przy pomniku Powstania Warszawskiego nie będą stały kombatanckie warty ze sztandarami, my wciąż będziemy pamiętać. I ponieśmy tę pamięć dalej.

 

 

ZADANIE:

  • Proszę się patriotycznie zadumać, tylko to. Cokolwiek Państwo o tym sądzą, proszę mi wierzyć, to także rozwój.

 

 

PODZIEL SIĘ

5 KOMENTARZE

  1. Przeczytałem książkę „Zośka i Parasol” Aleksandra Kamińskiego.
    Polecam – dopiero wtedy rozumie się trochę lepiej co się działo. Jak niesamowici byli ci 18-20 letni młodzi ludzie, jak działali w konspiracji, przygotowywali się powstania, jak wyglądała walka w powstaniu. Taka realna – gdzie co chwila obok ktoś ginął.

    Wzruszające sceny kiedy między tymi młodymi ludźmi rodziło się uczucie jeszcze przed powstaniem, a potem walczyli gdzieś z dala od siebie na mieście.
    Podziwiam te młode sanitariuszki które wyciągały rannych z miejsc gdzie cały czas strzelano, także do nich.

    Kiedyś słyszałem opinię że powstanie Warszawskie było jedynym tego typu wydarzeniem w historii wojen – nie jestem pewien czy tak było czy czegoś nie pokręciłem.

    Polecam przeczytać i dać swoim starszym dzieciom do przeczytania i rozmawiać o tym z nimi. I zadać sobie to pytanie które niedawno z okazji powstania ktoś rozpowszechnił: „A ty, poszedłbys?”

    pozdrowienia

  2. Uciekałam przed wojną, która wybuchła swego czasu na Bałkanach. Byłam tylko turystką w niewłaściwym miejscu i czasie. Miałam dokąd wrócić. Jednak tego strachu się nie zapomina. I obecnie jedyną rzeczą jakiej się boję, to właśnie wojna. Ale nie boję się o siebie, tylko o córki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here